Podróże na każdą kieszeń

2022-01-23 12:03:21(ost. akt: 2022-01-22 22:33:38)
Podróżnicy z Barczewa

Podróżnicy z Barczewa

Autor zdjęcia: podroznicy.pl/Monika Wójcicka

Są osoby, które nie mogą usiedzieć w miejscu. Zamknięte granice? Nic nie szkodzi! Może pora na ponowne odkrycie swojej okolicy? Mówi o tym małżeństwo z Barczewa, które prowadzi vlog podroznicy.pl – Monika i Łukasz Wójciccy.
— Ubiegły rok nie był dla was łatwy. Pod koniec roku Łukasz znalazł się w szpitalu. Co wam uświadomiły te trudne doświadczenia?

Monika: — Poprzedni rok uświadomił nam na pewno, jak kruche jest życie, jak w jednym momencie można stracić to, na czym nam najbardziej zależy. W sumie od zawsze najważniejsza była dla nas rodzina i ta wartość liczy się najbardziej, ale zrozumieliśmy też, że trzeba cieszyć się z najmniejszych rzeczy. Że problemy są i będą zawsze, ale większość z nich jest do rozwiązania. Dlatego teraz chcemy czerpać z życia jak najwięcej. Cieszyć się nim, a reszta sama się jakoś ułoży. Rok poprzedni, a tak naprawdę dwa ostatnie lata, nieźle dały nam w kość, ale jak widać dalej jesteśmy i chcemy kontynuować to co robimy. Przed nami nowy rok, nowe wyzwania, a co najlepsze nowe podróże. Tego roku na pewno nie zmarnujemy!

Łukasz:
— Liczę, że po zakończeniu rehabilitacji będzie dobrze i uda nam się zorganizować wyjazd, który zaplanowaliśmy na czas ferii. Chcemy pojechać do Zakopanego, w którym nie byliśmy. Przyznajemy jednak, że bardzo brakuje nam wyjazdów zagranicznych. Hiszpania, Grecja. Brakuje nam tego ciepła.

— Ale to jest właśnie wartością waszego bloga. Pokazujecie, że nie trzeba mieć dużych pieniędzy, by wybrać się na wycieczkę pełną pozytywnych wrażeń.

Monika: — Oboje pracujemy na etatach, ja dorabiam sobie jeszcze jako fotograf, przy sesjach okolicznościowych. Wiadomo, że trzeba starannie planować budżet, a w nim muszą znaleźć się jeszcze pieniądze na wyjazdy. Jeśli już takie planujemy, szukamy tanich opcji noclegu, bo przecież hotel w tym wszystkim nie jest najważniejszy. Najważniejsze jest dla nas poznanie miasta, w którym jesteśmy.

Łukasz: — Nasz wyjazd do Grecji, gdzie spędziliśmy tydzień, też zaplanowaliśmy szczegółowo. Dzięki temu za jedną osobę zapłaciliśmy 1,1 tys. złotych. W tej kwocie był przelot, śniadania i pobyt w hotelu. Oczywiście są osoby, dla których ważne jest, by był to wyjazd all inclusive, w hotelu o wysokim standardzie, animacjami dla dzieci i pełnym wyżywieniem. Dla nas ważniejsze jest zwiedzanie.

Monika:
— Oczywiście takie opcje wyjazdowe, jak nasze, wymagają wysiłku. Trzeba poszukać różnych rozwiązań, rozejrzeć się za alternatywnymi opcjami. Czasami, aby znaleźć coś sensownego szperamy w necie po kilka godzin.

— Podoba mi się też sposób, w jaki relacjonujecie swoje wyprawy na swoim vlogu na YouTube. Są niezwykle autentyczne. Niektórzy blogerzy czasem przedstawiają nam „cukierkowe wycieczki”.

Monika: — Ależ oczywiście, jesteśmy tylko ludźmi. Też popełniamy błędy, często uczymy się czegoś dopiero na miejscu. Czasem niektórzy nie wybierają dalekich wypraw, tych zagranicznych, bo boją się, że się nie dogadają. Rozwiewamy wątpliwości. Zawsze można się dogadać. Na przykład wiele działo się w czasie naszego wyjazdu do Rzymu.

Łukasz: — Dużo się działo. Zmokliśmy, nie mogliśmy znaleźć drogi, zabłądziliśmy. Ale poradziliśmy sobie. Dziś, jeśli nawet nie znamy języków, można skorzystać z google translatora. Pomysłów jest naprawdę wiele.

Monika: — Wybierając się w podróż można skorzystać z doświadczeń innych. Jest dziś mnóstwo blogów podróżniczych, które mogą nas zainspirować. My chętnie obserwujemy vlogerów na Youtube m.in. Bez Planu i Przez Świat na Fazie, są autentyczni i czerpiemy od nich nie tylko jak podróżować, ale też w jaki sposób zmontować film, żeby był ciekawy w odbiorze. Jak widać, my również się inspirujemy.

Podróżnicy z Barczewa
Fot. podroznicy.pl/Monika Wójcicka
Podróżnicy z Barczewa

— W waszych podróżach często towarzyszy wam syn- dziś 15-letni Borys.

Monika: — W podróże zaczęliśmy zabierać Borysa odkąd się urodził. Zależało nam, by poznawał świat w rzeczywistości, a nie z ekranu telewizora. Do tej pory zabieramy go tam, gdzie tylko się da, ale wiadomo, że dziś sam wybiera już miejsca, do których chce z nami pojechać. Wielkie podziękowania należą się dziadkom, bo kiedy jeździliśmy sami, chętnie zajmowali się wnukiem.

Łukasz: — Teraz Borys chętniej jeździ z nami za granicę, na nasze wyprawy na pola namiotowe nie jest już taki chętny. No właśnie, bo nie wiem, czy widziałaś nasze filmiki z pól namiotowych?

— Tak, to świetne poradniki dla wszystkich, którzy chcą spróbować takiego wyjazdu. Czyli, co wziąć i jak się przygotować, by był to udany wyjazd. Teraz wasz kanał na YouTube ma ponad 2,5 tys. subskrybentów i ta liczba rośnie. A od czego się zaczęło?

Łukasz: — Nasz kanał istnieje od trzech lat. Zaczęło się całkiem zwyczajnie. Nasze wycieczki dotyczyły bardziej najbliższej okolicy. Mieliśmy ograniczone środki, więc jeździliśmy po naszym województwie i tam szukaliśmy ciekawych miejsc. Ale po drodze zaczęło nam już brakować pomysłów. Uświadomiliśmy sobie, że jest wiele osób takich, jak my. Szukających inspiracji. W pewnym momencie pomyśleliśmy, że jeśli komuś zabraknie pomysłu na wycieczkę w zasięgu każdego portfela, to może my nagramy film, dzięki któremu może kogoś zainspirujemy?

Monika: — Na początku nagrywaliśmy nasze wyjazdy komórką, to była trochę zabawa. Nie spodziewaliśmy się, że coś z tego wyjdzie. Okazało się, że nasze opowieści zaczęły ludzi interesować. Potem kupiliśmy sprzęt i tak nasz blog podróżniczy zapełnia się treściami. Czerpiemy z tego ogromną radość, a na dodatek z chęcią pokazujemy lokalne restauracje, bazy noclegowe, ścieżki rowerowe czy imprezy lokalne i wszystko, co nas tutaj na Warmii otacza. Tu mieszkamy i staramy się pokazywać piękno naszego regionu.

Podróżnicy z Barczewa
Fot. podroznicy.pl/Monika Wójcicka
Podróżnicy z Barczewa

— Mnie bardzo zainspirowały wasze poradniki namiotowe, które są kopalnią wiedzy. No i żeberka przygotowane w kociołku.

Łukasz: — Pomysł na nagranie filmu powstał całkiem spontanicznie. A też szybko okazało się, że ludzie to oglądają. Sami zaczęliśmy naszą przygodę z biwakowaniem dwa lata temu i sukcesywnie, z wyjazdu na wyjazd, uzupełniamy nasz ekwipunek oraz wiedzę związaną z takim rodzajem wypoczynku. Wiemy, że ktoś też dopiero zaczyna i szuka takich informacji w sieci.

Monika: — Uwielbiamy pola namiotowe i odwiedziliśmy ich naprawdę sporo, szczególnie tych na Warmii i Mazurach. Wiadomo, że zwykle są to wyjazdy dwudniowe, więc nie chcemy odjeżdżać zbyt daleko od domu. A pola namiotowe na Warmii i Mazurach są naprawdę świetnie i korzysta z nich coraz więcej osób z całej Polski.

— Ale pokazujecie też miejsca nieoczywiste. Nagraliście filmik o Łomży na przykład.

Łukasz: — Łomża jest moim rodzinnym miastem i bywamy tam co jakiś czas.

Monika: — Musimy wrócić tam latem, bo nasze filmy nagrywaliśmy zimą i zmarzliśmy okropnie. Ale wyjazd letni musi dojść do skutku. I pojedziemy, bo zaprosił nas prezydent Łomży, więc czemu nie skorzystać?

— O podróżnikach z Barczewa zaczyna więc być głośno w Polsce.

Łukasz: — Cieszy fakt, że coraz więcej osób nas docenia, zaczyna dobrze nas odbierać.

Monika: — Ale na przykład we wrześniu ubiegłego roku byliśmy w Grudziądzu, skąd też nagraliśmy film. Są tam naprawdę ciekawe miejsca, można dobrze zjeść. Pod filmem pojawiło się kilka nieprzychylnych opinii, choć sami naprawdę nie wiemy, dlaczego? Całkowicie rozumiem, że nie wszystkim wszystko się będzie podobać, ale zawsze powtarzam, że opinie powinny być napisane z kulturą, a nie chamstwem. Ale jest też wiele osób, które nas obserwują z życzliwością i kiedy filmy się nie pojawią, dopytują, co się dzieje. To bardzo miłe.

— Wasze marzenia i plany?

Monika:
— Naszym marzeniem jest praca zdalna, a więc co za tym idzie praca z każdego miejsca na świecie. Chcielibyśmy też w przyszłości stać się właścicielami kampera. Wiadomo jednak, nie wszystko na raz. Przyjdzie czas i na to.

Łukasz: — Nasze blogowanie jest już pewnego rodzaju uzależnieniem. Człowiek nie może bez tego żyć. Kiedy nie nagrywamy filmów, człowiek zaczyna być smutny. Ale zawsze z tych podróży wracamy do Barczewa. Mieszkamy na jego obrzeżach, blisko lasu. Tu też jest pięknie.

Katarzyna Janków-Mazurkiewicz