Potrzebne im wsparcie, opieka i zrozumienie

2021-05-07 20:09:43 (ost. akt: 2021-09-10 07:40:02)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: pixabay

Statystyki są przerażające. W ubiegłym roku samobójstwo popełniło 116 osób poniżej 18 roku życia. Najmłodsze z nich miało zaledwie 8 lat. Izolacja spowodowana pandemią pogorszyła kondycję psychiczną najmłodszych. Jak im pomóc?
Było smutne, przygnębione i zamknięte w sobie. Potem nagle zaczęło się uśmiechać, na twarzy miało błogi spokój. — Nie dajmy się zwieść — apelują eksperci. — To może oznaczać, że dziecku wcale nie jest lepiej, tylko to, że ono podjęło już decyzję. Jaką? O tym, że chce umrzeć. I na samą myśl o tym czuje ulgę.

Ale może być jeszcze inaczej. Dziecko przebąkuje co chwilę, że nic nie ma sensu: ani lekcje, ani wyprowadzenie ukochanego psa na spacer, ani spotkanie z koleżanką. Wtedy dorośli machają ręką i komentują pobłażliwie. " Oj tam, nie ma sensu, zajmij się czymś". Oni przecież w ich wieku nie mieli takich myśli, tylko obowiązki. Widocznie w tych czasach dzieciom się w głowach poprzewracało. Czasami dziecko jest agresywne, pełne złości, a my je uciszamy i nadajemy łatkę niegrzecznego. Innym razem dziecko oddaje w dobre ręce swoje ulubione zabawki, gadżety, książki.

Depresja u dzieci i młodzieży objawia się na różne sposoby. Kiedy w dziecięcej głowie kiełkują myśli rezygnacyjne, trzeba działać już teraz, natychmiast. Pandemia koronawirusa i związana z tym izolacja młodych ludzi odcisnęła piętno na ich kondycji psychicznej.

W 2020 r. skutecznie na swoje życie targnęło się 116 małoletnich osób. Wzrost w 2020 r. nastąpił po dwóch latach względnej stabilizacji. Dla porównania: w 2019 r. życie odebrało sobie 98 dzieci (4 w grupie 7–12 lat i 94 w grupie 13–18 lat). W 2018 – 97 (5 w grupie 7–12 lat i 92 w grupie 13–18 lat).

W ubiegłym roku najwięcej przypadków samobójstw wśród dzieci i nastolatków było na terenie województw: mazowieckiego, zachodniopomorskiego, dolnośląskiego oraz śląskiego.

Jakie czynniki wpływają na podjęcie próby samobójczej? Eksperci wśród przyczyn podają m.in.:poczucie osamotnienia, brak wsparcia ze strony najbliższej rodziny, doświadczenie traumatycznego wydarzenia (np. przeżycie wypadku komunikacyjnego czy gwałtu), choroby somatyczne (takie jak np. nowotwory, ale i cukrzyca typu 1 czy astma o ciężkim przebiegu).
Na decyzję o samobójstwie mogą wpłynąć także problemy w środowisku szkolnym (np. trudności w kontaktach z rówieśnikami, doświadczanie szykowania z ich strony, ale i problemy z przyswajaniem szkolnego materiału), korzystanie z substancji psychoaktywnych (zarówno spożywanie alkoholu, jak i przyjmowanie narkotyków lub dopalaczy), obniżona samoocena. Kolejne czynniki to utrata rodzica albo innej bliskiej osoby, niski status socjoekonomiczny, wcześniejsze podejmowanie prób samobójczych.

Ostatnio ogromnie stresującym czynnikiem dla dzieci jest ich powrót do szkolnej ławki. Mimo iż marzyły o powrocie do nauczania stacjonarnego, dziś czują olbrzymi lęk przed nową sytuacją.

„Ile dzieci umrze tej wiosny?”— to wstrząsające pytanie postawił Krzysztof Sarzała, koordynator Centrum Pomocy Dzieciom Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę w Gdańsku w rozmowie z „Faktem”. Terapeuta zwrócił uwagę, że powrót do szkoły może być obarczony ogromnym lękiem.

Jak wspierać dzieci w powrocie do szkoły?

Zapytaliśmy o to dr.n.med. Kamilę Regin, psychologa, asystentkę Katedry Rehabilitacji i Ortopedii na Wydziale Lekarskim Collegium Medicum UWM w Olsztynie.

Fot. arch. prywatne
— Dzieci sprzed roku, sprzed pandemii są zupełnie innymi dziećmi i młodzieżą pod każdym względem: cech osobowości, funkcji poznawczych, relacji rówieśniczych. Nikt nie był przygotowany na pandemię, na ciąg wydarzeń z ciągłymi obostrzeniami, z ciągłą izolacją — zauważa dr Kamila Regin.— Dzieci do pewnego momentu żyły nadzieją, że to się skończy, że będzie inaczej, że za kolejny miesiąc wrócą do szkoły. Zaczęły się adaptować do nawet bardzo ciężkich sytuacji, takich jak np. niemożność wychodzenia z domu o danej godzinie, dowolnego spędzania czasu poza lekcjami online. Wykorzystywały do tego mechanizmy, które posiadały w danym momencie rozwoju. Nie były one dojrzałe. Ale to były mechanizmy najbardziej dostępne – mechanizmy obronne, które dawały im pseudopoczucie bezpieczeństwa. Ta rutyna, która jest elementem zabójczym dla każdego człowieka, przejęła główną formę nad dziećmi i młodzieżą.

Dr Kamila Regin zauważa, że moment powrotu do szkoły jest przerwaniem tej rutyny. Ale dzieci przestały rozumieć siebie w rzeczywistości realnej, przeniosły się do świata wirtualnego, który dał na ten moment poczucie bezpieczeństwa, jedyny jakie mogły mieć.

Ile potrwa adaptacja do nowej rzeczywistości?

— Dzieciom bardziej wrażliwym adaptacja do powrotu zajmie dłuższy czas niż osobom z funkcjami elastyczności osobowościowej — odpowiada psycholog.

Zdaniem naszej ekspertki bardzo ważna jest rola dorosłych. — Dorośli, rodzice czy nauczyciele mogą przyjąć dwojakie obszary nałożenia jeszcze większego piętna, np. rozliczanie za pierwsze miesiące nauki. Słyszę takie głosy od młodzieży, że nauczyciele zapowiadają kontrole zeszytów i ich wiedzy — mówi dr Kamila Regin. —Tylko że nauczyciele także nie widzą jak odnaleźć się w nowym wymiarze i nakładają swoje lęki i obawy na młodzież.

Co my, dorośli możemy więc zrobić? — Ze strony dorosłych potrzebna jest świadomość, że każda przerwa wymaga od nas czasu do powrotu do rzeczywistości adaptacyjnej, bo towarzyszy nam stres adaptacyjny. Nawet jak wracamy po tygodniu urlopu czy zwolnienia lekarskiego do pracy. Teraz mamy jeszcze inne zmienne, np. stratę osób bliskich zmarłych na COVID- 19. Niektórym uczniom umarli rodzice, dziadkowie. Dzieci też się z tym konfrontują, musiały to przeżyć w izolacji. Adaptacja nie nadejdzie w jednej chwili, dzieci i młodzież muszą poczuć się bezpiecznie. Jedynym wyjściem, żeby wróciły najmniej pokaleczone jest wsparcie, zrozumienie, troska i opieka ze strony dorosłych — rodziców, nauczycieli, psychologów dostosowane się do ich rozwoju emocjonalnego, społecznego, poznawczego. Jeśli tego nie zrobimy, dojdzie do tragedii — ostrzega dr Kamila Regin.

Aleksandra Tchórzewska
a.tchorzewska@gazetaolsztynska.pl

jedynka raportu nr 1„Raport dziennikarzy Gazety Olsztyńskiej” to spotkanie z tematem ważnym dla społeczeństwa Warmii i Mazur. Za nami wydania poświęcone psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej, pieczy zastępczej i adopcjom, edukacji zdalnej, porodach, sytuacji osób z niepełnosprawnością i ich opiekunów, a także opieki nad najmłodszymi dziećmi. W każdym „Raporcie…” zbieramy opinie i dane dotyczące problemu, szukając odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie wszystko działa tak, jak powinno.

>>> Raporty "Gazety Olsztyńskiej"