Ekolodzy blokują rozbudowę drogi DK16. Złożyli 2 tys. poprawek

2021-08-17 19:44:07 (ost. akt: 2021-08-17 16:19:23)
Wizualizacja drogi S16 przez Mazury

Wizualizacja drogi S16 przez Mazury

Autor zdjęcia: GDDKiA

„Szesnastka” znalazła się programie budowy dróg krajowych na najbliższą dekadę. To oznacza, że będą pieniądze na jej budowę, ale przyszłość inwestycji zależy też od tego, jak silny będzie opór społeczny przeciwko drodze.
Jeszcze nigdy sprawa „szesnastki” nie zaszła tak daleko. Budowa drogi została ujęta w rządowych planach na najbliższą dekadę, z perspektywą do 2033 roku. To oznacza, że będą pieniądze na jej budowę. Duże, bo szacuje się, że wybudowanie „16” (od Olsztyna do Biskupca oraz od Mrągowa do Orzysza i dalej do Ełku) — już w standardzie drogi ekspresowej — będzie kosztować ok. 5 mld zł.

Problem może być inny. Chodzi o opór społeczny, jaki budzi ta inwestycja na odcinku od Mrągowa do Ełku. Drogowcy wystąpili do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie o wydanie decyzji środowiskowej dla wybranego przez nich wariantu przebiegu drogi. Droga w rekomendowanym przez GDDKiA wariancie przebiega na trasie Mrągowo - Kosewo - Baranowo (od strony południowej) - Mikołajki - Woźnice - Drozdowo - Orzysz (od strony północnej) - Strzelniki - Klusy - Chrzanowo - Ełk. Jest to trasa o długości ok. 77,5 km.

Kiedy RDOŚ w Olsztynie może wydać decyzję, tego nie wiadomo, bo też inwestycja, jaką jest budowa drogi ekspresowej przez Mazury, budzi wiele emocji. Niewykluczone, że RDOŚ zarządzi jeszcze dodatkowe konsultacje społeczne. Zwolennicy inwestycji, w tym kilkanaście samorządów, podnoszą, że droga jest szansą rozwoju wschodniej części województwa warmińsko-mazurskiego, a przeciwnicy, że zniszczy wschodnie Mazury. To może być największa przeszkoda na drodze do nowej „szesnastki”.

I o te obawy, czy może powtórzyć się Rospuda, zapytaliśmy Mirosława Nicewicza, dyrektora olsztyńskiego oddziału GDDKiA, podczas prezentacji założeń rządowego programu budowy dróg krajowych. — Robimy swoje — stwierdził dyrektor Nicewicz. — W grudniu ubiegłego roku złożyliśmy wniosek o decyzję środowiskową. — Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że przebadaliśmy wszystko, co było możliwe do przebadania — zapewnił dyrektor.— Od Giżycka, a nawet kawałek na południe od istniejącej drogi nr 16, inne alternatywy, propozycje jak Via Masuria. Po analizach ruchowych okazało się, że gdyby przyjąć tę propozycję, to w tym przebiegu S16, czyli daleko na południe, przez Pisz, Ruciane-Nida, Szczytno, to ruch ciężarowy pozostałby i tak na drodze nr 16 (propozycja w sprawie Via Masuria zakładała też modernizację starej szesnastki — red.) i byłoby tam tych samochodów ciężarowych cztery razy tyle, co na tej proponowanej nowej S16. A dodatkowo cały obszar byłby wyłączony z oddziaływania drogi ekspresowej. Olsztyn były pominięty w tym układzie, czyli te wybudowane fragmenty nie miałby już takiego charakteru. To jest po prostu propozycja nie do przyjęcia.

Zdaniem dyrektora S16 przez Mazury można wybudować. — Oczywiście stosując zabezpieczenia, przejścia dla zwierząt, infrastrukturę która pozwoli w przyszłości koegzystować i drodze, i przyrodzie — podkreślił dyrektor Mirosław Nicewicz.
Początkowo przeciwko budowie drogi protestowało kilka mazurskich samorządów, dziś jedynie Mikołajki dalej są przeciwne tej inwestycji, ale też droga ma biec koło Mikołajek.

— To co się proponuje, to jest najgorsze z rozwiązań dla Mazur. Nie jesteśmy przeciwnikami budowy dróg, które mają służyć mieszkańcom, regionowi, ale to ma być międzynarodowy korytarz transportowy, który połączy Via Carpatię, Via Balticę z S7 i S5. Dlatego musimy się bardzo poważnie zastanowić, którędy ta droga ma przebiegać — mówił nam burmistrz Mikołajek Piotr Jakubowski. — Na pewno nie przez środek najcenniejszych przyrodniczo siedlisk, nie przez środek jezior mazurskich, gdzie ludzie żyją przede wszystkim z turystyki. A jest alternatywa — właśnie ominięcie jezior mazurskich od południa, tym bardziej, że tamte gminy chcą u siebie tej drogi.

Inne samorządy się przestały oponować przeciwko drodze, kiedy poznały proponowany przebieg S16, co nie znaczy jednak, że nagle opór wygasł. Do RDOŚ wpłynęło prawie dwa tysiące wniosków i uwag. Niektóre z nich są podpisane przez 800 osób. To są uwagi czy wnioski zarówno przeciwników, jak też zwolenników tej inwestycji.

— Alternatywa jest, tylko nie była nigdy solidnie rozpatrzona — uważa Krzysztof Worobiec z Inicjatywy Społecznej Ratujmy Mazury, która jest przeciwko S16 przez serce Mazur — A przede wszystkim nie była rozpatrzona w zmienionej sytuacji. Droga S 16 ma być bowiem przedłużona o odcinek przecinający bagna biebrzańskie i Biebrzański Park Narodowy. I jest alternatywa, która omija Krainę Wielkich Jezior i bagna biebrzańskie, czyli ta wersja południowa. To jest doskonała alternatywa, przy pracach nad nią brali udział drogowcy, którzy brali udział przy projektowaniu alternatywnego rozwiązania dla Rospudy. Trasa omija cenne przyrodniczo krajobrazy. Jest korzystniejsza i tańsza.

Przeciwnicy budowy S16 przez Mazury w petycji złożonej do kilku ministrów i GDDKiA domagają się zaprzestania prac dla dwóch fragmentów S16, przez Krainę Wielkich Jezior Mazurskich i przez Biebrzański Park Narodowy. A ponadto przeprowadzenia strategicznej oceny oddziaływania na środowisko dla całego odcinka S16, jak też przygotowania alternatywnego przebiegu trasy oraz modernizacji i remontu istniejącej sieci dróg.

Andrzej Mielnicki

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. mentor #3073161 18 sie 2021 11:29

    Ok, nie róbmy tych dróg. Ale zróbcie porządną kolej . Taką, abym na południe kraju dojechał w 5-6 godz. i w tym samym dniu mógł wrócić. Transport towarowy też na kolej, ale żeby w jeden dzień dojechał towar na drugi koniec Polski. Czyli infrastruktura dobra jest potrzebna. Kolej to przyszłość. ale kolej dobrze zarządzana.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  2. j. #3073119 18 sie 2021 07:36

    Inwestor nie dał dobrowolnego "datku na działalność statutową"? To nie są ekolodzy - to są ekoterroryści! A tak się oburzają jak ich ktoś tak nazywa ...

    Ocena komentarza: warty uwagi (27) odpowiedz na ten komentarz

  3. Pan Jaweł II #3073112 17 sie 2021 20:24

    To nie ekolodzy. To rasiści. Dzielą ludzi na lepszych (z dostępem do dobrych dróg) i gorszych (bez dostępu do dobrych dróg).

    Ocena komentarza: warty uwagi (38) odpowiedz na ten komentarz