Patologiczni i przerażająco popularni

2019-06-01 18:00:00 (ost. akt: 2019-05-31 16:53:49)
Zdjęcie jest ilustracją treści

Zdjęcie jest ilustracją treści

Autor zdjęcia: Małgorzata Kundzicz

Prawie każdy nastolatek słyszał o patostreamingu. W najnowszym raporcie fundacji Dajemy Dzieciom Siłę aż 40 procent nastolatków przyznaje, że go ogląda. I tyle samo uważa, że zarabianie na przemocy i dręczeniu innych jest... normalne.
Raport „Patotreści w internecie” to pierwsze tego typu badanie przeprowadzone w Polsce. Sam temat jest już jednak w Polsce dobrze znany — o patostreamingu pisaliśmy jeszcze w 2018 roku. Stał się tak popularny, że czołowi patostreamerzy zarabiają na swoich transmisjach niemałe pieniądze. Za co? Np. za bicie swoich rodziców lub picie alkoholu.

Parafrazując popularne stwierdzenie — „jest popyt, jest podaż” — można powiedzieć, że nastolatki nakręcają ten proceder. I to z chęcią.

Problemy i wyzwania związane ze swobodnym zamieszczaniem treści w sieci zostały zauważone już w latach 90. ubiegłego stulecia w dokumencie Komisji Europejskiej z marca 1996 roku. Zaproponowano podział nieodpowiednich treści w sieci na illegal content, czyli treści niezgodnie z prawem, i harmful content — szkodliwe, ale zgodne z prawem.

I powiedzmy sobie szczerze — patostreaming należy zwalczać na wszelkie sposoby. I zauważył to Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

— Patotreści stały się zjawiskiem na tyle rozpowszechnionym i popularnym, że walka z nimi musi mieć charakter kompleksowy. Tu nie wystarczy aktywność pojedynczych osób czy instytucji – musimy organizować prawdziwie pospolite ruszenie. Jednocześnie zmieniać prawo, prowadzić edukację, aktywizować rodziców, współdziałać ze środowiskiem nadawców internetu. I przede wszystkim mieć dobrą komunikację z młodzieżą. Wierzę, że nam się uda — skomentował Adam Bodnar.

Raport nie pozostawia złudzeń. Aż 38 procent nastolatków twierdzi, że patostreaming pokazuje prawdziwe życie. Tyle samo osób wieku 13-15 lat nie widzi nic złego w zarabianiu na przemocy i poniżaniu drugiego człowieka.

Skąd ta popularność?


Patostreamy nadaje się na żywo. Pełno tam wulgarnego języka, przemocy, poniżania. Autorzy często streamują pod wpływem alkoholu albo innych środków odurzających. Niestety — dodatkowo na tym zarabiają, co utwierdza ich w przekonaniu (w zasadzie słusznym), że się to opłaca. Fani patostreamera rzucają mu wyzwania płacąc tym więcej, im bardziej patologiczne jest wyzwanie. Niektóre streamy trafiają np. na YouTube, który zwiększa zasięgi i grono fanów patostreamera. I — niestety — takie urywki wrzucają na YouTube często inni użytkownicy — autor w zasadzie nie ma z tym nic wspólnego, więc w teorii nic mu zrobić nie można. Zwłaszcza, że zapisy ze streamów często nie są zapisywane na kanałach patostreamerów, więc nie ma czego moderować.

Ile trwa stream? Różnie. Czasem krótko, czasem kilkadziesiąt minut. Są też streamy kilkugodzinne. Żeby jednak widzowie się nie nudzili patostreamer robi „dymy”. To np. bójki na wizji czy podpalanie przedmiotów. Streamerzy, zwłaszcza youtuberzy są popularni, bo — w przeciwieństwie do znanych z mediów tradycyjnych celebrytów — są bardziej autentyczni. Dają swoim odbiorcom dostęp do swojej intymności. No i... wielu z nich zaczynało przecież od zera.

Jak młodzi trafiają na patostreamy? Najczęściej deklarowana jest informacja ustna od osoby znajomej (53 proc. wskazań). Młodzi często natrafiają też na te treści przez aplikacje lub z polecenia serwisu — 30 proc. Niewiele mniej, bo 29 proc. badanych usłyszało o tym w mediach. Ciekawość to najczęstszy powód oglądania tego typu materiałów — wskazuje ją 75 proc. badanych. Kolejną z najczęściej udzielanych odpowiedzi okazuje się nuda (29 proc.) oraz chęć rozrywki. Co gorsza — oglądający patotreści robią to najczęściej regularnie — średnio 5 razy w miesiącu, a 43 proc. nastolatków ma kontakt z tego typu materiałami co najmniej raz w tygodniu.

Respondenci deklarują, że najczęściej oglądają tzw. shoty, czyli wybrane fragmenty patostreamów na YouTube (73 proc.). Są one dla nich bardziej interesujące od długich relacji na żywo.

W raporcie jest jednak promyk nadziei — patotreści są postrzegane przez młodzież przede wszystkim jako szkodliwe, zachęcające innych do naśladowania patologicznych zachowań (87 proc.) i powinny być zakazane w internecie (82 proc.).

Egzaminu nie zdali dorośli. I tu trzeba bić na alarm.


Wśród badanych nastolatków jedynie 59 procent wskazało, że ktoś dorosły rozmawiał z nimi na temat patotreści. Najczęściej był to rodzic (59 proc.), częściej mama (51 proc.) niż tata (33 proc.). Najgorzej jest jednak w szkołach. Jedynie 17 proc. osób deklaruje, że rozmowę o tym problemie podjął nauczyciel lub nauczycielka, a 7 proc. mówi o psychologu lub pedagogu szkolnym.

Oficjalne stanowisko w sprawie patostreamerów wydało już Google.
„Opracowaliśmy zasady i wytyczne dla społeczności YouTube, które jasno określają, jakie treści są akceptowane na platformie, a czego nie wolno na niej umieszczać. Zabraniają one pokazywania między innymi: nieuzasadnionej przemocy, nagości, niebezpiecznych i nielegalnych działań oraz mowy nienawiści. (…) Niezwykle ważna w przeciwdziałaniu wszelkim tego typu zjawiskom jest aktywność społeczności naszych użytkowników. Przy każdym filmie na YouTube znajduje się możliwość zgłoszenia treści naruszających zasady, która jest następnie przeglądana przez zespół YouTube. Zależnie od charakteru danej treści jest ona usuwana, stosujemy do niej ograniczenia wiekowe, czy konieczność logowania się, aby zobaczyć pewne treści.

Podkreślić należy, że tego typu materiały nie mogą być w żaden sposób monetyzowane na naszej platformie, nawet jeśli nie zdecydujemy się na ich usunięcie. Staramy się działać szybko i usuwać filmy naruszające zasady stosując technologie maszynowego uczenia, które usprawniają czas reakcji. Otwarty charakter internetu oraz ogromna liczba publikowanych filmów sprawiają jednak, że nigdy nie będzie możliwe, aby całkowicie zapobiec pojawianiu się takich treści”. — pisze w oświadczeniu Marcin Olender, menadżer ds. Polityk Publicznych i Relacji Rządowych dla regionu CEE, Google Polska

Nie podajemy ani nicków, ani nazwisk patostreamerów. Nie będziemy w żaden sposób promować ich działalności.


Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Dobro jest modne ,jest kul,jest super #2741427 | 81.190.*.* 2 cze 2019 07:10

    Z młodymi ludźmi trzeba rozmawiać bo młodzi ludzie mają swoje problemy. Dorosły powie jakie oni mogą mieć problemy...?!!?!! A mają i to duże... problemy emocjonalne, młodzi ludzie też kłócą się miedzy sobą i później źle się z tym czują i przeżywają to emocjonalnie. Młodzi ludzie są bardzo wrażliwi na różne słowa itp. Nie bójmy się rozmawiać bo rozmowa buduje relacje.Powinismy też raz na jakiś czas gdzieś wyjechać do innego miasta,coś wspólnie zwiedzić bo to rozwija . PAMIĘTAJMY O SPORCIE....!! Nie musi być to zawodowstwo ale dla przyjemności SPORT rozwija bardzo dobre cechy osobowości.DAJESZ DOBRO to dobro wraca do ciebie i to właśnie daje człowiekowi siłę i energię. PAMIĘTAJMY ,że internet ma nam służyć do dobrych rzeczy aby jak trzeba nam pomagał a nie DO OBRAŻANIA innych ludzi itp. Najlepiej wyjść do ludzi a nie tylko internet , wyjść sobie nad jeziorko , wyjść do ludzi a nie internet. CZEMU MŁODZIEŻ JEST UZALEŻNIONA OD INTERNETU...???!! BO BARDZO CZESTO SAMI RODZICE TEŻ SA UZALEŻNIENI I DZIECI WIDZĄ TO W DOMU. Zarówno rodzice jak i dzieci rodzicom powinni sobie wzajemnie blokować hasłem aby nie wchodzić w internet albo powiedzieć zostawmy do jasnej ciasnej ten internet i przytulmy się do siebie , wyjdźmy gdzieś a nie w domu. Materializm też niszczy relacje między ludźmi ,chce to ,che tamto i tamto i końca nie ma a po co to wszystko i pędzimy jak głupi ludzie. Też poprostu stawiamy za duże wymagania młodym ludziom,ucz się najlepiej ,bądź dobry najlepszy itd itd. A młody człowiek potrzebuje słowa super jestem z ciebie dumna,dumny , kocham cię ,jak są porażki to nic się nie stało bo życie nie jest perfekcyjne i nigdy nie będzie i nie musisz być najlepsza,najlepszy. Oczywiście fajnie jak młody człowiek jest ambitny ale z tym nie można przesadzać . Rozmawiajmy ze sobą o problemach bo młodzi ludzie tego potrzebują choć czasami dorośli ludzie również potrzebują aby rozmawiać o swoich problemach. Rozmawiajmy albo poprostu bądźmy że sobą i mówmy sobie miłe słowa. A na zło reaguj dobrem bo dobro wraca i jest super

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5