Na Caritas zawsze możemy liczyć

2022-06-17 09:36:14(ost. akt: 2022-06-17 09:40:53)
Ks. dr Marcin Iżycki - dyrektor Caritas Polska

Ks. dr Marcin Iżycki - dyrektor Caritas Polska

Autor zdjęcia: Caritas Polska

„Caritas” oznacza miłość bliźniego wypływającą z miłości do Boga. W obliczu największego kryzysu humanitarnego w Europie od zakończenia II wojny światowej rozmawiamy z dyrektorem największej organizacji charytatywnej w Polsce ks. dr. Marcinem Iżyckim.
Obserwując skalę działań Caritas Polska, mimowolnie uświadamiamy sobie, ile jest problemów, a tym samym zła, ale też dobra na świecie. Wszak ludzi dobrej woli bynajmniej nie brakuje.

— Istotą naszej misji jest pomoc bliźniemu. W związku z tym realizujemy kilkadziesiąt programów pomocowych. Część z nich praktycznie od lat funkcjonuje w niemalże niezmienionej formule. Mam tu na myśli programy dla osób starszych i ubogich (program „Na codzienne zakupy” prowadzony we współpracy z Fundacją Biedronki, „Kromka Chleba” i „Jałmużna Wielkopostna”), jak również te zakładające wsparcie dzieci i młodzieży (programy w ramach obszaru „Caritas Dzieciom”). Niemniej jednak zmieniająca się rzeczywistość powoduje, że powstają nowe formy wsparcia, które są naturalną odpowiedzią na ludzkie potrzeby. A tych niezmiennie nie brakuje.

Wojna w Ukrainie od blisko trzech miesięcy spędza sen z powiek niejednemu obywatelowi świata, ale pomoc ofiarom wojennego koszmaru od lat stanowi jeden z głównych filarów działalności Caritas.

— Ludzkie cierpienie niewątpliwie otwiera nasze serca. Obecnie na świecie istnieje co najmniej kilkanaście obszarów, gdzie wystarczy dosłownie iskra, by spowodować fatalną w skutkach lawinę nieszczęść i dramatów. Proszę pamiętać, że wojna w Syrii trwa już dłużej aniżeli II wojna światowa. Na co dzień nie widzimy tego cierpienia, ale jest ono doprawdy porażające i wymaga naszej ustawicznej uwagi, bo niestety wciąż trwa. Program „Rodzina Rodzinie” od lat poza Syrią obejmuje Strefę Gazy, Liban i Irak, aczkolwiek wsparcie Caritas trafia na cztery kontynenty i dotyczy ponad czterdziestu krajów. Ale oczywiście zapewnienie pomocy uchodźcom z Ukrainy stanowi dla Polski i Polaków wielkie i niespotykane, jak dotąd, wyzwanie.

Od pierwszego dnia rosyjskiej inwazji Caritas Polska zainicjował zbiórkę pieniędzy i w trzy tygodnie zebrał imponującą sumę 83 mln zł.

— Dziś jest to już ponad 100 mln zł, dlatego jestem niezmiernie zbudowany postawą naszych rodaków, którzy w różnoraki sposób zaangażowali się w pomoc swoim sąsiadom. W związku z tym kolejny raz chciałbym podziękować wszystkim darczyńcom, wolontariuszom i pracownikom, dzięki którym staramy się złagodzić skutki największego kryzysu humanitarnego w Europie od czasu zakończenia II wojny światowej. A propos samej zbiórki, to istotnie jest ona rekordowa, ale jak mówię, kolejny raz przypomina nam o tkwiących w ludzkich sercach niezmierzonych pokładach dobra. I pozwala nam działać długofalowo.

Istotą pomocy w przypadku Ukrainy jest jej wielowymiarowość?

— Zaistniała sytuacja wymusza na nas dwutorowość działania, tzn. pomagamy uchodźcom z Ukrainy w Polsce, jak i Ukraińcom, którzy zostali w swoim ojczystym kraju. W pierwszym okresie pomoc ludziom, którzy z dnia na dzień opuścili swoje domy, w dużej mierze sprowadzała się do zapewnienia podstawowych rzeczy, czyli jedzenia, wody, artykułów higienicznych, odzieży, kołder, poduszek i pościeli. Z kolei docierające do Ukrainy transporty poza żywnością, środkami higienicznymi i opatrunkowymi zawierały też generatory prądu, środki czystości, koce, śpiwory, karimaty i latarki. Wartość tychże transportów przekroczyła już 140 mln złotych – to dane, którymi podsumowaliśmy pomoc płynącą z Caritas w Polsce na początku maja.

Z logistycznego punktu widzenia jest to nie lada wyzwanie.

— Nieocenionym wsparciem w tymże kryzysie jest międzynarodowa struktura Caritas. Dość powiedzieć, że w biurze Caritas Polska pracuje kilkanaście osób z Caritas z różnych krajach, które wydatnie wspierają działania humanitarne. Wśród nas są m.in. osoby z Caritas Szwajcaria, brytyjskiego Caritas, czyli CAFOD czy Catolic Relief Service z USA. Charakter prac dotyczy chociażby udrażniania kanałów transportowych, zwiększaniu efektywności działań humanitarnych, jak również wspólnego koordynowania pomocy. A propos efektywności, Caritas w Polsce uruchomiły 20 nowych Centrów Pomocy Migrantom i Uchodźcom, gdzie można uzyskać pomoc materialną, językową, psychologiczną oraz prawną.

„Paczka dla Ukrainy” to projekt, w wyniku którego do ogarniętego wojną kraju oraz uchodźców, którzy znaleźli się w Polsce ma trafić 200 tys. paczek.

— Wspomniana akcja jest jednym z wielu kierunków naszej działalności, która zakłada objęcie pomocą wszystkich dziedzin życia zrujnowanych przez wojnę. Paczek, których waga nie może przekraczać 18 kg do Lwowa, Kijowa, Czernichowa czy Buczy już dotarło ponad 30 tys. Natomiast jeżeli chodzi o produkty, na które oczekuje Ukraina, to stosowna lista znajduje się na stronie caritas.pl/paczkadlaukrainy. Można je przynosić do parafii oraz placówek Caritas. Odnośnie samej listy produktów, to zawiera ona przede wszystkim artykuły spożywcze i higieniczne. Warto także zaznaczyć, że paczka nie może być zaklejona, gdyż zamyka ją po uprzednim sprawdzeniu jej zawartości pracownik bądź wolontariusz Caritas.

Wymownym przejawem okrucieństwa wojny jest cierpienie dzieci.

— To boli szczególnie, jeśli nie najbardziej. Stąd też opieką i wsparciem edukacyjnym objęliśmy blisko 2,5 tys. dzieci. Poza tym ośrodki Caritas przyjęły ponad 700 dzieci i opiekunów z ewakuowanych ukraińskich domów dziecka oraz ośrodków rehabilitacyjnych. Część z tychże dzieci z chorobami oraz niepełnosprawnością relokowaliśmy do specjalistycznych placówek w Polsce i za granicą.

Ostatnie dwa lata upłynęły pod znakiem pandemii, która okazała się szokiem na wielu płaszczyznach. Na czym skupiła się aktywność Caritas Polska w przypadku tego zagadnienia?

— Już na początku pandemii, tj. w marcu 2020 roku uruchomiliśmy dwie akcje o charakterze interwencyjnym: #WdzięczniMedykom i #PomocDlaSeniora. Polegały one na wsparciu dwóch grup, które niejako z założenia były najbardziej narażone na skutki epidemii: seniorzy i medycy. W drugim z wymienionych programów skupiliśmy się głównie na doposażeniu szpitali oraz domów pomocy społecznej. Łącznie w ramach akcji #WdzięczniMedykom Caritas Polska zebrała od darczyńców na zakup sprzętu i wyposażenia dla polskich medyków niemal 9 mln zł. Środki te pozwoliły na przekazanie ponad 300 szpitalom oraz kilkudziesięciu domom opieki społecznej m.in. 100 respiratorów, 10 tys. kombinezonów ochronnych, ponad 300 tys. maseczek chirurgicznych, ponad 10 tys. masek KN95, ponad 23 tys. rękawiczek ochronnych, 2 tys. przyłbic oraz kilkunastu specjalistycznych łóżek szpitalnych, przeznaczonych dla oddziałów intensywnej opieki medycznej. Jeżeli chodzi o pomoc seniorom, to sytuacja pandemiczna spowodowała, że nastąpił problem z zakupem żywności przez osoby starsze. Część seniorów po prostu wolała nie wychodzić ze swoich mieszkań. Caritas zapewniła samotnym i ubogim osobom pomoc żywnościową oraz zaopatrzenie w środki higieniczne i ochronne (płyny do dezynfekcji, rękawiczki, maseczki). Wsparcie wolontariuszy dotyczyło także pomocy w czynnościach wymagających wyjścia z domu, np. zakup leków.

Istotne w przywołanym przez księdza dyrektora okresie było również zapewnienie odpowiedniej opieki psychologicznej.

— Z naszej strony realizowana była przede wszystkim pomoc duchowa na poziomie diecezjalnym. Chodziło o to, by osoby samotne mogły odnaleźć się w zaistniałej sytuacji, chociażby poprzez zwykłą ludzką rozmowę i wysłuchanie ich trosk. Obecność i poświęcony to czasem najważniejsza rzecz, jaką możemy podarować drugiemu człowiekowi. Naturalnie pandemia była czymś bezprecedensowym, co początkowo wszystkich nas zaskoczyło. Na szczęście szybko wprowadziliśmy wspomniane dwie akcje, dzięki czemu mogliśmy nieść pomoc najbardziej potrzebującym od pierwszych dni epidemii, a w kolejnych tygodniach rozwijać nasze działania.

Od reaktywacji Caritas minęło ponad trzydzieści lat.

— Przed wojną Caritas była największą instytucją pomocową w Polsce. W 1990 roku niejako odrodziliśmy się, a zmiany związane z transformacją ustrojową przyniosły odbudowę zarówno struktur centralnych, jak i diecezjalnych. Zaczęliśmy od pomagania punktowego poprzez parafie. Pierwsze działania dotyczyły doraźnej pomocy i były związane z dostarczaniem paczek osobom ubogim. Po kilku latach przyszedł czas na Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom – pierwszą wielką akcję Caritas, która trwa po dziś dzień. Świece Caritas płonące w polskich domach na stołach wigilijnych są trwałym znakiem naszej pomocy.

Z ks. dr. Marcinem Iżyckim rozmawiał Maciej Matera, redaktor naczelny "Gazety Olsztyńskiej".

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. xxx #3101845 19 cze 2022 11:12

    Z kwot co ludzie dobrej woli dają 90 % bierze sobie Caritas a tylko 10 % dla ludzi potrzebujących. Tak Caritas pomaga - ale sobie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (13) odpowiedz na ten komentarz

  2. as #3101777 17 cze 2022 15:13

    Komuniści osadzeni w Polsce po wojnie przez Sowietów skutecznie zablokowali działalność Caritasu na 45 lat. Całe szczęście, że dziś Caritas znów może działać i konkretnymi działaniami udowadnia jak bardzo jest potrzebny.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-12) odpowiedz na ten komentarz