Małpia ospa dotarła na Warmię i Mazury. Potwierdzono pierwsze przypadki

2022-08-10 18:30:00(ost. akt: 2022-08-10 15:37:14)
Janusz Dzisko: — Te pierwsze przypadki zachorowania mają charakter ogniskowy, a więc większość da się powiązać ze sobą

Janusz Dzisko: — Te pierwsze przypadki zachorowania mają charakter ogniskowy, a więc większość da się powiązać ze sobą

Autor zdjęcia: arch. GO

Ból głowy, wysoka temperatura, w końcu wysypka. To objawy małpiej ospy – choroby, której przypadki zarażenia wykryto u mieszkańców województwa warmińsko-mazurskiego. Sanepid jednak uspokaja przed jej epidemią, ale podkreśla, że obecnie większym zagrożeniem nadal pozostaje COVID-19.
O tym, że na ospę małpią zaczęli chorować mieszkańcy Europy, mówi się od kilku miesięcy. We wcześniejszych latach zachorowania odnotowywano jedynie u ludzi wyłącznie w krajach afrykańskich. Poza Afryką pojawiały się pojedyncze przypadki, które nie stanowiły źródła ognisk zachorowań. Jednak w tym roku przypadki małpiej ospy w postaci ognisk zachorowań obejmujących po kilkadziesiąt osób pojawiły się m.in. w Hiszpanii, Portugalii i Wielkiej Brytanii.
Dlatego pod koniec maja minister zdrowia podpisał rozporządzenia, które wprowadzają działania prewencyjne związane z małpią ospą. Dotyczą one m.in. zgłaszania przypadków zakażenia, kwarantanny i hospitalizacji osób z podejrzeniem lub chorych na tę chorobę. Na ich mocy, gdy dojdzie do wykrycia przypadku podejrzenia ospy małpiej lub jej rozpoznania, będzie można nałożyć kwarantannę również na osobę z kontaktu lub podejrzaną o zachorowanie.
W czerwcu choroba dotarła do Polski, kiedy to zdiagnozowano pierwszy przypadek zakażenia w kraju. Teraz kolejne potwierdzono m.in. wśród mieszkańców naszego regionu.

Co to za choroba?


Według informacji ministerstwa zdrowia małpia ospa jest chorobą pochodzącą od zwierząt. W sprzyjających warunkach, np. poprzez bliski kontakt, może się przenosić również z człowieka na człowieka. Wywołuje ją wirus ospy małpiej (MPXV).

Bezpośrednim źródłem zakażenia może być kontakt z zakażonymi zwierzętami (głównie są to wiewiórki, króliki, ale również zakażone myszy czy szczury) poprzez ich krew lub płyny ustrojowe albo w wyniku pogryzienia przez zakażone zwierzę. Od człowieka można zarazić się drogą kropelkową lub z krwią i wydzielinami w czasie bezpośredniego kontaktu z osobą zakażoną, przez śluzówki.

Objawy


Początkowe objawy choroby to wysoka gorączka, powyżej 38,5 stopnia Celsjusza, uogólnione lub miejscowe powiększenie węzłów chłonnych, ból głowy, ból pleców oraz znaczne osłabienie. Z czasem – po kilku dniach – można zaobserwować dalsze objawy, jak wysypkę (w kolejności: plamki, grudki, pęcherzyki, krosty, strupki). A to już ostateczny znak, że koniecznie trzeba udać się do lekarza.
Wysypka zazwyczaj zaczyna się na twarzy i następnie rozprzestrzenia się na inne części ciała. Utrzymuje się przez 2-4 tygodnie, a blizny po odpadnięciu strupów na skutek wysypki są bardzo głębokie, ale zanikają w okresie 1-4 lat.
W warunkach europejskich, gdzie dostęp do służby zdrowia jest na wysokim poziomie, ryzyko śmierci po zakażeniu małpią ospą jest małe. Zwiększa się jednak w przypadku osób z chorobami immunologicznymi.

Na kwarantannie


Obecnie w Polsce mamy do czynienia z około 200 przypadkami potwierdzenia zarażenia małpią ospą. Jak z kolei potwierdza Janusz Dzisko, Warmińsko-Mazurski Wojewódzki Inspektor Sanitarny, na terenie województwa hospitalizowanych było 5 osób, ale laboratoryjnie potwierdzono zakażenie chorobą dwóch pacjentów. Kolejne osoby są w trakcie badań. Obecnie nie muszą jednak przebywać w szpitalu i zostały objęte kwarantanną.
— Te pierwsze przypadki zachorowania mają charakter ogniskowy, a więc większość da się powiązać ze sobą. W przypadkach z naszego regionu są to osoby, które prowadzą aktywne życie seksualne i to było elementem zwiększającym ryzyko zakażenia — poinformował dyrektor WSSE w Olsztynie.
Janusz Dzisko podkreśla, że osoby blisko przebywające z osobą zakażoną również podlegają kwarantannie, która trwa trzy tygodnie. Tyle wynosi bowiem okres „wylęgania” się choroby.

Mniej zakaźna niż COVID-19


Szef olsztyńskiego sanepidu uspokaja, że nie trzeba się spodziewać, iż będziemy mieli do czynienia z epidemią małpiej ospy. Ta choroba bowiem rozprzestrzenia się przede wszystkim podczas bliskich kontaktów z osobą zarażoną.
Obecnie dużo groźniejsze jest nadal zagrożenie zarażeniem szybko i łatwo rozprzestrzeniającym się koronawirusem. Zwłaszcza że w naszym regionie rośnie liczba osób z COVID-19. Podczas gdy pomiędzy 26 lipca a 1 sierpnia zanotowano 750 przypadków zachorowań (w tym 1 zgon), w następnym tygodniu, pomiędzy 2 a 8 sierpnia przypadków zakażeń było już 940, w tym 2 zgony. W całym kraju w pierwszym tygodniu sierpnia na COVID-19 zachorowało koło 6 tysięcy osób.

RAZ