KOBIECYM OKIEM: Męska celebracja nowych butów [FELIETON]

2021-06-06 16:00:00 (ost. akt: 2021-06-03 12:48:32)
Jego stopy będą zaszczycone

Jego stopy będą zaszczycone

Autor zdjęcia: pixabay.com

Buty. Można mówić o nich godzinami, rozpływać się nad fasonami i kolorami. Gdy tylko o nich myślę to oczami wyobraźni widzę garderobę Carrie Bradshaw, która należy do mnie na wyłączność. Nie znam kobiety, która w swojej kolekcji miałaby mniej niż 10 par.
Ja np. kocham kowbojki! Mam nawet pięć par tego samego modelu, ale w różnych kolorach i różnych wysokościach cholewki. Natomiast mężczyźni... eh... klasyk: jedna para na jesień-zimę, jedne klapki i buty sportowe siłowniowo-plażowe. Królują dwa kolory: czarny i brązowy. A przepraszam - zapomniałam, że gdzieś pewnie ma jeszcze w szafie obciachowe pantofle, bo poszedł sam do sklepu i wybrał najpaskudniejszy model, który był dostępny, czyli ten z przeceny, modny 10 sezonów wcześniej. Ale jak mężczyzna już schowa swoją dumę i uzna, że jego buty nie wytrzymają kolejnego klejenia podeszwy to decyduje się na zakup nowych. I wiecie co to oznacza?

- Czy możesz z łaski swojej zdjąć te buty z drukarki?
- Przecież są w pudełku!
- Super, ale czemu stoją na drukarce?
- Bo wtedy je widzę i są przecież nowe!

Celebracja nowych butów przechodzi wszelkie damskie wyobrażenia, bo wiadomo, że co najmniej przez pół roku gość będzie odkładał je do pudełka po każdym spacerze, pastował, czyścił. I broń boże kobieto - nie nadepnij mu na stopę, gdy ta ma zaszczyt ubrana być w nowiutkie buciki, bo doprowadzisz do rozwodu.

Te buty to cały jego majątek, zamknięty w malutki kartonik, który ustawiany jest w centralnej części domu, by każdy mógł podziwiać jego klasę i styl. I nie żeby te obuwie szczególnie drogie było - przecenione z 499 zł na 199 zł to super interes, niesamowity fart i sztuka negocjacji - jego stopy będą zaszczycone. Pół klocka wartości niosą. No ale dzięki sztuce targowania się 300 zł w kieszeni - interes życia! Dlatego na drukarce stać będą.

FatKeller

O AUTORCE:
Fot. Piotr Arnold fotografia
Daria Keller (bo tak naprawdę się nazywa), chociaż większość osób mówi po prostu - FATKELLER - absolwentka AWFiS w Gdańsku, specjalizacja instruktor fitness, trener personalny oraz dietetyk. Po 9 latach w szkole sportowej w Mrągowie, pływając na żaglówkach i windsurfingu nauczyła się, że tylko ciężką pracą można osiągnąć sukces - co codziennie pokazuje swoim klientom w FatKeller - Studiu Fitness Online - ale podkreśla, że na treningu trzeba przede wszystkim czuć (oprócz mięśni) dobrą zabawę i przyjemność z tego co się robi, bo bez tego jest nudno... więc próbuje tą pasje przelać na swoje Fatkillerki! Trzy lata pracy w szkole rodzenia, pozwoliły na zdobycie praktyki z kobietami w ciąży na tyle potężnej, że nauczyła się tam trzech rzeczy:
1. Kobieta w ciąży powinna ćwiczyć, jeżeli chce łatwiej przejść samą ciążę i poród.
2. Kobieta w ciąży ma zawsze rację.
3. Kobieta w ciąży ćwiczy podwójnie...
Dzięki swojej pracy codziennie rozmawia z dziesiątkami kobiet, o których pisze miedzy innymi w swoich felietonach. Daria prywatnie mówi do siebie "Daria, ty super pogromco tłuszczu! Jaki dziś będzie piękny fit dzień, bo znów zabierzemy dziewczynom po parę centymetrów z obwodów i napiszemy o tym dniu KOBIECYM OKIEM"

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5