Zakaz wędkarstwa? Europosłanka Sylwia Spurek ma taki pomysł

2021-09-17 20:31:06 (ost. akt: 2021-09-18 07:46:22)
Czy naprawdę wędkarstwo zostanie zakazane?

Czy naprawdę wędkarstwo zostanie zakazane?

Autor zdjęcia: pixabay.com

Nie jesteśmy seryjnymi mordercami! — w ten sposób wędkarze z Olsztyna komentują pomysł Sylwii Spurek, europosłanki Zielonych, która chce zakazać wędkarstwa w Unii Europejskiej. Tą propozycją chce oszczędzić rybom bólu.
Ryby głosu nie ma ją. Nie można więc ich spytać, co sądzą na temat pomysłu europosłanki, która chce zakazać wędkarstwa od 2023 roku. Sylwia Spurek z frakcji Zielonych zaproponowała zmiany w przepisach dotyczących ochrony zwierząt. Tłumaczy, że w ten sposób chce chronić ryby przed cierpieniem.

— To jest hobby, to jest rozrywka, to jest coś, co ludzie robią dla przyjemności. Pytanie, czy można krzywdzić, okaleczać, zabijać dla przyjemności. Czy tak samo dyskutowalibyśmy o takich praktykach, gdyby chodziło o psy i koty? — tłumaczy swój pomysł Sylwia Spurek. — Jeśli chcemy budować kulturę praw zwierząt, nie możemy stosować taryfy ulgowej dla myślistwa i wędkarstwa.

Czy ryby podzielają to zdanie?


— Ryby niestety nie zabiorą głosu w tej sprawie — twierdzi dr inż. Andrzej Kapusta z Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie. — Wędkarstwo jest jedną z pierwotnych działalności człowieka. Ludzie łowią ryby od wielu setek lat. To kształtowało naszą kulturę. Nie mamy przykładów, które pokazywały, że wędkarstwo doprowadziło do wyginięcia jakiegoś gatunku. A są takie które wyginęły, ale z innego powodu.

I dodaje: — Wędkarstwo w Polsce, a zwłaszcza na Warmii i Mazurach jest pospolite. Prowadziliśmy kilka lat temu badania socjologiczne wśród wędkarzy. Wiemy, że wędkarze się starzeją. Średnia wieku się zwiększyła. Można więc powiedzieć, że młodzi ludzie niechętnie sięgają po wędkę. Jednak w dalszym ciągu jest to jedna z najbardziej lubianych form aktywności i rekreacji. Po za tym nie każdy łowi rybę, żeby potem ją zjeść. Wielu wędkarzy wypuszcza je z powrotem do wody. Do tego postęp w naukach dotyczących ryb jest ogromny. Wiemy, jaka jest przeżywalność wypuszczanych ryb. Wiemy też, jak to robić bezpiecznie. Europoseł zwraca uwagę na stres. Mierzyliśmy go. Sprawdzaliśmy, czy i jak długo ryby stresują się po złapaniu przez wędkarza i wypuszczeniu do wody. Oczywiście to stresująca sytuacja, ale stres szybko mija. Jest znacznie więcej innych czynników, które niekorzystnie wpływają na rybę. To na przykład zanieczyszczenia. Albo transport rzeczny, który chcemy rozwijać. Ryby są rozbijane przez łodzie. Dodatkowo falowanie wody powodowane płynięciem łodzi zabija małe ryby. Trafiają na brzeg, gdzie giną w dużych ilościach. Czy wędkarstwo można z tym porównać? Myślę, że pani europoseł chciała się wyróżnić swoim pomysłem. Wydaje mi się on oderwany od rzeczywistości. Ludzie mimo wszystko będą wędkować. Powstanie czarny rynek. Poza tym przepisy obowiązujące w Unii Europejskiej dotyczą tylko jej terenu. Sam pochodzę znad Buga, która jest rzeką graniczną. Czy to znaczy, że będziemy przemieszczać się na drugi brzeg, żeby legalnie wędkować? Nie sądzę.

A co o tym pomyśle sądzą wędkarze?


— Europosłanka swoim pomysłem rzuciła bombę w nasze środowisko — mówi Grzegorz Kozakiewicz, wędkarz z Olsztyna. — Nigdy nie słyszałem o tej kobiecie, ale mam wrażenie, że to wegetarianka, a może nawet weganka. To jedyne tłumaczy jej podeście. Ale mimo wszystko mam wrażenie, że ona nie wie, w jakim świecie żyje. Dla mnie wędkarstwo to hobby. Bywa, że nawet całuję karpie, które złowię, a potem je wypuszczam. Ale zdarza się też, że idę na leszcza albo szczupaka. Łowię go, żeby go zjeść. Mój organizm potrzebuje rybiego mięsa. Ludzie muszą jeść. Można łykać witaminy, ale tego, co pochodzi z natury, nie da się zastąpić. Nie bez powodu mówi się, że ryby są zdrowe. A teraz, gdy ceny tak bardzo poszły w górę, ryba złapana przez siebie to podwójna radość.

Grzegorz Kozakiewicz z karpiem swoich marzeń
Fot. archwium prywatne
Grzegorz Kozakiewicz z karpiem swoich marzeń

Sylwia Spurek podkreśla, że ryby czują ból, dlatego wędkarze powinni odłożyć wędki. Dodaje też, że "w przypadku wędkarstwa trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, iż aspekt żywieniowy nie ma żadnego znaczenia".

— Ale dzisiaj wędkarze są świadomi. Nie jesteśmy seryjnymi mordercami. Ja na przykład mam specjalne maty zapobiegające m.in. okaleczeniu ryby leżącej na ziemi podczas wypinania z haczyka. Używam również odkażaczy, które dezynfekują ranę. Nawet jeśli zauważę jakieś zadrapania na rybie od bójki z inną rybą, też psikam, żeby nie zachorowała. Naprawdę szanuję ryby. Dlatego nie mogę zrozumieć pomysłu zakazu wędkowania. To śmiech na sali. Na początku, gdy ta informacja rzuciła mi się w oczy, myślałem, że to fake news. Ale myślę, że większość ludzi tak właśnie ten pomysł traktuje. Widać to chociażby po memach, które zalewają internet. Nie można tego brać na poważnie.

— To bezsensowny zakaz! — komentuje pomysł europoseł Waldemar Samsel, którego spotykamy z wędką nad jeziorem Długim w Olsztynie. — Wszyscy cierpią — zwierzęta, ludzie, rośliny. Ten projekt ustawy to bezsensowny pomysł. Wstyd mi za takich polityków. Chcą chyba w taki żałosny sposób wzbudzić sobą uwagę. Gdybyśmy wszyscy mieli takie myślenie, byśmy się nie rozwijali. Taki zakaz ciągnie za sobą większe konsekwencje — na przykład zamknięcie sklepów wędkarskich. Wiele osób straciłoby pracę. Jedni hodują robaki, inni robią haczyki, a jeszcze inni tworzą przynęty. Można równie dobrze zamknąć sklepy rybne. Dla mnie wędkarstwo to dla niego hobby i przyjemność zarazem. Nie łowię dla sportu. Wolę sam wyłowić i zjeść niż kupić w sklepie.

Na wędkarstwie Sylwia Spurek jednak nie kończy. W perspektywie 20 lat chce zamknięcia wszystkich hodowli zwierząt. Polityk chce też "końca taryfy ulgowej" dla myślistwa. Swoje propozycje nazywa "piątką dla zwierząt".

Nowa "piątka dla zwierząt":

* 2023: zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach, delfinariach + zakaz polowań, w tym wędkarstwa
* 2025: zakaz otwierania nowych hodowli
* 2030: zakaz badań z wykorzystaniem zwierząt
* 2040: 100 proc. zakaz hodowli zwierząt
* TERAZ: ochrona zwierząt w Konstytucji


ADA ROMANOWSKA, ob
a.romanowska@gazetaolsztynska.pl

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Nix #3075656 18 wrz 2021 12:11

    Hmm jak do 2040r nic się nie zmieni, to będziemy mogli pożegnać również krowy, kury czy nawet pszczoły ^^ Nasza część planety polegnie ^^

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) odpowiedz na ten komentarz