Rekordowe zainteresowanie budową „szesnastki” od Mrągowa do Ełku

2021-03-24 19:00:39 (ost. akt: 2021-03-24 15:58:46)

Autor zdjęcia: GDDKiA Olsztyn

Tak rekordowego zainteresowania, jakie towarzyszy konsultacjom społecznym w sprawie budowy „szesnastki” na odcinku od Mrągowa do Ełku, jeszcze nie było. Do wczoraj wpłynęło 650 uwag i opinii, niektóre podpisane nawet przez kilkaset osób.
Do czwartku (25 marca) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie czeka na uwagi i opinie w sprawie przebudowy „szesnastki”. A zainteresowanie inwestycją jest rekordowe — można usłyszeć w RDOŚ, która prowadzi postępowanie w sprawie wydania decyzji środowiskowej dla tego zadania. Integralną częścią postępowania są oczywiście konsultacje społeczne i każdy, kto ma uwagi do tej inwestycji, może je zgłosić.

— Do tej pory wpłynęło już około 650 opinii, wniosków. To rekordowe zainteresowanie, jeśli chodzi o prowadzone dotychczas przez nas postępowania. Do udziału na prawach strony w postępowaniu zostało dopuszczonych sześć organizacji ekologicznych (daje im to prawo odwołania się od decyzji do GDOŚ — red.) — mówi Justyna Januszewicz, rzeczniczka RDOŚ w Olsztynie. — Piszą do nas zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy budowy drogi. Pod niektórymi wnioskami podpisało się nawet 800 osób. Opinie nadal napływają. Do wszystkich tych uwag, całego etapu konsultacji społecznych odniesiemy się już w uzasadnieniu rozstrzygnięcia, które podejmiemy.

Kiedy? Nie wiadomo, bo RDOŚ nadal czeka na opinie sanepidu, Wód Polskich, wezwała też GDDKiA do uzupełnienia raportu w części m.in. oddziaływania akustycznego nowej drogi. Dlatego można założyć, że decyzje RDOŚ poznamy nie wcześniej niż za kilka miesięcy.

Drogowcy rekomendowali we wniosku wydanie decyzji środowiskowej dla tzw. wariantu B przebiegu drogi, ale to nie znaczy, że RDOŚ musi się na to zgodzić. Może go odrzucić albo zaproponować do realizacji inny przebieg drogi. — Dziś jest za wcześnie, żeby cokolwiek na ten temat powiedzieć — podkreśla rzeczniczka RDOŚ w Olsztynie.

To zainteresowanie było z góry do przewidzenia, bo nie ma w regionie chyba bardziej gorącego, budzącego tak wiele emocji tematu niż budowa nowej S16 — już nie tylko na odcinku od Mrągowa do Ełku, ale także z Ełku do Knyszyna. Jedni są za, jak chociażby kilkanaście samorządów z regionu, które widzą w tym szansę na rozwój wschodniej części województwa. Inni są przeciw, bojąc się wpływu drogi na przyrodę nie tylko Mazur, ale też doliny Biebrzy, bo ekspresówka z Ełku ma pobiec do Knyszyna właśnie przez Biebrzański Park Narodowy.

O przebudowie „szesnastki”, która z drogi krajowej stała się drogą ekspresową, mówi się od kilkunastu lat. Prace zaczęły się w 2007 roku, a analizie poddano w sumie 41 wariantów na trasie od Sorkwit do Ełku. Efektem tych prac było wytypowanie trzech przebiegów trasy, które przez ostatnie trzy lata zostały poddane dogłębnej analizie. To z nich Komisja Oceny Projektów Inwestycyjnych GDDKiA na posiedzeniu we wrześniu 2020 roku wskazała do realizacji wariant B przebiegający na trasie Mrągowo — Kosewo — Baranowo (od strony południowej) — Mikołajki — Woźnice — Drozdowo — Orzysz (od strony północnej) — Strzelniki — Klusy — Chrzanowo — Ełk.

Niedawno GDDKiA zdementowała doniesienia jednej z gazet, która podała, że powodem rekomendowania do realizacji przebiegu drogi ekspresowej S16 na odcinku Mrągowo — Ełk w wariancie B jest chęć ominięcia posiadłości Marty Kaczyńskiej. — Sugestie te opierają się na domysłach i nie mają nic wspólnego z prawdą — oświadczyli drogowcy.

Kilkanaście organizacji społecznych z całej Polski złożyło niedawno petycję do kilku ministrów i drogowców przeciwko tranzytowi drogowemu przez Mazury i Biebrzański Park Narodowy. Domagają się wstrzymania prowadzonych obecnie prac dla dwóch fragmentów S16 (przez Krainę Wielkich Jezior Mazurskich i przez Biebrzański Park Narodowy).
A także przeprowadzenia strategicznej oceny oddziaływania na środowisko dla całego odcinka S16 i przygotowania wspólnie ze wszystkimi zainteresowanymi stronami alternatywnego przebiegu trasy oraz remontu istniejącej sieci dróg.

Czy jest alternatywa dla proponowanego przez drogowców wariantu drogi przez Mazury? Zdaniem społeczników to Via Masuria, która miałaby biec przez gminy na południu województwa — od Nidzicy, czyli S7, przez okolice Szczytna i Pisza i dalej do Ełku do Via Baltica. To miałaby być obwodnica Mazur, która odciążyłaby Mazury od tranzytu. Jednak drogowcy odrzucili ten wariant, bo z analiz wynikało, że cztery razy więcej pojazdów ciężkich pozostałoby na zmodernizowanej drodze nr 16 niż na tej nowo wybudowanej drodze ekspresowej.

Kiedy S16 mogłaby już być gotowa? Mówi się o roku 2030, pod warunkiem że znajdą się też 3 miliardy złotych, bo tyle — jak się dziś ocenia — może kosztować nowa droga.

Andrzej Mielnicki


Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. basilo #3063259 25 mar 2021 10:58

    Oczywiście najbardziej mieszają i utrudniają pseudokomitety pseudoekologów z warszawki ,które na Mazurach chcą mieszkać na starość i mają w dudzie rozwój naszego regionu

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) odpowiedz na ten komentarz

  2. Ano #3063246 25 mar 2021 09:23

    Tylu zainteresowanych. A więc tyle pomysłów do jej przebiegu. Czarno widzę tę budowę.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz

  3. john wayne #3063226 24 mar 2021 20:38

    Tyle to O..j.. ek ma przy sobie na drobne wydatki !

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz