Zerwał się sufit, za chwilę runie dom. Co na to urzędnicy? [WIDEO]

2021-07-15 18:29:29 (ost. akt: 2021-09-07 14:13:24)
Dom Janiny Janowskiej, który należy do gminy, jest w fatalnym stanie. Potwierdził to zerwany sufit.

Dom Janiny Janowskiej, który należy do gminy, jest w fatalnym stanie. Potwierdził to zerwany sufit.

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Pani Janina mieszka w domu, który w każdej chwili może się zawalić. Za budynek odpowiedzialna jest gmina Dźwierzuty. Ale, jak twierdzi kobieta, urzędnicy nawet nie wchodzą do środka. Ostatnio w czasie burzy zawalił się sufit. A co jeśli cały dom runie? Kto weźmie za to odpowiedzialność?
Sąpłaty to bardzo malownicza wieś w powiecie szczycieńskim. Na jednym ze wzgórzu stoi rozwalająca się chałupa. Od 35 lat mieszka w niej Janina Janowska. Dom należy do gminy. Wygląda na ruinę. Gdy wchodzi się do środka, jest jeszcze gorzej. Z każdym deszczem rośnie obawa, że… runie. Pani Janina, która ma 61 lat, mieszka tylko w jednym pokoju, bo wszystkie inne pomieszczenia grożą zawaleniem. Wszędzie sufity mają zacieki i dziury. Sufity są napęczniałe i trzymają się na słowo honoru. Belki drewniane są spróchniałe. Tragedia jest tylko kwestią czasu.

— Ostatnio sufit zerwał się w kuchni — mówi Janina Janowska, która jest jedyną lokatorką w tym domu. — Za oknem szalała nawałnica. Z sufitu też się lało. Piętnastolitrowe wiadro zapełniło się w dwie godziny. W pokoju, w korytarzu i w kuchni. Mam balię, też ją stawiam. Do tego miski i wiaderka. Wszędzie kapie, a nie chcę, żeby leciało mi na podłogę. Ta i tak jest już przegnita. Raptem wieczorem, w minioną sobotę, usłyszałam ogromny huk. Weszłam do kuchni i uderzyłam głową w sufit, który dosłownie wisiał. Nawet nie chcę myśleć, co jeszcze może się stać. Codziennie boję się, że cały dom może runąć. Wystarczy, że zerwie się większy fragment sufitu, a cały dom położy się jak domek z kart. Wszędzie są tu dziury, gdzieniegdzie jest też podłoga zarwana.

Fot. Zbigniew Woźniak

Gdy pani Janina dostała ten dom od gminy, zakasała rękawy i co mogła, to zrobiła.

— Sama go remontowałam, bo był w fatalnym stanie. Nie było tu wody, więc podłączyłam ją na własny koszt. Dom też był bez łazienki, a po podłodze biegały szczury. Sufity przypominały fale Dunaju, więc już coś było nie tak. Ale wiadomo, dobrze mieć dach nad głową. Z tym, że dom już wtedy nie był w najlepszym stanie. Teraz nie opłaca się w nim nic już robić, bo koszty byłyby ogromne. Ja zresztą mam miesięcznie na rękę 1066 zł emerytury. Co ja zrobię za takie pieniądze? — pyta Janina Janowska. — Urzędnicy co roku przyjeżdżają, żeby sprawdzić stan techniczny domu. Ale robią zdjęcia z zewnątrz i odjeżdżają. Nikt nie wszedł nigdy do środka. Nigdy! Może gdyby ktoś się wcześniej na to zdecydował, dom można byłoby uratować. A ja nie mieszkałabym w takich uwłaczających warunkach.

Dom się wali, a czynsz wzrósł dwukrotnie


To, że coś złego dzieje się z domem, pani Janina zobaczyła trzy lata temu.

— Zgłaszałam wszystko. Wtedy jeszcze mieszkałam z synem i synową. Syn jednak stwierdził, że nie będzie sam łatał dachu. Że to zadanie gminy. Ale co ja mogę od niej chcieć, skoro kiedyś, kiedy jeszcze dom był w niezłym stanie, ale chlewek się walił, nie zrobili nic. Przyjechali i na drzwiach zawiesili tabliczkę, że grozi zawaleniem. Dom jest teraz w takim samym stanie, ale żaden urzędnik tego nie widzi. Mało tego, ostatnio nawet dostałam podwyżkę czynszu. Wcześniej płaciłam 73 zł, teraz 138,80 zł. Opłaty wzrosły mi dwukrotnie.

Fot. Zbigniew Woźniak

— Ten dom trzeba rozebrać, a nie w nim mieszkać — dodaje pani Jolanta, synowa pani Janiny. — Mieszkam w gminie Barczewo i tam nigdy nie doszło do takiej sytuacji. U mnie byle dachówka się obsunie, natychmiast ktoś ją naprawia. Płacę 200 zł czynszu, ale mam o wiele lepsze warunki. I przede wszystkim mam łazienkę.

Pani Janina też miała kiedyś łazienkę. Ale gdy zaczął sypać się sufit nad wanną, zrezygnowała z niej.

— Mam wiaderko w chlewku, tam się myję. Wodę wylewam w krzaczki. W domu nie mam też toalety… Takie życie. Składam podania o inne miejsce do zamieszkania. Ale gmina w odpowiedzi podaje, że mieszkanie dostał ktoś inny — podkreśla pani Janina. — Piec mi się też zawalił 10 lat temu. Gmina obiecywała, że zrobi nowy, ale oczywiście o mnie zapomniała. Musiałam sama sobie postawić kominek. Gdyby nie on, zamarzłabym. Ogrzewam jednak tylko jeden pokój, w którym mieszkam. I tak zimą udaje mi się dogrzać do 18 stopni maksymalnie. Więcej nie daję rady. Inne pomieszczenia są zimne. Codziennie się boję, że dom mi się zawali. Gdy się kładę spać, zasnąć nie mogę. A gdy zbiera się na burzę, ustawiam wszędzie miski, żeby woda mogła się w nim zbierać. Teraz, po zerwaniu dachu, chyba nie zasnę. A ciągle przychodzą burze...

Kto odpowie za tragedię?


Sąpłaty może i są pięknie położone, ale wszędzie tu daleko. Pani Janina choruje. Ma astmę i cukrzycę. Jest po operacji stawu biodrowego, a do najbliższego sklepu ma 2 km. Musi iść piechotą do Rum. W tę i z powrotem to już 4 km.

— Mam tych chorób trochę i jest mi rzeczywiście ciężko. Ale na szczęście dzieci przywożą mi chleb. Opiekują się mną, ale nie chcę być dla nich ciężarem. Między innymi dlatego zostałam w swoim domu — opowiada pani Janina. — W tej chwili dom jest spleśniały i zagrzybiały. Wilgoci jest tu mnóstwo. Ściany i sufity są drewniane, a woda nie ma jak odparować. Takie warunki nie są dla ludzi.

Fot. Zbigniew Woźniak

— Kiedyś przyjeżdżaliśmy do Sąpłat, żeby spędzić czas z teściową. Tu są piękne widoki. Ale teraz nie ma możliwości, żeby tu przenocować z dziećmi. W każdej chwili może stać się nieszczęście — dodaje pani Jolanta. — To jest jedyny budynek w gminie Dźwierzuty, który jest w takim stanie. Przecież to się w głowie nie mieści! Gdy się zawali i coś się stanie teściowej, kto będzie za to odpowiedzialny?

To samo pytanie zadajemy pani wójt


— Wiemy, w jakim stanie jest ten dom. Gdy przyszłam do pracy w gminie, wszystkie nasze mieszkania były w stanie krytycznym. Na tyle, ile możemy, poprawiamy ich stan. Mamy własny plan realizacji wszystkich inwestycji, które są potrzebne. Robimy przeglądy tych budynków. Zlecamy również remonty dachów. Bo później, gdy przecieka, wszystko niszczeje. Dach u pani Janiny w chwili przeglądu, który odbył się w ubiegłym roku, musiał być w dobrym stanie. A tam jest dachówka… Gdy są wichury, wszystko może się stać— mówi Marianna Bogusława Szydlik, wójt gminy Dźwierzuty. — Mieliśmy zamiary, żeby panią Janinę zabrać z domu, w którym teraz mieszka. Okres pandemii pokrzyżował nam plany. Z komisją mieszkaniową stwierdziliśmy jednak, że chcemy osoby mieszkające samotnie wyrwać z miejsc bardzo oddalonych. One powinny mieć godniejsze warunki mieszkania. Mamy dwa lokale, z których musimy eksmitować dwie rodziny.

I dodaje: — Tego, że u pani Janiny zawalił się sufit, nie wiemy. Nie dostaliśmy takiego zgłoszenia. Jak najszybciej wyślę do Sąpłat pracownika. W ogóle pani Janina nie zgłaszała, że mieszka w fatalnych warunkach. Jeśli składała podania, to było to dawno. Teraz nic do mnie nie dotarło. Ale sprawdzimy, co się u niej dzieje. Znam swoich pracowników i wiem, że mają serca. Jeśli dzieje się coś złego, starają się pomóc. Jeśli pani Janina będzie potrzebowała pomocy, to jej ją udzielimy. Mamy plandeki na dach, więc podejmiemy działania. A jeżeli będzie trzeba panią przenieść do innego lokalu, to też się o to postaramy.


ADA ROMANOWSKA
a.romanowska@gazetaolsztynska.pl

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ols #3071093 16 lip 2021 20:05

    Jak zwykle nikt nic nie wie. Szkoda że dorosłe dzieci pani Janiny też umywają ręce.

    odpowiedz na ten komentarz

  2. Izabella Redlarska #3071048 16 lip 2021 07:22

    Skoro Urząd Gminy nie remontuje tego domu, nie dba o niego, to nie powinien pobierać czynszu i przekazać ten budynek kobiecie na własność, aby jako właścicielka mogła zadbać o niego na własną rękę.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-6) odpowiedz na ten komentarz

  3. jk #3071041 15 lip 2021 19:34

    Naprawdę nie rozumiem jak to jest? Jedni ciężko pracują, biorą kredyty żeby kupić mieszkanie za które płacą znacznie wyższy czynsz niż ta pani a drudzy mają tylko roszczenia. Im się wszystko NALEŻY! Niech Gmina odda tej pani ten dom i niech go sobie wyremontuje na własny koszt. Będzie po problemie!

    Ocena komentarza: warty uwagi (30) odpowiedz na ten komentarz