Amantadyna: nadzieja dla chorych na koronawirusa

2021-03-27 17:24:58 (ost. akt: 2021-03-28 10:11:34)
Doktor Włodzimierz Bodnar leczy chorych na Covid-19 m.in. amantadyną

Doktor Włodzimierz Bodnar leczy chorych na Covid-19 m.in. amantadyną

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

W tym tygodniu zaczną się badania kliniczne nad amantadyną, które mają wykazać, czy jest ona skuteczna w walce z koronawirusem. Tyle że ten lek z powodzeniem stosują już niektórzy lekarze, lecząc chorych na Covid-19.
Trzecia fala pandemii zalewa Polskę. Codziennie mamy tysiące nowych zakażeń, a setki osób umiera. Dlatego to dobra wiadomość, że wreszcie ruszają badania kliniczne nad amantadyną pod kątem leczenia koronawirusa. Problem w tym, że nie wiadomo, jak długo potrwają, bo jeśli sprawa będzie się tak ślimaczyła, jak do tej pory, to decyzji być może doczekamy się pod koniec roku. Wtedy — co nie jest wykluczone — będzie już po pandemii, a już na pewno dla wielu chorych będzie po prostu za późno.

Środowisko lekarskie jest podzielone


Amantadyna podawana jest chorym na chorobę Parkinsona, stwardnienie rozsiane, a także w leczeniu wirusowej grypy typu A. Teraz dwa zespoły w Polsce mają ocenić jej przydatność w leczeniu COVID-19. Szef jednego z nich prof. Konrad Rejdak, kierownik Kliniki Neurologii SPSK nr 4 w Lublinie, powiedział w Radiu ZET, że badania kliniczne nad amantadyną rozpoczną w tym tygodniu. Weźmie w nich udział około 200 osób powyżej 18. roku życia

Chcemy zbadać ten lek, bo mamy liczne doniesienia od pacjentów, że on rzeczywiście może pomóc, ale w takiej najwcześniejszej fazie infekcji. To jest nisza, w ogóle w całej strategii terapeutycznej, bo dla pacjentów we wczesnej fazie choroby nie mamy wiele do zaoferowania — mówił prof. Rejdak

Zapytany, kiedy lek mógłby być przepisywany pacjentom, jeśli badania wykażą jej skuteczność, prof. Rejdak odparł, że generalnie droga administracyjna jest żmudna, ale tutaj mamy pewną „łatwość”. — Lek jest już zarejestrowany, dostępny na rynku. Lekarze, którzy będą mieli do dyspozycji dowody naukowe, mogą wspólnie z pacjentem podejmować decyzje — stwierdził prof. Rejdak.

Przyznał też, że w Polsce może być kilka tysięcy osób, które brały ten lek, ale środowisko lekarskie jest podzielone, jeśli chodzi o opinię na temat amantadyny.

Na zgodę Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, co pozwoli ruszyć z badaniami klinicznymi, czeka też drugi ośrodek, a mianowicie Górnośląskie Centrum Medyczne w Katowicach-Ochojcu, szpital kliniczny Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Katowicki ośrodek ma przebadać ok. 500 pacjentów z oddziałów covidowych. Projektem kieruje prof. Adam Barczyk, szef Katedry i Kliniki Pneumonologii Wydziału Nauk Medycznych ŚUM, z którym współpracuje lekarz z Przemyśla Włodzimierz Bodnar, pediatra i pulmonolog.

To właśnie za jego sprawą zrobiło się głośno o amantadynie. Doktor Bodnar już od wielu miesięcy leczy chorych na Covid m.in. tym lekiem i to z powodzeniem. Wyleczył już — jak ocenia — ponad trzy tysiące osób. W mediach, m.in. na łamach naszej Gazety, lekarz apelował o włącznie amantadyny do leczenia Covidu, a przynajmniej o przebadanie tego leku pod tym kątem. Pod presją mediów Ministerstwo Zdrowia zleciło Agencji Badań Medycznych przeprowadzenie badania klinicznego amantadyny.

Pewnie potrwa to do końca roku


To, że wreszcie ruszają badania kliniczne nad amantadyną ucieszyło doktora Bodnara.
Prof. Rejdak powiedział, że nie słyszał, żeby amantadyna była lekiem toksycznym, że zna wiele osób, którym pomogła — zauważa doktor Bodnar. — Szkoda, że URPL wstrzymuje katowickiemu ośrodkowi zgodę na dopuszczenie do badania.

Jeśli w takim tempie idzie wydawanie zgód, to na na wyniki badań przyjdzie nam długo poczekać, nie mówiąc już o dopuszczeniu amantadyny do leczenia Covidu. Kiedy to może być?

Patrząc na obecne tempo, na ciągnące się procedury, to pewnie potrwa to do końca roku — nie robi wielkich nadziei doktor Bodnar. — To wszystko zależy tylko do dobrej woli rządu, ministerstwa.

Covid 19 leczy się bardzo prostą amantadyną — dodaje doktor Bodnar. — Amantadyna działa na wirusa, ale wersja brytyjska koronawirusa daje szybko powikłania, ciężkie powikłania, które trzeba leczyć już innymi lekami, bo amantadyna nie jest lekiem na wszystko, nie wyleczy zapalenia płuc tylko wirusa. Dlatego każdego chorego musi zbadać lekarz.

Według doktora Bodnara, można wyleczyć co najmniej 90 proc.ciężkich przypadków Covid-19.

Doktor Bodnar przekonuje


W grudniu ubiegłego roku na naszych łamach zamieściliśmy wywiad z przemyskim pediatrą i pulmonologiem. Przypominamy jego fragmenty.

— Czym pan leczy Covid-19?
— Trudne pytanie. Covid leczymy wszelako, bo jest to choroba, która prowadzi bardzo szybko do powikłań. Tak więc bardzo często, oprócz amantadyny, stosuje się jeszcze leczenie objawowe. Dlatego prosiłem, apelowałem, żeby ludzie sami nie leczyli się amantadyną. Owszem, działa ona bezpośrednio na wirusa, nie ma problemu, żeby się go pozbyć, ale wielu ludzi nie zna powikłań, które mogą wystąpić w wyniku Covid-19. Każdy przypadek Covid musi być przebadany przez lekarza, który zadecyduje o leczeniu. Nie można leczyć się samemu.

— Co to jest amantadyna. Wiem, że stosuje się ją m.in. w chorobie Parkinsona i w ciężkich przypadkach grypy.
— Nie tylko Parkinsona, bo stosuje się też w neurologii, głównie w ostrych urazach, wylewach, udarach. W ciężkich przypadkach. Działa jak czynnik częściowo regenerujący, częściowo przeciwzapalny. Działa bardzo dobrze, to jeden z lepszych leków w neurologii.

— A jak działa w przypadku Covid-19?
— Z tego — co zaobserwowaliśmy — w dwojaki sposób. Po pierwsze, powoduje inaktywację wirusa bezpośrednio poprzez zmianę zasadowości w komórce. A po drugie — częściowo regeneruje dodatkowo komórkę. Poprzez zmianę środowiska komórka jest bardziej dotleniona, lepiej się broni i ma mniejszy odczyn zapalny. Przypuszczamy, że tak jest.

— Wiem, że przeszedł pan Covid. Leczył się pan w amantadyną?
— Tak, ale też brałem inne leki. Nie da się czasami leczyć Covid-19 tylko amantadyną, bo mając powikłania, leczymy je jak każdą chorobę. Czy to będzie zapalenie płuc, czy zapalanie mięśnia sercowego, czy biegunka, to trzeba podać dodatkowe leki.

— Zaczął pan też leczyć amantadyną innych chorych. Z jakim skutkiem?
— Bardzo dobrym, bo amantadyna bezwzględnie inaktywuje wirusa, choć oczywiście trzeba pamiętać, że jest kilka procent ludzi, którzy nie tolerują tego leku.

— Słowem, ludzie zdrowieli.
— Czy zdrowieli od razu, to jest już inny temat. Jeżeli nie mają żadnych powikłań, to wiadomo, że sama amantadyna w zupełności wystarcza. Jeśli jednak wirus daje szybko powikłania, w 4-5 dobie, a czasem nawet już w drugiej dobie, to oczywiście wymaga to dodatkowego leczenia objawowego.

— Skoro o amantadynie jest głośno, to czy będzie wreszcie jakaś reakcja decydentów? Czy poważnie potraktują te głosy pana, innych lekarzy czy wyleczonych pacjentów?
— Nie wiem, jeżeli rząd dalej będzie opierał się tylko na opiniach obecnych epidemiologów i doradców, to niestety trudno będzie się przebić. Bo trzymają tylko jedną stronę, tylko negują.

— Panie doktorze, zanim dostaniemy szczepionkę, na Covid umrze jeszcze wielu ludzi. Czy można ich uratować?

— Uważam, że tak, jak najbardziej, a przynajmniej wielu. Pamiętajmy, że trzeba kilku miesięcy, żeby zaszczepić ludzi, a dwa, że nie wiemy, ile osób faktycznie się zaszczepi na Covid. Przecież nie zaszczepi się sto procent społeczeństwa. Dlatego zawsze musi alternatywa, także leczenia Covid na przyszłość.

— Dlaczego więc pozbawia się tej nadziei tych, którzy mogą zachorować?
— Nie wiem. Tym bardziej że nie są to tylko pojedyncze przypadki, że ktoś został wyleczony z użyciem amantadyny. Takich osób są już tysiące. Mogą być żywym dowodem skuteczności leczenia.

— Panie doktorze, czy to prawda, że pochodzi pan z naszych stron?
— Tak, z okolic Pieniężna.

Andrzej Mielnicki



Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Normalny-prawicowy #3063516 29 mar 2021 08:04

    Śmieszną szczepionkę, pod którą nikt nie chce się podpisać za ewentualne skutki uboczne "wynaleziono" w rok i na tyle ją "przebadali", że podają ludziom. A taki lek jak amantadyna, którą znamy od conajmniej 30 lat nie została jeszcze przebadana pod kątem skuteczności. Ok może lek nie jest idealny i ma jakieś przeciwskazania dla kilku procent chorych ale i tak widać, że wszystko grubymi nićmi szyte.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz