Referendum w gminie Grunwald w sprawie odwołania wójta Adama Szczepkowskiego "jest niezbędne"

2021-08-23 19:55:19 (ost. akt: 2021-08-23 15:51:15)

Autor zdjęcia: Archiwum GO

Referendum w sprawie odwołania wójta gminy Grunwald Adama Szczepkowskiego ma odbyć się 5 września. Ktoś jednak pozrywał banery informujące o głosowaniu. Ze strachu?
Wójt gminy Grunwald Adam Szczepkowski w kwietniu tego roku napisał do najważniejszych osób w państwie skargę na funkcjonowanie Rady Gminy. W 20-stronicowym piśmie skarżył się na brak porozumienia z radą gminy, miejscowe układy i niekompetencje swoich pracowników. W donosie padały również homofobiczne stwierdzenia, odnoszące się do orientacji seksualnej córek radnych. Mieszkańcy gminy nie chcą być utożsamiani z postulatami wójta i zamierzają go odwołać ze stanowiska, organizując referendum. Te ma odbyć się 5 września.

W nocy z soboty na niedzielę zerwano i zniszczono ponad dwadzieścia banerów informujących o referendum. Zostały odcięte i zerwane. Sprawa została zgłoszona na policję — mówi Małgorzata Kamińska z Rady Gminy Grunwald. — Ludzie wydzwaniają do nas i mówią, że boją się iść na referendum. Bo dowiadują się, że jak wezmą w nim udział, to źle się to dla nich skończy. Niby referendum jest anonimowe, ale jesteśmy małą społecznością. Wójt ma swoich ludzi w komisji, którzy będą wiedzieć, kto przyszedł. Nawet gdy wieszaliśmy banery w różnych miejscach, ludzie prosili, żeby tego nie robić. Tłumaczyli, że pracuje tam wujek albo wnuczek… Jestem tą całą sytuacją zniesmaczona i przerażona.

W liście do premiera Morawieckiego i najważniejszych osób w państwie wójt Adam Szczepkowski opisywał wiele sytuacji związanych ze swoim poprzednikiem, wymiarem sprawiedliwości czy radnymi, wykazując ich niekompetencję. W pewnym momencie odniósł się do przewodniczącej rady gminy Ewy Bawolskiej: „lecząca się psychiatrycznie przewodnicząca rady (…) propaguje postulaty środowisk LGBT, matka córki lesbijki.”

— Kilka osób złożyło prywatne akty oskarżenia. Dostaliśmy odpowiedź od pełnomocnika wójta, który wnosi o jego uniewinnienie. Z jego wypowiedzi wynika, że sądy krytyczne są znane członkom lokalnej społeczności. Skierowanie pisma do premiera i wojewody podyktowane było wyłącznie o interes mieszkańców gminy. Sporządzone pisma miały charakter skargi— streszcza pismo Małgorzata Kamińska. — Sądy krytyczne wójta w niniejszej sprawie podporządkowane są celowi, jakiemu służy krytyka — to jest chęci zniwelowania określonych patologii i nieprawidłowości w Gminie Grunwald. Nie rozumiem, jak coś takiego mógł napisać adwokat!

Pani Małgorzata również została wymieniona w piśmie wójta, że ma córkę lesbijkę.

— Wójt pisze, że wiedziała o tym cała gmina. Jak to możliwe? Ja dowiedziałam się o tym właśnie z tego listu — przyznaje radna. — Córka przyjechała do nas roztrzęsiona w nocy. Chciała popełnić samobójstwo. Tak bardzo to przeżyła, bo o tym, że jest homoseksualna, wiedziały tylko cztery osoby. Jak więc mogła wiedzieć o tym cała gmina? Dlatego nie możemy tej afery zamieść pod dywan. Referendum jest niezbędne. Ludzie się boją, ale wierzę, że dojdzie do pospolitego ruszenia. Jak to mówią: nadzieja umiera ostatnia.

I dodaje: — Jest coraz więcej ludzi niezadowolonych z tego, co się u nas dzieje: z zatrudniania rodziny w instytucjach czy z niszczenia tego, co było dobre. Tak, w naszej gminie dzieją się dziwne rzeczy. Trzeba się temu przeciwstawić. Jeśli referendum tego nie rozwiąże, będziemy musieli czekać do końca kadencji, czyli jeszcze dwa lata. To byłoby najgorsze wyjście.

Termin rozprawy jeszcze nie jest znany. Ale raczej nie odbędzie się ona przed 5 września.

— Niestety referenda nie cieszą się dobrą frekwencją. Ale może tym razem będzie inaczej? Wójt jest znany z tego, że zastrasza. Potrafił na przykład rozgonić dyskotekę wybijając szyby. A swojego wuja tak skatował na polu, że aż dostał za to wyrok sądowy. A mimo to ludzie go wybrali. Dziś się go boją, co nie powinno dziwić — zauważa Henryk Kacprzyk, były wójt gminy Grunwald. — Walka przed referendum cały czas trwa. Nie wiem jednak, jaki był sens zrywania banerów. Przez to głośniej będzie się mówić o referendum. Radzę, żeby mieszkańcy gminy poszli zagłosować przeciw wójtowi. Sytuacja gminy w tej chwili jest tak katastrofalna, że nie ma innego wyjścia. Jeśli wójt zostanie, gmina polegnie finansowo w ciągu roku. Można powiedzieć, że referendum to honorowe odejście człowieka, który nie ma pojęcia o tym, na co się porywał.

ADA ROMANOWSKA
a.romanowska@gazetaolsztynska.pl