Poniedziałek, 18 listopada 2019. Imieniny Klaudyny, Romana, Tomasza

Piesi i auta: stawką jest życie

2019-10-22 19:46:59 (ost. akt: 2019-10-22 17:14:19)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Jak doprowadzić kierowców do białej gorączki? Powiedzieć im, że pieszy musi mieć zawsze pierwszeństwo. Chcecie zdenerwować pieszego? Napiszcie, że na jezdni to on jest intruzem. A czym jest w rzeczywistości „wtargnięcie na jezdnię”?

Nowo wybrana posłanka Klaudia Jachira udzieliła ostatnio wywiadu, w którym zaznaczyła, że w Sejmie będzie chciała się skupić na bezpieczeństwie Polaków. W ciepłym tonie wypowiedzieli się o jej pomyśle na sejmową aktywność m.in. przedstawiciele warszawskiego stowarzyszenia Miasto jest Nasze, którzy włączyli się m.in. w promocję akcji „Chodzi o życie”, której celem była poprawa bezpieczeństwa na drogach.

Za dobrymi chęciami posłanki-elektki poszła też pierwsza propozycja. Jak powiedziała Jachira, „trzeba usunąć z kodeksu wykroczenie wtargnięcia na jezdnię, a prawo ma chronić pieszego, ponieważ jest najsłabszym ogniwem w ruchu drogowym”. „To kierowcy mają być uważni, a nie piesi” — uważa Klaudia Jachira.

Pieszy to nie święta krowa

Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się jednak wielu uczestników ruchu drogowego. Jedni mówią wprost, że to świetny sposób, by uczynić z pieszych... święte krowy. I, paradoksalnie, zmiana w kodeksie, o którą apeluje posłanka, będzie działać na ich niekorzyść.

Sławomir Kałwianiec, członek olsztyńskiej Komisji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, zauważa: — Dzisiaj wszyscy jesteśmy kowalami własnego losu. Nie możemy dopuścić do takiej sytuacji, w której część użytkowników dróg zwalnia się z myślenia. Myśleć musimy wszyscy: i piesi, i kierowcy.

Sławomir Kałwianiec ma tymczasem sporo zastrzeżeń do kultury na drogach i obawia się, że „zwolnienie z myślenia”, o którym wspomina, może mieć katastrofalne skutki. — Nie jesteśmy przygotowani mentalnie na bezkarność pieszych na drodze, a właśnie bezkarność spowodować mogą takie przepisy. Widuję matki, które z telefonem przy uchu i dzieckiem w wózku sprawiają wrażenie pewnych, że na oznakowanym przejściu dla pieszych mają bezwzględne pierwszeństwo. Wchodzą na pasy bezmyślnie.

Zobacz także: Najniebezpieczniejsze przejścia w Olsztynie. Tutaj trzeba uważać szczególnie Jednym z przejść, które zostanie doświetlone, jest to,na skrzyżowaniu al. Sybiraków i ul. Rataja Pomimo że policjanci cały czas apelują o ostrożność, wciąż dochodzi do wypadków na przejściach dla pieszych. Gdzie w Olsztynie trzeba uważać najbardziej?...
Podobne doświadczenia mają nasi czytelnicy. I pewnie dlatego niektórzy mówią wprost, że za przechodzenie przez jezdnię w słuchawkach lub podczas korzystania ze smartfona grozić powinien wysoki mandat.

Szczególna, czyli jaka?


Co może poprawić bezpieczeństwo na drodze? — Przede wszystkim powinniśmy się stosować do obowiązujących zasad ruchu drogowego. Tymczasem mam wrażenie, że część kierowców kieruje się studencką zasadą „trzech Z”: zakuć, zdać, zapomnieć. Jeżdżąc dużo po mieście, widzę, że wielu kierowców jeździ na tzw. „czuja” — mówi Sławomir Kałwianiec.

Prawda jest też taka, że przepisy nie są precyzyjne. Dojeżdżając do przejścia dla pieszych, mamy obowiązek zachować „szczególną ostrożność”. A ta, jak wiadomo, dla każdego kierowcy może oznaczać co innego. Może więc zamiast wyrzucać z kodeksu „wtargnięcie na jezdnię”, ustawodawca powinien wprowadzić konieczność ograniczenia prędkości przed pasami? Jadąc 30 km/h, łatwiej się zatrzymać na widok pieszego, a i siła uderzenia, w razie wypadku, będzie mniejsza. Sławomir Kałwianiec i takich zmian nie potrzebuje, bo, jego zdaniem, wystarczy stosować się do obowiązujących zasad i znaków drogowych, by nie stwarzać zagrożenia.

Inne zdanie w tej kwestii ma koalicja organizacji miejskich, która chce, by po obszarze zabudowanym jeździło się wolniej także w nocy. Za pośrednictwem akcji „Chodzi o życie” społecznicy walczą także o to, by pieszy miał pierwszeństwo już wtedy, kiedy zbliża się do przejścia. Chcą także podwyższenia mandatów za wykroczenia drogowe i powiązanie stawki OC z liczbą i rodzajem wykroczeń. Poza tym dopominają się skutecznej egzekucji obowiązujących przepisów bez tolerancji dla przekraczania prędkości.

Pierwszeństwo dla... zdrowego rozsądku

Pomysł Klaudii Jachiry, będący przynajmniej teoretycznie ukłonem w stronę „niechronionych uczestników ruchu drogowego”, wielu osobom wydaje się pozbawiony jakiegokolwiek sensu. Ludzie boją się, że kierowca byłby winny śmierci samobójcy, który wbiega na jezdnię z zamiarem odebrania sobie życia, i uderzenia w nieodpowiedzialnego, pozbawionego jakichkolwiek elementów odblaskowych biegacza, który na jezdnię wybiega bez ostrzeżenia i bez rozejrzenia się na różne strony.

I przypominają o prawach fizyki: „Kierowca, aby zatrzymać pojazd potrzebuje kilkunastu metrów. Pieszy, aby się zatrzymać, potrzebuje 1 cm” — jak pisze na profilu facebookowym Gazety pan Dariusz.

Może jednak taki, radykalny pomysł, ukróciłby kilka złych praktyk? Nieustępowanie pierwszeństwa czy omijanie innego pojazdu przed przejściem to tylko niektóre z grzechów kierowców, które oni sami lubią zresztą tłumaczyć swoją ostrożnością i dbaniem o pieszych.

— Nie zatrzymuję się przed pasami, bo boję się, że ten na pasie obok mnie tego nie zrobi — takie wyjaśnienia słyszymy podejrzanie często. Tymczasem w innych krajach kierowcy zatrzymują auta nawet wtedy, gdy od przejścia pieszego dzieli kilka kroków. Jeśli tego nie zrobią, czeka ich wysoka kara.

Internauci mają swoje pomysły: niektórzy domagają się większej liczby sygnalizatorów, inni natomiast podpowiadają, by wydzielić specjalne strefy wokół przejść — dzięki temu kierowca miałby świadomość, czy może jeszcze jechać, czy już hamować.

Daria Bruszewska-Przytuła
d.bruszewska@gazetaolsztynska.pl
Przedstawiciele policji nie chcą komentować pomysłu posłanki. Sierżant. sztabowy Tomasz Markowski z zespołu prasowego KWP w Olsztynie, przypomina jednak, że wtargnięcie na jezdnię ma często tragiczne skutki. W 2018 roku w całym województwie doszło do 66 wypadków, za które odpowiedzialni byli piesi — i ci idący środkiem drogi, i ci, którzy nagle wbiegali na jezdnię. W wyniku tych zdarzeń zginęło 11 osób, 55 zostało rannych. Dla porównania, z powodu nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu na przejściu doszło do 102 wypadków, a zginęło 7 osób.


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (22) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Jaro #2808575 | 158.129.*.* 23 paź 2019 16:07

    Szanowny kierowco "mający bezwzględne" pierwszeństwo. Pomyśl tylko o kierowcach potężnych tirów czy autobusów przegubowych. Jak oni mogą zatrzymać takie monstrum nawet gdy ich prędkość to tylko mniej niż 30km/h. A czy nie łaska przed przejechaniem na zielonym przez skrzyżowanie zatrzymać się, spojrzeć raz w lewo, raz w prawo i potem jeszcze raz w lewo? Dzisiaj to tylko muzyka na cały głos, a lusterka są do poprawiania grzywki. I to się liczy a nie bezpieczny przejazd. Niech inni za mnie myślą.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Jaro #2808573 | 158.129.*.* 23 paź 2019 16:05

    Tak to jest, gdy o bezpieczeństwie drogowym w mieście decydują taksówkarze... Większości wypadków z udziałem pieszych (ponad 80%) winni są kierowcy. Ponad 80% z nich przekracza dozwoloną (maksymalną!) prędkość przed przejściami dla pieszych. Ale to piesi są "świętymi krowami"... Co trzeba mieć w głowie, żeby znając takie dane nadal uważać, że to piesi powinni być jeszcze bardziej ostrożni? Kto tu nie umie poruszać się po drogach i nieustannie stwarza zagrożenie?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. olo #2808552 | 83.5.*.* 23 paź 2019 15:32

      Debile są wszędzie ale najniebezpieczniejsi to ci za kółkiem. Dopóki się nie zacznie karać kierowców omijających inny pojazd przed pasami (kierowca przepuszczający pieszego) jak potencjalnego zabójcę a na kursie prawa jazdy nie poświęci się problemowi większęj uwagi to nic się nie zmieni. Kary są śmieszne a do tego żeby taki cymbał został ukarany to musi dojść do wypadku albo tym omijanym musi być policjant. Spędzam za kółkiem, na rowerze i pieszo tyle sam czasu i widzę co się dzieje. Nie ma dnia abym nie widział omijanek przed pasami. Żeby nie było tak czarno: jest zdecydowanie lepiej a kultura i świadomość wśród kierowców rośnie ale 10-15% to nadal totalne bezmózgi, które nie wiadomo jakim cudem dostały prawo jazdy.

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. ano #2808451 | 88.156.*.* 23 paź 2019 12:07

      Szanowny przechodniu "mający bezwzględne" pierwszeństwo. Pomyśl tylko o kierowcach potężnych tirów czy autobusów przegubowych. Jak oni mogą zatrzymać takie monstrum nawet gdy ich prędkość to tylko mniej niż 30km/h. A czy nie łaska przed wejściem na jezdnię spojrzeć raz w lewo, raz w prawo i potem jeszcze raz w lewo? Dzisiaj to tylko słuchawki w uszach a w ręku komórka. I to się liczy a nie bezpieczne przejście. Niech inni za mnie myślą.

      Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      1. MAK47 #2808412 | 81.190.*.* 23 paź 2019 11:07

        W Olsztynie sprawę można było rozwiązać można prościutko na etapie projektowania części skrzyżowań- piesi na kładkę albo przejściem podziemnym- bo to, co jest pod galerią warmińską powinno zostać nazwane sprintem geriatryka- 8 pasów + linia tramwajowa. Szczęścia życzę osobie o kulach. Po drugie- intensywne oświetlenie przejść i ich okolic- a nie, pieszy widmo materializuje się na granicy światłocienia reflektora, bo jeden czy drugi człowiek stwierdził, że ściemniające się latarnie to fajny pomysł do oszczędzania złota...

        ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

        Pokaż wszystkie komentarze (22)