Rodzice walczą o przedszkole Szesnastka w Olsztynie

2021-09-14 20:47:02 (ost. akt: 2021-09-14 22:09:42)
Przedszkole Szesnastka w Olsztynie przestanie opiekować się dziećmi?

Przedszkole Szesnastka w Olsztynie przestanie opiekować się dziećmi?

Autor zdjęcia: archiwum przedzkola

Ważą się losy niepublicznego przedszkola Szesnastka w Olsztynie. Musi się wyprowadzić z budynku, który należy do miasta i ma na to nie cały rok. Powód? Wyrok sądu. Tylko czy naprawdę ta sprawa musi się tak skończyć?
Szesnastka w Olsztynie ma swoją renomę. Rodzice często dowożą tam swoje dzieci, bo mają zaufanie do kadry. Teraz placówka może zostać zamknięta. To długa historia, która w konsekwencji stawia dzieci pod ścianą. Przez nieporozumienia. W grę wchodzą tu kwestie umów, różna interpretacja przepisów i orzeczenia sądu. A przedszkole mieści się w budynku miasta i na kawałku ziemi, który również do niego należy. Tego akurat dzieci nie rozumieją. Gdyby tłumaczyć ich językiem: dorośli na stanowiskach nie mogą się ze sobą porozumieć.

Liczą się fakty. Przedszkole może zostać zamknięte. Tylko czy ktoś myśli o dzieciach?


O swoich pociechach myślą przede wszystkim rodzice. W środę organizują spotkanie. Chcą walczyć o placówkę.

Gdy dowiedziałam się, że przedszkole może być zamknięte, rozpłakałam się — przyznaje Marta Staszewska, mama trzyletniej Emilki. — Moja córcia dopiero adaptuje się w przedszkolu. I gdy pokocha swoje panie, będę musiała zmienić jej opiekę? I jak jej to wytłumaczę? Powiem, że ratusz tak zdecydował?

Pani Marta dowozi swoją córkę do przedszkola. Mogłaby wybrać każde inne przedszkole w mieście, ale zdecydowała się właśnie na Szesnastkę. Wcześniej dowoziła tu syna, który jest absolwentem tego przedszkola.

— Dużo znajomych dobrze o nim mówiło już od dawna. Mój synek był w innym, ale postanowiłam go przenieść, bo nie byłam zadowolona z dotychczasowej opieki. Kadra była niezła, ale było za dużo dzieci. W Szesnastce też jest cały czas komplet, ale kontrolowany. Na miejsce dla syna czekałam aż rok. I teraz, kiedy syn już zakończył swoją przygodę z przedszkolem, wiem, o czym mówię. Tu zawsze jest dobre i wartościowe jedzenie. Pracownicy podchodzą do dzieci z sercem. Właśnie dlatego zdecydowałam, że moja córcia będzie tu chodziła. Poza tym mam blisko pracę, więc nie tylko placówka jest idealna, ale też lokalizacja. Mam nadzieję, że przedszkole uda się uratować. Że ktoś okaże choć kawałek serca w ratuszu. Niech pomyśli przede wszystkim o dzieciach… Ale też o rodzicach. Jesteśmy mieszkańcami tego miasta, więc powinniśmy mieć coś do powiedzenia.

Paulina Grosz również nie może pogodzić się z myślą, że Szesnastka zniknie z mapy Olsztyna.

— Mój syn ma tu doskonałą opiekę, od edukacji po wyżywienie. Dziecko wraca z przedszkola po prostu szczęśliwe. Z tego co wiem, wszystkie instytucje, poza tymi bezpośrednio podległymi prezydentowi, również potwierdzają wysoką jakość przedszkola — podkreśla Paulina Grosz, mama czteroletniego Michała. — Dlatego jako rodzic czuję wściekłość i nie rozumiem, dlaczego pan prezydent chce pozbawić moje dziecko miejsca, w którym dobrze się czuje i dzięki któremu świetnie się rozwija. W imię jakich interesów moje dziecko ma teraz przechodzić stres nowej adaptacji i rozłąki z kolegami? Przecież to jest jeden wielki absurd. Przedszkole działa dobrze i w interesie miasta! Co jest ważniejsze? Czy pan prezydent miałby odwagę spotkać się z rodzicami i wyjaśnić, czym się kieruje? Bo na pewno nie jest to dobro dzieci!

Zatem o co tak naprawdę chodzi?


Szesnastka to przedszkole niepubliczne. Ono jako pierwsze wygrało sprawę w sądzie o nieprawidłowo naliczaną dotację dla niepublicznych przedszkoli przez gminę Olsztyn w latach 2008-2015. Ratusz został zobowiązany do wypłaty blisko 2 mln zł odszkodowania. W ślad za Szesnastką z roszczeniem wystąpiły inne niepubliczne przedszkola. Wartość ich roszczeń przekracza 9 mln zł. Czy jednak chodzi o pieniądze? To byłoby najłatwiejsze podsumowanie tej sytuacji, choć taką kwotę trudno przełknąć. Ale nie w tym sęk. Ratusz przygotował umowę dzierżawy, której dyrektor przedszkola nie mogła podpisać.

Zawierały one błędy, były niezgodne z prawem, na co wskazał także w swoim rozstrzygnięciu nadzorczym wojewoda — tłumaczy Jolanta Jastrzębska, dyrektorka Szesnastki. — Do 2014 roku zawierano 10-letnie umowy na nieruchomości gminne, w których prowadzone są przedszkola i szkoły. Ta praktyka się zmieniła. Obecnie maksymalny okres wynosi 3 lata.

Fot. archiwum przedszkola

Ale przedszkolu ratusz zaproponował tylko rok dzierżawy. A brak podpisu swój finał miał w sądzie. Bo przedszkole formalnie, płacąc oczywiście rachunki i należne opłaty miastu, działa na podstawie starej umowy, która wygasła. W czerwcu 2021 roku w sądzie zapadł wyrok nakazujący opuszczenie nieruchomości do 30 czerwca 2022 roku. W uzasadnieniu wyroku sąd wskazał, że obie strony wyrażały zainteresowanie zawarciem kolejnej umowy. Być może strony jednak się „dogadają”? Ale być może w planach jest tam stworzenie przedszkola miejskiego.

— Co oznaczałaby eksmisja? — zastanawia się Jolanta Jastrzębska. — Nie tylko to, że przedszkole musiałoby opuścić nieruchomość. Ale to też istotne konsekwencje finansowe dla miasta — konieczność wyposażenia budynku w meble, zabawki, pomoce dydaktyczne, komputery, plac zabaw w certyfikowany sprzęt. Bez mała koszt na poziomie 1 mln zł. Czy miasto stać na tego typu rozrzutność, kiedy działa tam dobre przedszkole cieszące się uznaniem rodziców? Czy to zwyczajna forma zemsty, w której koszty nie grają roli? W końcu urzędnicy nie płacą ze środków własnych, tylko z pieniędzy budżetu — budżetu pękającego w szwach.

Rodzice od dawna martwią się o losy przedszkola. Pisali w tej sprawie do radnych, prezydenta i posłów. Na razie bezskutecznie.

— Kilka ostatnich lat to moja nieustanna walka o istnienie przedszkola. Jestem zmęczona, bo oprócz najważniejszej dla mnie pracy pedagogicznej muszę udowadniać przed urzędnikami różnych instytucji i w sądach, na spotkaniach z radnymi, a także z prezydentem, że Szesnastka działa zgodnie z literą prawa, że budynek jest bezpieczny i w dobrym stanie — podkreśla dyrektor. — Chciałabym móc robić to, co potrafię i lubię najlepiej. Byłam i jestem gotowa na mediację i rozmowy w sprawie dalszego funkcjonowania przedszkola. To od prezydenta i radnych Olsztyna zależy, czy podejmą rozmowy.

A co na to ratusz?


— Właścicielka przedszkola zajmuje lokal bezprawnie. To naturalne, że jeśli ktoś korzysta z naszego mienia bezumownie, musi je zwrócić. Takiego samego zdania jest sąd, który orzekł, że nieruchomość powinna zostać zwrócona gminie — odpowiada Marta Bartoszewicz, rzeczniczka olsztyńskiego ratusza. — Mimo to strona pozwana organizowała kolejne nabory na następne lata szkolne, przy czym ostatni nabór został ogłoszony w lutym 2020 roku, a zatem już po pierwszej rozprawie. O ile rozpoczęcie roku szkolnego 2018/2019 można było tłumaczyć toczącymi się negocjacjami i wciąż otwartą kwestią zawarcia kolejnej umowy, o tyle rozpoczęcie roku szkolnego 2019/2020 i ogłoszenie naboru na rok 2020/2021 miały miejsce w sytuacji, gdy gmina wprost domagała się zwrotu nieruchomości. Brak było przy tym jakiejkolwiek informacji, by pozwana informowała rodziców dzieci zgłaszających się do przedszkola, że jest ono prowadzone bez tytułu prawnego do nieruchomości, a co za tym idzie — że istnieje ryzyko jego zamknięcia. Wręcz przeciwnie, pozwana umieściła w internecie informację, w której dementowała tego rodzaju informacje, zapewniając, że przedszkole będzie funkcjonować na dotychczasowych zasadach. W tym stanie rzeczy pozwana, jako osoba w pewnym sensie odpowiedzialna za dzieci uczęszczające do jej przedszkola, powinna była mieć na względzie, czy ogłaszanie kolejnych naborów, gdy może dojść do sytuacji, że nauka dzieci w placówce będzie musiała zostać przerwana, odbywało się rzeczywiście z uwzględnieniem dobra tych dzieci, na które powoływała się pozwana.

Co ratusz powie dzieciom i rodzicom, gdy zapytają o zamknięcie przedszkola?


— Przede wszystkim rodzicom powinna wytłumaczyć się właścicielka przedszkola, która nie informowała ich, że od  30 kwietnia 2018 roku prowadzi działalność bez tytułu prawnego, a co za tym idzie, że istnieje ryzyko jego zamknięcia. Mimo że od lutego 2019 roku nie było wątpliwości, że będziemy domagać się zwrotu nieruchomości — podkreśla Marta Bartoszewicz. — Do Szesnastki uczęszcza około 200 dzieci. Część z nich w tym roku zakończy edukację przedszkolną. Przypomnę tylko, że w tym roku zostało nam ponad 200 miejsc w naszych przedszkolach i 14 placówkach, z którymi mamy podpisaną umowę i za które rodzice uiszczają opłaty jak za placówki publiczne. A zatem rodzice mogą być spokojni — każdemu dziecku, jeśli zajdzie taka potrzeba, zapewnimy miejsce w naszym przedszkolu lub placówce prywatnej, z którą mamy podpisaną umowę. Aktualnie analizujemy sytuację w przedszkolach publicznych i niepublicznych na Zatorzu.

A co znajdzie się w miejscu Szesnastki? Ratusz rozważa różne scenariusze. Rodzice podpowiadają, że być może powstanie w tym miejscu blok mieszkalny.

ADA ROMANOWSKA
a.romanowska@gazetaolsztynska.pl

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Marzenka #3075727 19 wrz 2021 13:46

    Olsztyn zdecydowanie przestaje być miejscem przyjaznym rodzinom i najmłodszym mieszkancom...miasto nie ma pieniedzy na lekcje pływania, miasto nie ma pieniedzy na dofinansowanie żłobków itd. itp. Ratusz ma pieniadze tylko na betonowo-tramwajowy plac zabaw jakim się stało w ostatnich latach nasze miasto. Przedszkole stało się wrogiem publicznym nr 1 od kiedy wygrało proces o nieprawidłowo naliczane dotacje. Prywatna zemsta Prezydenta? A może deweloper czeka na działkę naszego przedszkola? Na Zatorzu dramatycznie brakuje miejsc dla najmlodszych dzieci, a miasto chce zabrac przedszkole, w którym przebywa ok 200 dzieciaczków!!! jeszcze jedno: my, rodzice nie checemy tu jakiegoś przedszkola, MY tu chcemy Przedszkole Szesnastka, w takiej formie jak jest prowadzone obecnie. Chcemy isc do pracy spokojni, że nasze dzieci mają wspaniałą opiekę i patrzec jak co dzien biegną szcześliwe do swojego Przedszkola...

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  2. Kinga Topolewska-Lis #3075575 16 wrz 2021 21:57

    W sporze o Przedszkole miasto zachowało się jak przedszkolak (przepraszam każdego przedszkolaka za to porównanie). Pani Jastrzębska zabrała nam łopatkę, to my wyrzućmy ją z piaskownicy. Brawo! Postawa godna prezydenta miasta. Jestem przerażona, że urażona duma głowy miasta odbija się na naszych dzieciach. Przedszkole Szesnastka to prawie 200 dzieci, ponad 300 rodziców i 40 pracowników. To przedszkole, które wybrałam dla swojego dziecka nie ze względu na to, że spodobał mi się budynek, a dlatego, że chciałam, żeby było jego "częścią". Wybrałam je ze względu na założenia, ideologię, które w normalnym świecie byłyby docenione. Doskonale wszyscy wiemy, że chodzi tylko o pieniądze. Ratusz początkowo zarzekał się, że w miejscu 16. powstanie przedszkole miejskie. Teraz jednak okazuje się, że na to miejsce jest kilka scenariuszy. Jakich? Raczej łatwo się domyślić znając politykę miasta...

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) odpowiedz na ten komentarz

  3. ols #3075397 15 wrz 2021 07:00

    Miasto nastawione wrogo do młodych ludzi i rodzin. Najpierw likwidacja dopłat do żłobków a teraz likwidacja przedszkola. PG utworzy miejskie przedszkole objazdowe w tureckim tramwaju.

    Ocena komentarza: warty uwagi (14) odpowiedz na ten komentarz

  4. ts #3075395 15 wrz 2021 06:10

    Jeżeli jest to prawda, że w miejscu przedszkola powstanie blok to ratusz wystawia sobie sam jak najgorszą ocenę. W moim przypadku odbije się to na decyzjach wyborczych. Przedszkole działa tu od kiedy pamiętam. Jestem jego absolwentem. Jest bardzo potrzebne na tym osiedlu i świetnie opiekuje się dziećmi. Mój syn tu uczęszcza. Rozumiem, że są ludzie którzy dla pieniędzy są wstanie zrobić wszystko, ale nie powinni mieć oni wpływ na sprawy społeczne. Dobro dzieci powinno być w moim odczuciu najwyższym priorytetem.

    Ocena komentarza: warty uwagi (12) odpowiedz na ten komentarz

  5. Monika Poduszko-Elias #3075389 14 wrz 2021 23:15

    To nie prawda, że rodzice nie wiedzieli, że przedszkole jest zagrożone...mój starszy syn jest w drugiej klasie a młodszy w 5latkach, zatem do Szesnastki uczęszczamy od 2016 roku...spór toczył się od dawna i od dawna rodzice wiedzieli, w 2019 rodzice z trójek grupowych byli w Ratuszu rozmawiać z prezydentem, który osobiście na spotkanie się nie pofatygował. My, rodzice ale i nasze dzieci nie chcemy miejsca w innych przedszkolach, chcemy je mieć w Szesnastce. Mieszkam obok przedszkola miejskiego, mogłabym zaprowadzać tam moje dzieci w kapciach ale wybrałam Szesnastkę bo jest jednym z najlepszych przedszkoli w mieście. Niech sie ratusz zajmie Domem Dziecka w Olsztynie skąd odchodzą wieloletni pracownicy a przychodzą przypadkowi ludzie...dajcie nam spokój i pozwólcie naszym dzieciom skończyć przedszkole, które dla nich wybraliśmy. To jakiś koszmar. Skazujecie nasze dzieci na traumę chcąc zlikwidować Szesnastkę!! Wstydzę się, że kiedyś głosowałam na Grzymowicza, nie ma z nim żadnego dialogu. Chce odzyskać grunt i budynek, żeby sprzedać teren kosztem naszych dzieci...wstyd!

    Ocena komentarza: warty uwagi (30) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5