Mamed lepszy, Adamek zwycięski

2024-02-26 12:00:00(ost. akt: 2024-02-26 11:46:56)

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

SPORTY WALKI\\\ Ozdobą gali XTB KSW Epic był bokserski pojedynek Mamed Chalidow - Tomasz Adamek. Olsztyński mistrz mieszanych sztuk walki był lepszy od byłego bokserskiego mistrza świata, jednak ostatecznie przegrał z powodu kontuzji.
Adamek i Chalidow to dwa wielkie nazwiska w świecie sportów walki, nic więc dziwnego, że ich pojedynek wywołał olbrzymie zainteresowanie. Co prawda obaj najlepsze lata mają już za sobą (zwłaszcza Adamek), to jednak nadal przyciągają uwagę milionów kibiców.
Ponieważ miała to być walka bokserska, więc teoretycznie faworytem wydawał się być 47-letni Adamek, jakby nie było były bokserski mistrz świata federacji IBF i IBO. Dla tak doświadczonego zawodnika sześciorundowy pojedynek powinien być niczym bułka z masłem, natomiast występ Chalidowa był jednym wielkim znakiem zapytania, bo przecież jego najmocniejszą stroną zawsze była - niedozwolona w boksie - walka w parterze,

W pierwszej rundzie Chalidow był bardzo aktywny, kilka razy spróbował wyprowadzić serię ciosów, ale na czujnym Adamku nie zrobiło to jakiegoś specjalnego wrażenia. Do trzeciej minuty, kiedy to olsztyński wojownik w końcu wyprowadził mocne uderzenie, po którym pod bokserem lekko ugięły się nogi.

Kibice żywiołowo dopingowali obu zawodników, więc w drugiej rundzie bokser zmienił taktykę, stawiając na mocne uderzenia w tułów mistrza MMA. Pod koniec rundy Chalidow przewrócił Adamka (górę wzięły przyzwyczajenia z MMA), co za karę kosztowało go stratę jednego punktu.
W trzeciej rundzie tempo walki znacznie wzrosło, szczególnie było to widać w ostatnich sekundach, gdy trwała bezlitosna wymiana cios za cios. Minimalnie lepszy był jednak Mamed, co widać też było w wynikach, bo na półmetku pojedynku dwóch sędziów punktowało remis, natomiast według trzeciego minimalnie lepszy był mistrz MMA!
Nic więc dziwnego, że przed czwartą rundą kibice ostrzyli sobie zęby na kolejne emocje.

Niestety, podczas przerwy Mamed Chalidow zgłosił kontuzję prawej ręki, po czym po konsultacji ze swoimi współpracownikami podjął decyzję o rezygnacji z kontynuowania walki.

W efekcie ze zwycięstwa i sporych pieniędzy mógł cieszyć się Tomasz Adamek, chociaż na pewno nie mógł być równie zadowolony ze swojej postawy, bo podczas walki - mówiąc delikatnie - nie błyszczał. Ale co się dziwić, skoro po raz ostatni w ringu pojawił się prawie... sześć lat temu, kiedy to w drugiej rundzie przegrał przez nokaut z Jarrellem Millerem.
Kasa się jednak na pewno zgadza, bowiem obaj uczestnicy walki mieli za nią otrzymać w sumie ponad cztery miliony złotych!

„Mamed wyglądał bardzo dobrze, a zabiła tę walkę kontuzja. Smutny koniec. Zdecydowanie Tomek nie miał szybkich nóg i nie mógł złapać Mameda... Szkoda, że tak to się skończyło, bo otworzyła tę walkę końcówka trzeciej rundy”! - napisał Maciej Turski z Kanału Sportowego. „Mamed lepszy, Adamek zwycięski. Szkoda, że tak to się skończyło” - podsumował z kolei Dariusz Kosiński z "Przeglądu Sportowego".
„Walka walką, ale Adamek nieźle to sobie ogarnął. O jego powrotach, oficjalnych pożegnaniach słyszy się od pięciu lat. W 2024 dostaje wielką walkę z Mamedem (zarobi pewnie z 1,5 mln złotych), a w tle już dwa starcia na FAME, gdzie przytuli super pieniądze bez większego wysiłku” - dodał Cezary Kolasa z "Przeglądu Sportowego".
Warto przypomnieć, że mieszkający obecnie w USA Adamek to były mistrz świata kategorii półciężkiej i junior ciężkiej. W sumie stoczył 59 pojedynków bokserskich, z których wygrał 53. Natomiast Chalidow to specjalista od MMA. Na tych zasadach stoczył 47 pojedynków, z których wygrał 37. W swoim ostatnim starciu przed XTB KSW Epic pokonał Scotta Askhama przez nokaut w trzeciej rundzie.