Iławianin zagrał główną rolę w filmie o Koperniku

2022-07-05 10:00:00(ost. akt: 2022-07-05 10:17:44)
Kadr z filmu "Tajemnice ekonomii Kopernika". Na zdjęciu Robert Cyrta jako Mikołaj Kopernik

Kadr z filmu "Tajemnice ekonomii Kopernika". Na zdjęciu Robert Cyrta jako Mikołaj Kopernik

Autor zdjęcia: archiwum

Pochodzący z Iławy Robert Cyrta zagrał główną rolę w filmie “Tajemnice Ekonomii Kopernika”. Rozmawiamy z Robertem Szajem z Fundacji Nicolaus Copernicus, szefem kanału TVP Nauka, producentem filmu.

— To trzecia już produkcja filmowa Fundacji Nicolaus Copernicus, którą Pan kieruje, o Koperniku.


— Tak. Od samego początku popularyzujemy postać Mikołaja Kopernika, jego dziedzictwo. W tym nauki, którymi się zajmował. Do tej pory zrealizowaliśmy trzy filmy poświęcone Mikołajowi Kopernikowi. To „Tajemnica De Revolutionibus…”, “Tajemnice Astronomii Kopernika” i ostatni film, którego premiera odbyła się w Lubawie “Tajemnice Ekonomii Kopernika”.
To geniusz w wielu dziedzinach. Także w dziedzinie ekonomii. Jego traktat "O szacunku monety” mógł zmienić bieg historii…Właśnie o tej nieznanej, a przecież niezwykle ważnej działalności autora przewrotu kopernikańskiego jest nasz film.


— Film miał być fabularyzowanym dokumentem, a ostatecznie powstał prawie w pełni fabularyzowany. Co spowodowało zmianę?


— Chcieliśmy rozmawiać o traktacie Kopernika z wieloma ekspertami. Ze świata ekonomii, polityki, ze świata wielkich korporacji. Natrafiliśmy na pewne bariery. Pierwszą z nich jest fakt, że teorie Mikołaja Kopernika nie są powszechnie znane. Druga okazała się jeszcze trudniejsza. Przedstawiciele niektórych wielkich światowych instytucji finansowych, po zapoznaniu się z teoriami Kopernika, odmawiali udziału w naszym filmie.
Jednocześnie granie kolejnych scen z życia Kopernika bardzo nam się układało. Kopernik zaczął fascynować się obiegiem pieniądza już w dzieciństwie. Dzięki ojcu, który był kupcem i wspierał Królestwo Polskie podczas wojny z Krzyżakami. Bardzo ciekawe okazały się sceny pokazujące Kopernika, jako administratora Kapituły Warmińskiej w Olsztynie. To czas, kiedy nasz bohater zajmował się zasiedleniem opuszczonych podczas wojen łanów. Bardzo dobrze wypadły także sceny pokazujące Kopernika, jako wielkiego myśliciela i autora teorii pieniądza.
Teoria Kopernika sprowadza się do tego, że pieniądz ma być niezmienną miarą. O niezmiennej, stałej wartości. W jego teorii pieniądz jest jednostką miary, podobnie jak obecnie metr czy kilogram. Jakie byłyby tego skutki, czy obecnie byłyby spekulacje na kursach walut i jej wartości? Tego na razie się nie dowiemy, bo postulaty wielkiego polskiego astronoma nie zostały zrealizowane. Gdyby w przyszłości zostały wprowadzone, nasze życie uległoby całkowitej zmianie. Pewnie na lepsze.
Kopernik postulował, żeby na pieniądzu nikt nie zarabiał. W tamtych czasach ta teoria Kopernika była chyba bardziej rewolucyjna niż teoria heliocentryczna. Bezpośrednio dotykała każdego z możnowładców, administratorów miast. Jego teoria odbierała im prawo zarabiania na pieniądzu. Czerpania zysków z przywilejów menniczych przekazanych przez króla. Jednak myśli Kopernika są nadal bardzo aktualne. W swojej teorii opowiada on o tym, że jest wiele plag, które niszczą państwa. Wiele z nich widać od razu, jak na przykład wojny, zarazy, ale podła moneta niszczy potęgę królestwa w sposób skryty i podstępny…

— Samego Kopernika, ale i jego ojca gra w filmie Robert Cyrta (pochodzący z Iławy - przypis red.). Czy to było aktorsko trudne wyzwanie?


— Robert nie jest zawodowym aktorem, a aktorem amatorem. Jednak doskonale wcielił się w postać Mikołaja Kopernika i jego ojca. Jestem z jego gry bardzo zadowolony. To widać szczególnie w scenach przemówienia Kopernika w Sejmie.

— Młodego Kopernika gra syn Roberta Cyrty. Przeważyło w tym wyborze podobieństwo rodzinne?


— Nie. Po zmianie koncepcji z filmu dokumentalnego na praktycznie film fabularny, musieliśmy sobie jakoś poradzić dysponując tym samym budżetem. To była kwestia finansowa. Jednak bardzo dobrze wyszło. I jestem z tego wyboru bardzo zadowolony.

— Kinowa premiera odbyła się w Lubawie. Skąd taki pomysł?


— Lubawa jest niezwykle ważnym miastem na drodze teorii heliocentrycznej Mikołaja Kopernika. To w Lubawie w 1539 roku Kopernik został przekonany, żeby ją upublicznić. Mikołaj Kopernik tego nie chciał. Bał się szyderstw, wyśmiewania. Bał się, że ludzie, którzy nie rozumieją języka matematyki, nie zrozumieją tej teorii. W Lubawie został przekonany przez Georga Joachima Retyka i biskupa Tiedemanna Giesego do upublicznienia swojej teorii.
Nasza fundacja, dzięki wsparciu władz miasta, realizuje w Lubawie wiele projektów. To dlatego zdecydowaliśmy, że cały tryptyk o Koperniku, bo zrealizowaliśmy przecież trzy filmy o wielkim astronomie, tu będą miały swoją premierę. Planowaliśmy ją w lutym, ale pandemia pokrzyżowała nam plany.
To dlatego film miał tym razem swoją premierę na małym ekranie wcześniej niż na dużym. A premiera w telewizji polskiej, na kanale TVP Historia, miała miejsce w szczególnym dniu, bo 21 marca 2022 roku. Kopernik dokładnie 500 lat temu, 21 marca 1522 roku, wygłosił swoją teorię w Grudziądzu na Sejmie Prus Królewskich.

Kadry z filmu

— Film ma zainteresowanie poza polskim odbiorcą?


— Tak. I tym filmem, i pozostałymi naszymi produkcjami o Koperniku interesują się stacje telewizyjne kilku krajów. Jesteśmy na to przygotowani dzięki wsparciu Narodowego Instytutu Wolności i Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich. Otrzymaliśmy dofinansowanie na tłumaczenia naszych filmów na języki hiszpański, angielski, włoski i chiński. Teraz to procentuje.


— Fundacja Nicolaus Copernicus realizuje również filmy z ważnych wydarzeń astronomicznych.


— Zrobiliśmy filmy z wypraw na trudne do zaobserwowanie z Polski wydarzenia. Pierwszym była 'Wyprawa na zaćmienie", o całkowitym zaćmieniu Słońca z 2017 roku, które można było obserwować w Stanach Zjednoczonych. Dalej, film o tranzycie Merkurego na tle tarczy słonecznej, które obserwowaliśmy z obserwatorium astronomicznego na La Palmie. Trzecim filmem było “Zaćmienie”. To film o kolejnym zaćmieniu, które było przez nas obserwowane z Chile w 2019 roku.
W 2020 roku powstał nasz film o wielkiej koniunkcji dwóch planet, Jowisza i Saturna.


— Kolejną, obok Kopernika, postacią promowaną przez fundację jest Stanisław Lem?


W naszych planach są dwa filmy o tym wybitnym twórcy. Jesteśmy już po premierze pierwszego z nich przeznaczonego dla młodszej widowni. “Lem, przewidzieć przyszłość”, to produkcja o wynalazkach przepowiedzianych przez Lema, a to np. czytnik książek, czy smartfon. Kończymy też prace nad biograficznym obrazem pt. „Lem”. Przy jego produkcji dotarliśmy do unikatowych, nigdy niepublikowanych rozmów z nim. Mogę zdradzić, że są w nim m.in. unikatowe wspomnienia Stanisława Lema z czasów getta lwowskiego.

rozmawiał Stanisław Kryściński




2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5