Poniedziałek, 14 października 2019. Imieniny Alany, Damiana, Liwii

Profil użytkownika Krzysiek Cegiełka

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 51

O pomnikach, niesnaskach i życiu w stadzie.

Kryzys? Chyba nie, raczej skumulowane zmęczenie dodatkowo spotęgowane złym humorem. O zbieraniu borówki nie ma się co rozpisywać, czerpak – wiadro, czerpak – wiadro, pełne wiadro, kawałek drogi przez bagno do auta, puste wiadro to kawałek drogi przez bagno...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 50

Szwedzka klient - dobra klient. I jeszcze eskapada pod Oslo :)

Huh, doprawdy nawet nie wiem od czego zacząć, bo trochę się ostatnimi czasy działo. Nie mam możliwości na systematyczne prowadzenie moich zapisków, co nie znaczy wcale, że zamierzam zaniechać tę czynność całkowicie. Przecież to nie ser, że...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 49

Nerwy w konserwy, a mrówy do lodówy.

Znów stałem się jednoosobową brygadą zbierającą. A co ze Staszkiem równiachą zapytacie? Uznał, że najlepiej będzie kiedy każdy zacznie zbierać sam, po czym wyruszył na zbiory w swoich sekretnych miejscówkach. To chyba będzie jakiś mój osobisty rekord, że po ledwie...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 48

Osiedlowy klub kibica ;)

Wielki mecz z Niemcami skończył się przewidywalną porażką Polaków 3:1 , ale przy stanie 2:0 udało nam się złapać kontakt i wlać nadzieje w polskie serca. Przyznam się, że cicho liczyłem wtedy nawet na remis, bo nasi walczyli momentami jak równy z równym, no ale niestety nie...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 47

O tym, jak robić interesy życia na norweskim chlebie :)

Siedzę sobie wygodnie w zielonym fotelu, obok oświetla mnie stojąca na niewysokiej szafce lampa z zielonym, pękniętym kloszem, w rogu pokoju pochrapuje Staszek, a ja kreślę te swoje mniej lub bardziej logiczne zdania. Niedawno zrobiliśmy przemeblowanie...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 46

O niedoszłym gryzieniu szwedzkiej szynki ;)

Pochmurnie, dżdżysto i deszczowo. Staszek, czyli mój współlokator to całkiem sympatyczny gość z wąsem, ale pisać to ja sobie chyba przy nim nie popiszę, bo nieustannie gada przez co nie mogę się skupić. Pocieszam się przynajmniej, że nie dane mi będzie zdziczeć...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 45

O piłce nożnej, przypadkach i kolejnej przeprowadzce.

Pada od rana. Nie, nie pada, wręcz leje jak z cebra. Myślę że mogło tak lać nawet przez całą noc, dzięki czemu tak dobrze się spało. Oznacza to ni mniej ni więcej tylko przerwę w zbiorach, bo niestety aqualungu ze sobą to ja nie zabrałem, że o płetewkach...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 44

O sekretnym życiu szwedzkich zwierząt.

(01.09.2015) Zbudził mnie armatni wystrzał z okrętu, a w zasadzie to sam się obudziłem o 7 rano z myślą o leżącym tam gdzieś w lesie, wystraszonym i stęsknionym za mną smartfonie. Na szczęście z miejsca w którym mieszkam do morza jest daleko, więc żaden niespodziewany...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 43

Początek zeszytu trzeciego będący końcem szczęścia.

Tak wiem, że zeszyt drugi skończył się ostatnim dniem sierpnia, ale chciałem stworzyć taką swoistą paralelę między zeszytami. Ależ jestem zły. Nie, zły to nieodpowiednie słowo, jestem wściekły, wkurzony, by nie użyć bardziej dosadnych określeń....

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Zeszyt 3

Zeszyt trzeci - czyli ostatnia część trylogii o "Gieni, dziadku Eustachym i wiadrze moroszki". Dziękuję, że wciąż ze mną jesteście ;)

Tym oto sposobem dotarliśmy do zeszytu numer trzy, innymi słowy trzeciej części mojej opowieści, która to trzecia część zgrabnie zamknie całą historię. Przecież...