Wakacje za granicą tańsze niż w Polsce?

2021-06-02 13:40:00 (ost. akt: 2021-06-02 12:40:52)

Autor zdjęcia: pixabay

Ceny pokojów hotelowych, domków letniskowych i apartamentów poszły w górę. Powód? Hotelarze muszą nadrabiać straty.
Nie da się ukryć, że podczas pandemii prawie wszystko podrożało. Dotyczy to również usług turystycznych w Polsce. Niepewna sytuacja związana z epidemią nie zachęca Polaków do rezerwowania wczasów za granicą, choć ceny tamtejszych kurortów są niższe. Jednak warunkiem wyjazdów zagranicznych jest zaszczepienie się przeciwko COVID-19, bycie ozdrowieńcem lub zrobienie testów, których ceny wahają się od 150 do 500 zł. Dodatkowo wczasowicze boją się ryzyka związanego z zakażeniem czy ewentualną kwarantanną. Dlatego większość polskich wczasowiczów zdecydowała się na spędzenie wakacji w kraju.

— Na takie zainteresowanie wpłynął obowiązek szczepień przy wyjazdach za granicę. Dlatego ludzie chętniej rezerwują domki i pokoje w Polsce. Ludzie nie chcą robić testów za pół tysiąca, zapłacić kupę kasy za wczasy np. w Hiszpanii i ryzykować 10 dni kwarantanny po powrocie — mówi Iga, która od lat w sezonie letnim wynajmuje domek letniskowy w okolicach Olsztyna.

Fot. Zbigniew Woźniak

Decyzja o spędzeniu kolejnego sezonu turystycznego w Polsce jest nadzieją dla hotelarzy i dla osób, które prywatnie wynajmują domki letniskowe, mieszkania lub pokoje. Okres zamknięcia branży hotelarskiej dał się przedsiębiorcom we znaki. Wiele ośrodków zostało wystawionych na sprzedaż, a te, które przetrwały, jeszcze przez bardzo długi czas będą nadrabiać straty. Stąd podwyższenie cen dla wczasowiczów.

— Ceny poszły w górę, ale to dlatego, że hotelarze nie mają wyjścia. Jakoś musimy odrobić te straty. Dla nas też wszystko podrożało: gaz, energia, produkty spożywcze... Musimy podnieść ceny, ponieważ w innym przypadku nie staniemy na nogi — mówi Katarzyna Tkaczyk, dyrektorka hotelu Villa Pallas w Olsztynie. — Ciągle obowiązuje nas obłożenie do 50 proc., chociaż zainteresowanie gości jest coraz większe. Sytuacja poprawiła się, lecz ciągle pozostawia wiele do życzenia. Jesteśmy hotelem miejskim, więc rezerwacji typowo wakacyjnych jeszcze nie ma zbyt wiele, jednak już widać jakiś ruch. Ludzie zaczęli myśleć o podróżach. W końcu widać światełko w tunelu, ale mimo wszystko jest to trudna sytuacja.

Okazuje się, że wzrost cen nie odstraszył Polaków, którzy masowo rozpoczęli rezerwacje wakacyjne.

— Goście też mają świadomość, że wszystko podrożało, ale mają bardzo dużą potrzebę wyjazdu i odpoczynku po takim długim okresie siedzenia w domu. Dlatego są skłonni tę wyższą cenę zapłacić — uważa Katarzyna Tkaczyk.
Gdy zaczęły pojawiać się informacje dotyczące stopniowego znoszenia obostrzeń, ludzie zaczęli szukać miejsc na spędzenie wakacji. Wydaje się, że największym zainteresowaniem cieszą się małe domki letniskowe.

Fot. Zbigniew Woźniak

— Po majówce, gdy zniesiono część obostrzeń, ruszyły rezerwacje i już mam całe wakacje zarezerwowane. Ludzie dzwonią, pytają o wolne miejsca. W tym roku sytuacja wygląda inaczej niż w ubiegłych latach, ponieważ goście są zainteresowani albo bardzo krótkim wynajmem, albo dłuższym na tydzień lub półtora. Wiele osób pytało się czy wynajmę domek na jedną noc. Wcześniej goście przyjeżdżali na 3-4 noce. Dla mnie jest to ogromny sukces — twierdzi Iga.

A jak wyglądają ceny w Olsztynie i okolicach?

Ceny dla wczasowiczów w Olsztynie i okolicach są bardzo zróżnicowane. Wystarczy spojrzeć na pierwszy lepszy serwis internetowy zajmujący się rezerwacjami.

Sprawdziliśmy ceny noclegów między 12 a 18 lipca dla 2 osób dorosłych. W hotelach ceny wahały się od niecałych 600 do ponad 4 000 zł, w apartamentach od 500 do 8 000 zł, a domy wakacyjne od niecałych 2 000 do nawet 11 000 zł. Trzeba pamiętać, że w przypadku domów wakacyjnych tych miejsc jest na ogół więcej niż 2.

W Mikołajkach w tym terminie ceny w hotelach zaczynają się od ponad 2 000 zł, a kończą na 7 000, apartamenty 800 - 4 000 zł, a domy wakacyjne od prawie 3 000 do 10 000.

O dziwo, ceny za granicą są bardzo zbliżone do tych polskich. W tym samy okresie w Rijece, miejscowości w Chorwacji, do której niedługo ruszą wakacyjne loty z lotniska Olsztyn-Mazury, ceny noclegów wahają się od 800 do 10 000 zł.

Pojawia się pytanie: jaki kierunek bardziej opłaca się wczasowiczom?

Lidia Wieczorek