Poniedziałek, 14 października 2019. Imieniny Alany, Damiana, Liwii

Profil użytkownika Krzysiek Cegiełka

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 60

„Olimp w ogniu”, „Świat w płomieniach”, a mnie jest kuźwa ciągle zimno!

(21.09.2015, poniedziałek, godz. 9:15) Nowy dzień to zawsze nowe możliwości, aczkolwiek te w mojej sytuacji wydają się dosyć ograniczone z racji padającego wciąż deszczu. A taka sytuacja ma nie ulec zmianie w ciągu...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 59

O życiu ludzi i życiu sprzętów.

(20.09.2015, niedziela, godz. 8:15) Dzień 59 Kotbulary. Są to takie małe, okrągłe kotleciki przypominające miniaturowe mielone, z mięsa mieszanego o ile dobrze zrozumiałem, a tłumaczono mi to kiedyś w sklepie. Lepiej ich też nie przypalać choćby pisząc w trakcie smażenia...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 58

O tym, jak zaskakujące i przewrotne bywa życie.

Dziś bezdeszczowa sobota, a zatem dzień radosny. Dzień zdobycia „Świętego Graala” i cieszenia się nim przez krótką chwilę, by ledwie uciszywszy swój apetyt, zapałać jeszcze większym głodem i ruszyć na poszukiwania kolejnego. Rzeczy, która będzie mobilizować...

Olsztyn z lotu ptaka 27.05.2018

Trochę zdjęć i krótka relacja związana z moim pierwszym lotem motolotnią, czy nawet lotem jako takim w ogóle ;)

Witajcie moi Drodzy, choć na chwilę odpocznijmy od tych moich szwedzkich notatek poczynionych jeszcze w 2015 roku, i przenieśmy się do teraźniejszości :) Miałem wczoraj niekłamaną przyjemność...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 57

Zdobywanie Karlstadu i o relacjach międzygatunkowych.

Karlstad zdobyty! Właśnie powróciliśmy z Kasią z wycieczki , przed wyjazdem zdążyłem jeszcze tylko poważyć borówkę którą skrobałem od rana, a było jej 16 kg. Teraz mogę już tylko wygodnie zasiąść w fotelu przed moim 40 calowym LCD czekając na piątkowy...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 56

... pada deszcz.

Deszcz. Deszcz może mieć postać romantycznych łez na szybie lub klimatycznego szmeru na parapecie. Może być równie dobrze lepkimi, zimnymi ubraniami które masz właśnie na sobie, a których to chciałbyś się jak najszybciej pozbyć. Myślałem, że moja kurtka jest przeciwdeszczowa a tu niespodzianka,...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 55

W czasie deszczu ...

Deszcz. Pada w zasadzie już od momentu kiedy tylko wyszedłem na pole, no może miałem kwadrans, kiedy jeszcze byłem suchy. Liczyłem, że może tak jak wczoraj, pokropi nieco do południa a potem będzie już spokój. Bardzo liczyłem na to że trochę tej borówki dziś pozbieram, zwłaszcza że...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 54

O wizycie w Torsby i odnalezieniu "świętego Grala" ;)

Tak, zgubiłem się z Matką Naturą w lesie na całe trzy dni. Tak, ja też bym tak chciał. Niestety nie, no ale też działo się niemało. O babciu, nawet nie wiem od czego by zacząć? Siedzę sobie wygodnie na łóżku w niewielkim pokoju który opuścili dziś...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 53

O nosie Passata, spotkaniu Matki Natury i jak zwykle kilka bezcennych rad ;)

Jak dobrze czystym zasiąść za stołem o normalnej porze. Słyszę na dole głos zdającego swój towar „Artysty”, bo taką ksywę dostał kiedyś Staszek, a ja zajadam zimne naleśniki którymi uszczęśliwiła mnie Ula, a których to nie chciało...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 52

Otwarta walka z meszkami i własnymi słabościami.

Wygraliśmy z Argentyną w Pucharze Świata 3:1, ale emocje były aż do piłki setowej. Warto było zainwestować piwo w Edkowym Klubie Kibica, bo zdążyłem chociaż końcówkę obejrzeć. Bez piwa też pewnie by mi pozwolił, ale jakoś tak lepiej się czułem, kiedy...