Czy Bruksela wstrzyma wypłatę pieniędzy? Komentują parlamentarzyści z Warmii i Mazur

2021-09-03 20:33:25 (ost. akt: 2021-09-04 00:41:03)

Autor zdjęcia: Paweł Kicowski

Niepewny jest los miliardów euro, które Polska miała dostać z Brukseli na odbudowę gospodarki po pandemii. Komisja Europejska zwleka z wypłatą pieniędzy z Funduszu Odbudowy. W podobnej sytuacji, co Polska, znalazły się też Węgry.
Wydawało się, że nic nie może już stanąć na drodze do wielkich pieniędzy, które Polska, tak jak inne kraje unijne, miała dostać z Funduszu Odbudowy. Z puli 750 mld euro nasz kraj ma otrzymać w sumie 23 mld euro dotacji unijnych i 34 mld euro tanich kredytów. Pieniądze miały pomóc w odbudowie naszej gospodarki po pandemii. Warunkiem uruchomienia pierwszych transz tych funduszy jest akceptacja przez Komisję Europejską naszego Krajowego Planu Odbudowy, który polski rząd, jak zresztą inne kraje wspólnoty, przedstawił Brukseli.

KE zatwierdziła już takie plany dla 18 krajów i pieniądze już do nich płyną. Jednak nie do Polski, bo KE zwleka z akceptacją Krajowego Planu Odbudowy. A powód tego jasno wyłożył w miniony czwartek Paolo Gentiloni, komisarz UE ds. gospodarczych.

Kwestionowanie prymatu prawa unijnego nad krajowym blokuje wypłatę 57 mld euro z funduszu odbudowy — poinformował Paolo Gentiloni, komisarz UE ds. gospodarki.

Co konkretnie miał na myśli unijny urzędnik? Otóż idzie tu o podważenie przez Trybunał Konstytucyjny środków tymczasowych Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nakazujących zamrożenie Izby Dyscyplinarnej. Wprawdzie Izba Dyscyplinarna została częściowo zamrożona, ale Polska nadal nie w pełni podporządkowała się postanowieniom TSUE. Chodzi też o wniosek premiera do TK, w którym kwestionuje zasadę nadrzędności unijnego prawa nad krajowym. TK ma się w tej sprawie wypowiedzieć 22 września. Do tego czasu raczej nie należy się spodziewać jakiegoś przyspieszenia w sprawie miliardów euro dla Polski.

Jednak po wypowiedzi unijnego komisarza zawrzało, bo po raz pierwszy padły konkretne zarzuty wobec Polski. Do tej pory Bruksela mówiła o konieczności przestrzegania praworządności, ale ogólnie nie wskazywała konkretnych działań, które te zasady naruszają.

Nikt nie będzie nas pouczał, czym jest demokracja i praworządność, gdyż Polska ma bardzo długą i szlachetną historię walki z wszelkiego rodzaju totalitaryzmami i despotami” — odniósł się na Facebooku premier Mateusz Morawiecki do tych złych dla Polski wieści z Brukseli.

Polska nie jest jedynym krajem, któremu KE wstrzymuje duże granty i tanie pożyczki na odbudowę gospodarki po pandemii. Jak do tej pory nie zaakceptowała też węgierskiego planu odbudowy. Węgrzy mają dostać z Funduszu Odbudowy ok. 7,2 mld euro, ale w formie dotacji.

Co się stanie, jeśli KE dalej będzie wstrzymywać wypłatę Polsce unijnych pieniędzy? Rządem to nie zatrzęsie, ale grozi fiaskiem wielkiego planu modernizacji kraju, który zapowiedziało PiS. A podstawą tych zmian były środki z Funduszu Odbudowy, których nagle może nie być.

Czy rzeczywiście możemy nie dostać tych pieniędzy, czy to tylko cyniczna gra, która od dawna toczy się na linii Warszawa -Bruksela? Komentują parlamentarzyści z Warmii i Mazur.

Bogusława Orzechowska (lekarz) - kandydat do Senatu w okręgu nr 85, numer na liście 3
KOMITET WYBORCZY PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ
członek partii politycznej: Prawo i Sprawiedliwość
Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - ElblągBogusława Orzechowska, senator PiS: — Opozycja robi wszystko, żeby te pieniądze do Polski nie trafiły. UE patrzy na różne rzeczy i jeżeli nie ma podstaw prawnych, to pieniądze nie zostaną zablokowane. Choć pewnie w tej sytuacji będzie jakiś poślizg, ale jeśli nawet, to możemy być spokojni o naszą gospodarkę, bo ta sobie poradzi. Mamy do czynienia z odwiecznym grillowaniem Polski i Węgier, od samego początku, kiedy zaczęliśmy mieć swoje zadanie. Dopóki polski rząd „przyklepywał ” wszystkie decyzje i godził się na to, że polska gospodarka powoli będzie przejmowana przez gospodarkę niemiecką czy innych państw zachodnich, to wszystko było w przodku. Jak to się zmieniło, to nagle przestaliśmy się podobać.

Janusz Władysław Cichoń (poseł) - kandydat do Sejmu w okręgu nr 35, numer na liście 1
Lista numer 5 - KOALICYJNY KOMITET WYBORCZY KOALICJA OBYWATELSKA PO .N IPL ZIELONI
członek partii politycznej: Platforma Obywatelska RP
Siedziba Okręgowej Komisji WyborcJanusz Cichoń, poseł KO: — Słyszymy wypowiedzi europejskich polityków, komisarzy, którzy wskazują na brak instytucji gwarantujących praworządność w Polsce, co powoduje wstrzymanie przepływu środków z Funduszu Odbudowy. I przyznam, że zaczynam coraz poważniej obawiać się o te pieniądze, bo wcześniej te obawy raczej były związane ze sposobem wydania tych środków. Teraz mamy inne podejście. Są formalne zastrzeżenia i pewnie UE będzie chciała wywrzeć większą presję niż to na początku mogło się wydawać. Chodzi tu o zasady, o fundamenty UE. Jeśli Polska tych zasad się nie trzyma, buduje system daleki od demokratycznego państwa prawa, to te reakcje są takie, jak widzimy. Przyznam, że nie spodziewałem się, że będą takie. Nie bardzo rozumiem, po co PiS ta wojna z UE. Chyba że to ma służyć konsolidowaniu własnego elektoratu.

Marcin KulasekMarcin Kulasek, poseł Lewicy: — W grudniu 2020 roku rząd PiS zgodził się na kierunkową zasadę: pieniądze za praworządność. Polska będzie otrzymywać miliardy z Unii Europejskiej, ale pod warunkiem respektowania minimum wspólnych zasad: rządów prawa i praw człowieka. Jak widać, PiS ma z tym problem. W efekcie Polki i Polacy czekają na pieniądze z Unii dłużej od większości Europejczyków. Pieniądze jednak nie przepadną. Liczę, że rząd premiera Morawieckiego pójdzie po rozum do głowy i zgodzi się na przestrzeganie zasad rządów prawa i praw człowieka. Tutaj potrzeba minimum odwagi, aby przeciwstawić się antyeuropejskiemu ministrowi Ziobrze. Co jeśli tej odwagi Morawieckiemu zabraknie? Pieniądze poczekają na nowy, demokratyczny rząd, który zostanie powołany w wyniku wyborów. Trudno sobie wyobrazić, aby ekipa PiS utrzymała się po czymś takim u władzy.

Urszula PasławskaUrszula Pasławska, posłanka PSL: — Na razie pieniądze zostały wstrzymane. PiS, ratyfikując unijną umowę, zgodziło się na przestrzeganie zasad praworządności, które znalazły się w dokumencie. Ponadto płynęły sygnały ostrzegawcze, takim był brak w lipcu decyzji w sprawie akceptacji naszego KPO. Dziwię się PiS, bo ich cała strategia rozwoju, inwestycje, oparte są na KPO. Jest to podcinanie gałęzi, na której się siedzi. Przyszłość PiS, ale też Polski w dużej mierze zależy od tych środków. Dlatego PiS powinno dostosować się do reguł panujących w UE, skoro ratyfikowało umowę o planie odbudowy.

Andrzej Mielnicki


Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Darek #3074511 3 wrz 2021 23:22

    Widzę ze Pani dr Orzechowska juz całkowicie popłynęła . Jako lekarz radziła sobie całkiem dobrze , a politycznie cofa nas do PZPR.

    odpowiedz na ten komentarz

  2. Paul Mark #3074508 3 wrz 2021 22:57

    Oczywiste problemy z wypłatą bezwzględnie należnych polskiemu społeczeństwu środków.To niewątpliwie zasługa antypolskiej i antyspołecznej targowicy ,PO wskiej ośmiornicy skupiającej w swych szeregach wielu oczywistych przestępców.Więc nie można być specjalnie zszokowanym że podejmują takie działania w UE by szkodzić Narodowi.Powrót naczelnego esesmana i parcie do przejęcia władzy szantażem i prośbami może zapowiadać powtórką kolejnego okresu niszczenia Polaków. I ponowne pauperyzowanie rodzin z dziećmi seniorów i wstrzymanie inwestycji w każdej sferze. PS. Poniższy post podpisany mym nickiem Paul Mark nie jest mojego autorstwa,lecz poplecznika przestępczej organizacji PO . Oni nie cofną się przed żadnym nikczemnym procederem,vide Smoleńsk i wiele śmierci związanych z tym wydarzeniem czy powieszenie Leppera.ITP IID

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-7) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

    1. Paul Mark #3074502 3 wrz 2021 22:28

      Spokojnie, rząd się wyżywi, dla niego pieniędzy starczy. A cymbałom przed telewizorami się na żółtym pasku puści info, że to wina Tuska i LGBT i łykną jak zawsze.

      Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz