środa, 13 grudnia 2017. Imieniny Dalidy, Juliusza, Łucji

Pediatrzy pilnie poszukiwani!

2017-12-07 07:30:00 (ost. akt: 2017-12-06 22:12:06)
przychodnia ilustracja

przychodnia ilustracja

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

W Polsce brakuje pediatrów. Ci, którzy leczą, niedługo przejdą na emeryturę, młodzi nie garną się do tej specjalizacji. Kto będzie leczył dzieci?

Czasem dochodzi nawet do tego, że praca oddziałów opiekujących się najmłodszymi pacjentami zostaje zawieszona. Tak jak kilka dni temu w Morągu.

— Jeszcze niedawno remontowaliśmy sale, na kolorowo malowaliśmy ściany, a teraz nasze pięć sal czeka w zawieszeniu. Po prostu nie ma komu w nich pracować — mówi Ewa Michałowska, prezes Szpitala Miejskiego w Morągu.

1 grudnia po czterech latach pracy odeszła dotychczasowa ordynatorka. Następcy, pomimo prób, nie udało się na razie znaleźć. Szpital korzystał nawet z pomocy zewnętrznej firmy rekrutującej, która szukała chętnych w całej Polsce.

— Na razie bez efektu. Trzeba zaznaczyć, że oddział dziecięcy nie przestał istnieć, tylko został „zamrożony”. Nie planujemy przekształcenia pomieszczeń na potrzeby innych oddziałów, bo poszukiwania wciąż trwają — mówi Michałowska.

Kilku rezydentów przyjeżdżało do morąskiego szpitala na dyżury, ale żaden nie zdecydował się na stałą współpracę. — Młodych ludzi ciągnie do większych miast, tam dostają się na staże i rezydentury, i potem bez problemu dostają tam pracę — podkreśla prezes szpitala.

Ale nie tylko pediatrów brakuje. — Cały czas mamy problem ze skompletowaniem kadry ratownictwa medycznego. Zresztą z którymkolwiek z dyrektorów powiatowych szpitali bym nie porozmawiała, wszyscy narzekają na braki. Na chyba wszystkich oddziałach — opowiada Ewa Michałowska.

W Polsce leczy nas dziś 173 tysiące lekarzy. To niewiele jak na 38-milionowe państwo. W grupie medyków zdecydowanie przeważają kobiety, najwięcej jest w przedziale wiekowym 51-55 lat. Niektórzy niedługo przejdą więc na emeryturę. Nam udało się porozmawiać z kimś, kto przygodę z zawodem lekarza dopiero zaczyna. Jest studentką VI roku medycyny na UWM. Jednak o specjalizacji z pediatrii nie myśli. — Planuję specjalizację z psychiatrii. Od zawsze fascynował mnie ludzki mózg. A wielu kolegów ciągnie w stronę chirurgii — opowiada studentka.

Na VI roku medycyny UWM jest obecnie 41 osób. Zaczynało dwa razy tyle. — No cóż, studia medyczne nie są proste. Chętnych jest wielu, ale nie wszyscy to tempo wytrzymują — podkreśla.
I dodaje, że zna tylko dwie osoby ze swojego rocznika, które zastanawiają się nad pediatrią. Studentom ostatniego roku ciężko podać jednoznaczny powód, dla którego pod uwagę nie biorą leczenia dzieci. Może to kwestia pieniędzy? — Pediatria jest wpisana na listę kierunków priorytetowych, więc można się spodziewać specjalnych dodatków — podkreśla nasza rozmówczyni. I dodaje: — Mamy teraz na roku, z okazji wymiany, kilku kolegów z Włoch i oni mówią, że u nich pediatria chętnie wybierana jest przez młodych lekarzy. Ostatnio, na fali strajków lekarzy rezydentów, wiele mówi się o zagranicznych wyjazdach młodych medyków.

We Włoszech czy na Węgrzech warunki pracy są porównywalne do polskich, natomiast pieniądze są znacznie większe. Ponadto w krajach Unii Europejskiej nie trzeba nostryfikować dyplomu. Wystarczy certyfikat językowy i można zaczynać karierę w Niemczech czy Irlandii.

Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy w Olsztynie na braki kadrowe na razie nie narzeka. — Mamy 20 rezydentów, a lada dzień przychodzi kolejnych czterech — stwierdza Barbara Chwała, wicedyrektorka szpitala ds. lecznictwa.

Placówka cieszy się z każdego zainteresowanego, zwłaszcza że pediatria to jedna z bardziej wymagających specjalizacji. — Taki lekarz musi objąć opieką zarówno noworodka, jak i osiemnastolatka. Dziecko często nie jest w stanie powiedzieć, co mu dolega. Na dodatek niewiele rozumie, więc broni się przed badaniami. Pediatra musi posiadać ogromną wiedzę, intuicję i niespotykaną wrażliwość. Kolejne wyzwanie to współpraca z rodzicami, która nie zawsze jest łatwa. Jest wiele powodów, dla których młodzi adepci sztuk medycznych mogą nie chcieć być pediatrami — podkreśla Barbara Chwała, pediatra z wieloletnim stażem.

ap
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (13) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Niech jada ????? #2392741 | 193.46.*.* 7 gru 2017 15:19

    Niech jada ?????

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Jeżeli nie wiadomo o co chodzi #2392636 | 188.146.*.* 7 gru 2017 12:43

    chodzi o pieniądze. To takie proste. Jeżeli lekarzowi proponuje się w powiatowych szpitalach pensje poniżej 2tys zł, to ktoś jest bardzo naiwny. W dzisiejszych czasach żeby mieć lekarza w powiecie trzeba mu zaproponować minimum 6 tys zł. Patologia płacowa w służbie zdrowia ciągnie się od czasów tow Stalina. Czas by to zmienić.

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Bida #2392627 | 31.6.*.* 7 gru 2017 12:30

    Może rzetelnie wypadałoby napisać ile chcą zapłacić pediatrze, tj. ile młodemu lekarzowi a ile starszemu. Za psie pieniądze w malutkiej miejscowości bez życia nikt nie przyjdzie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. zorz #2392565 | 88.156.*.* 7 gru 2017 10:59

    To jest własnie "dobra zmiana". Ślizga się na 500+, bo nic innego nie zrobili.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. ge #2392563 | 88.156.*.* 7 gru 2017 10:58

    Ox, idź się leczyć. Do psychiatry, jeśli zdążysz.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (13)