Gra polskich koszykarzy była wspaniała
2025-08-29 15:01:51(ost. akt: 2025-08-29 15:05:07)
KOSZYKÓWKA\\\ Były reprezentant Polski, a obecnie komentator telewizyjny Łukasz Wiśniewski jest pod wrażeniem gry Polaków w czwartkowym meczu ze Słowenią.
- Przyznam, że miałem ciarki, co mi się dawno nie zdarzyło na meczu koszykówki. Świetnie się dla nas ułożyło. To był super mecz z podtekstami, bo wszyscy doskonale pamiętają ten wygrany w ćwierćfinale w Berlinie – wyjawił 40-letni były koszykarz.
Znakomicie w ataku zaprezentowali się naturalizowany Amerykanin Jordan Loyd, kapitan zespołu Mateusz Ponitka i debiutujący w Eurobaskecie Andrzej Pluta.
- Zagraliśmy bardzo dobrze ofensywnie. Byliśmy super przygotowani na Słowenię. Mieliśmy więcej argumentów w ataku, nie tylko Loyda i Ponitkę, ale też fantastycznie grającego Andrzeja Plutę juniora. Nie „zabierał” gry, był kreatorem. Jak się patrzyło na ten mecz, był w pewnym sensie niewidoczny, schowany w cieniu, ale swoje 15 punktów rzucił. Fantastyczną akcję miał z Luką Doncicem. To była taka wisienka na torcie – ocenił.
Polacy zadziwili skutecznością rzutów za trzy punkty, która szwankowała w meczach kontrolnych. W całym spotkaniu trafili 14 z 26 takich prób (54 procent).
- Duży wkład w to miał Jordan Loyd (7 celnych 8 prób z dystansu), gracz czołowego zespołu Euroligi. W czwartek pokazał, dlaczego w AS Monaco zarabia takie pieniądze. To był dla niego debiut-marzenie na Eurobaskecie – zaznaczył uczestnik mistrzostw kontynentu na Litwie w 2011 roku.
Wiśniewski zauważył, że rywale absolutnie nie zlekceważyli podopiecznych trenera Igora Milicica, ale nie mieli takiego potencjału jak poprzednio.
- To jest inna Słowenia niż ta sprzed trzech lat. Gdy zobaczyłem ich na przedmeczowej rozgrzewce, uświadomiłem sobie, że oni są mali. Nie mają odpowiedniego wzrostu, to rzucało się w oczy. Ale to już ich problem. Nie nasz. My mamy po pierwszym spotkaniu dwa punkty na koncie. I super - ocenił.
Kolejne spotkania Polacy rozegrają z Izraelem (sobota), Islandią (niedziela), Francją (wtorek) i Belgią (czwartek).
- Oby ten dobry początek Eurobasketu przełożył się na to, że zawodnicy z wiarą i podobnym naładowaniem jak przed Słowenią przystąpią do kolejnych spotkań. Myślę też, że i kibice nie będą ustawać w ich wspieraniu. Mazurek Dąbrowskiego, odśpiewany a capella w legendarnym Spodku to takie obrazki przeniesione trochę z siatkówki. Nie przypominam sobie podobnych sytuacji na koszykówce - zaznaczył.
Wynik inauguracyjnego spotkania otwiera możliwości zajęcia drugiego miejsca w grupie D, w której zdecydowanym faworytem jest Francja i trafienia na łatwiejszego rywala z grupy C na etapie fazy pucharowej w Rydze.
- Tak daleko bym nie wybiegał. Jest euforia po pierwszym spotkaniu, ale następne przed nami, które nie będą łatwe. Kolejni nasi przeciwnicy po spotkaniu ze Słowenią z pewnością na skautingach będą mieli zaznaczone, że Polska jest gospodarzem, frekwencja i doping na sali dopisują. Poznali też nasz sposób gry i będą chcieli odpowiednio się przygotować – zakończył Wiśniewski. (PAP)
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez