środa, 14 listopada 2018. Imieniny Emila, Laury, Rogera

Kto teraz zajmie się niepełnosprawnym Pawłem?

2018-08-08 11:08:52 (ost. akt: 2018-08-08 20:25:37)
zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Pixabay

Jestem jeszcze młoda, mam 34 lata, chcę mieć normalną rodzinę, dom, męża i dzieci — mówi młoda kobieta. Jej obecny mąż po wypadku już nigdy nie będzie sprawny. Co prawda małżeństwo dawno się rozpadło, ale ona wciąż się nim opiekuje.

Marta i Paweł wzięli ślub w 2005 roku. Przez pięć lat żyli jak wiele młodych małżeństw. Paweł ma dom pod Srokowem, ale oboje znaleźli pracę w Mrągowie i przeprowadzili się na stancję do Szestna, żeby było taniej. Stamtąd dojeżdżali do Mrągowa. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia w 2011 roku on wyjechał samochodem na dyżur, ona została w domu przed telewizorem.

Paweł wyjeżdżał zwykle wcześniej żeby się nie spieszyć. Lubił być w pracy kilka minut przed rozpoczęciem dyżuru. Miał wtedy czas na spokojne przygotowanie się do swoich obowiązków. Dlatego kiedy w drodze do Mrągowa zobaczył idącego poboczem kolegę, pomyślał, że jest jeszcze czas na chwilę rozmowy i nacisnął gwałtownie hamulec. Koła się zblokowały, samochód jak bączek wykręcił piruet i uderzył z hukiem w drzewo.

Wybudził się ze śpiączki dopiero wiosną, pod koniec marca. Był sparaliżowany, nie widział, nie mówił, miał przykurczone dłonie. Był jak niemowlę, które trzeba karmić, myć, przebierać, czesać i przewijać. Wszystkim zajęła się ona, kiedy po wybudzeniu zabrała go do domu. Opiekowała się nim i widziała postępy jego stanu zdrowia. Zaczął mówić powoli, choć niewyraźnie, odzyskiwał chwilami wzrok i mógł usiąść na wózek inwalidzki.

We wrześniu 2013 roku przeprowadzili się na stancję do Marcinkowa. Ona dojeżdżała do pracy w Mrągowie i opiekowała się nim, karmiła, przebierała, myła go i wychodziła z nim na spacer. Trzy lata temu Paweł spędził kilka miesięcy w hospicjum w Reszlu, gdzie pod fachową opieką mógł ćwiczyć. Po tej terapii stan jego zdrowia nieco się poprawił.

— Jestem jeszcze młoda, mam 34 lata, chcę mieć normalną rodzinę, dom, męża i dzieci — mówi Marta — Opiekuję się nim, chociaż wyzywa mnie i jest wulgarny. Wcześniej też różnie bywało. Dzieci nie mamy i w ciąży z nim nigdy nie byłam. Spotkałam innego mężczyznę. W ubiegłym roku zaszłam w ciążę, ale mężem opiekowałam się jak zwykle.

Myłam go i przenosiłam z łóżka do wanny i z wanny do łóżka. Przedźwignęłam się wtedy i pierwszą w swoim życiu ciążę poroniłam. 23 grudnia ubiegłego roku założyłam sprawę o rozwód. Mój mąż się na to godzi. Godzi się też, abym zaszła w ciążę i urodziła dziecko. Cztery miesiące temu ponownie zaszłam w ciążę. Ta ciąża też jest zagrożona, przez co nie mogę dłużej opiekować się Pawłem — zwierza sie kobieta.

Pod koniec maja złożyła oświadczenie Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Mrągowie, że odchodzi. Paweł jest jednak niezdolny do samodzielnej egzystencji.
— Przywożę mu co dwa, trzy dni kanapki i soki do picia. On nie jest w stanie samodzielnie zrobić sobie nawet kanapek, a w specjalistycznym ośrodku będzie miał lepiej niż gdziekolwiek. Tym bardziej że w tym stanie kwalifikuje się do takiego ośrodka — dodaje Marta.

Pracownicy GOPS w Mrągowie byli już w Marcinkowie i sprawę znają. Z ich wywiadu wynika, że Paweł ma zapewnioną opiekę i jedzenie. Sprawę komplikuje to, że mężczyzna jest zameldowany w gminie Srokowo, dlatego — według opinii mrągowskich urzędników — opiekę nad nim powinien przejąć tamtejszy ośrodek. Na początku lipca dokumenty dotyczące tej sprawy trafiły do GOPS-u w Srokowie. Tyle że tu urzędnicy twierdzą inaczej.

— To sprawa GOPS-u w gminie Mrągowo, bo tam małżeństwo od wielu lat mieszka. Dlatego 27 lipca odesłaliśmy dokumenty z powrotem, bo takie jest prawo i my nic na to nie poradzimy. A ten jego dom to ruina, w której nikt nie mieszka — usłyszeliśmy.

Organem odwoławczym w przypadku sporu o kompetencje jest Kolegium Samorządowe w Olsztynie. Do tego czasu sprawowanie opieki nad mężczyzną zadeklarował wójt gminy Mrągowo.
— Sprawa pod względem formalno-prawnym musi być rozstrzygnięta przez właściwy organ. Zanim to nastąpi, Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Mrągowie nie pozostawi potrzebującego bez pomocy — zapowiedział Jerzy Krasiński.

zp
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (19) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Kobieto #2552861 | 188.146.*.* 10 sie 2018 03:04

    Masz faceta na boku, z którym się stukasz, I dziwisz się, że twój mąż ciebie wyzywa i jest wulgarny? Zastanów się!

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Rafik #2552596 | 188.146.*.* 9 sie 2018 17:07

    Kobieto, żeby mieć normalną rodzinę, najpierw samemu trzeba być normalnym!

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. zorientowany #2552442 | 83.15.*.* 9 sie 2018 14:25

    każdy chciałby mieć zdrowego małżonka, a nie kalekę

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. moze Kościół oni tak bronią zycia mhh??? #2552170 | 193.46.*.* 9 sie 2018 08:42

    moze Kościół oni tak bronią zycia mhh???

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. olsztynianka 79 lat #2552113 | 94.254.*.* 9 sie 2018 07:05

    Urzędnicy co wy bredzicie?,wiem że mało zarabiacie ale myślenie nic nie kosztuje.Znam przypadek z Olsztyna gdzie podobną sytuację załatwiono błyskawicznie bez patrzenie w jakiej gminie mieszka obywatel naszego województwa.Matka niepełnosprawnego po wypadku trafiła do szpitala,gdzie zmarła MOPS w Olsztynie załatwił chłopakowi DPS nie czekając na aż będzie może jakoś to będzie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (19)