Wiedźma, bo wie! [FELIETON]

2020-09-20 19:10:23 (ost. akt: 2020-09-18 12:54:15)

Autor zdjęcia: Pixabay.com

Już dawno temu ktoś wyjaśnił mi różnicę między niewiastą a wiedźmą. Niewiasta — bo nie wie. A wiedźma właśnie wie! Skutek był taki, że gdy tylko poznałam różnicę, natychmiast podjęłam życiową decyzję: zdecydowanie chcę przez to życie przejść jako wiedźma!

Językoznawstwo stosowane i baśniologia


Czarownica, Baba Jaga, Baba Jędza. Złośnica, sekutnica, kłótnica, piekielnica, choleryczka, hetera. Herod-baba, megiera, małpa, gangrena, zaraza, żmija, ropucha, klępa, szantrapa, wydra, larwa, kwoka, krowa, krówsko, makolągwa, ksantypa, baba, babsko, babsztyl, potwora, prukwa, raszpla zołza, zgaga, bździągwa, baba z magla. Potocznie pogardliwie o kobiecie.

Tyle definicji wiedźmy podają słowniki synonimów — powiedziałabym, że chwilami nawet bardzo pogardliwie. I za co? Za to, że ta wiedźma wie, a niewiasta ciemna jak tabaka w rogu?

Do tego dochodzą bajki, baśnie, legendy i mity, wpajane nam od zarania żywota, w których wróżki są zwiewne, piękne i dobre, a wiedźmy — brzydkie, złe i najczęściej mieszkają na bagnach. A potem w programie nauczania historii pojawiają się średniowieczne procesy czarownic, które wedle opinii „specjalistów” pozostawały w kontakcie z siłami nadprzyrodzonymi, a zatem z pewnością uznać można je było także za pośredniczki diabła. Uchodziły za takie, które dzięki zabiegom magicznym potrafią przewidzieć przyszłość, a nawet na nią wpływać. I choć w większości przypadków były to po prostu mądre, obeznane z ziołolecznictwem i prawami przyrody, niewinne kobiety — często kończyły na płonącym stosie. A jeszcze częściej o wyroku skazującym decydował nieco inny od przyjętych standardów wygląd, nieco bardziej ekscentryczne zachowanie, styl bycia, obyczaje, a czasem zwyczajna zawiść, niechęć i osobiste porachunki międzyludzkie. Dodatkowo wiedźma, czyli ta, która wie, zna się, ma wiedzę, i to wiedzę tajemną — mieszkała w jakiejś zapadłej chacie, z dala od osad i siedzib „normalnych” ludzi, musowo otoczonej gęstymi krzakami i starodrzewem, z ogrodem porośniętym równie tajemnymi i z pewnością niebezpiecznymi roślinami, których nazw nikt nie znał.

Obowiązkowo miała też czarnego jak bezksiężycowa noc kota i stale bulgoczący kociołek do przygotowywania mikstur. Życie jej upływało na zgłębianiu tajemnic, czarów i magicznych sztuczek, na rzucaniu uroków, sporządzaniu diabelskich napitków i wróżeniu z kryształowej kuli i fusów. A do tego latała na miotle i uczestniczyła w sabatach — zlotach czarownic organizowanych na łysych szczytach gór, w czasie których wiedźmy naradzały się, debatowały, ustalając plan szkód i utrapień, jakie przyniosą ludziom w najbliższym czasie. A w międzyczasie odbywały gorszące harce.

Weźmy taką podstępną i próżną macochę królewny Śnieżki, bez wątpienia wiedźmę. Gdy tylko lustereczko oznajmia, że już nie jest najpiękniejsza, bo właśnie prześcignęła ją cudownej urody Śnieżka, macocha postanawia ją uśmiercić i podaje zatrute jabłko. Albo taka Baba Jaga, wiedźma od Jasia i Małgosi, która raz na jakiś czas lubi zjeść tłuściutkie dziecko i w celu utuczenia Jasia podstępem (a jakże!) zamyka go w komórce. Skutek jest taki, że od dzieciństwa każda dziewczynka chce wyglądać i uchodzić za dobrą wróżkę, najchętniej Śnieżkę, a za niegrzeczność i niesubordynację wiedźmą straszone są wszystkie dzieci w czambuł, bez względu na płeć i upodobania do konkretnych bajek!


[...]

Czytaj e-wydanie

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w weekendowym (19-20 września) wydaniu Gazety Olsztyńskiej

Aby go przeczytać kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Hahaha #2974917 | 157.25.*.* 21 wrz 2020 08:48

    Takie bzdury, że nawet autorka nie odważyła się pod tym podpisać

    odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)