Nasz region został skrzywdzony

2021-03-09 10:35:03 (ost. akt: 2021-03-09 11:41:35)
Poseł Zbigniew Ziejewski: — Jako Koalicja Polska jednoznacznie sprzeciwiamy się centralizacji szpitali i zmianie zarządców szpitali powiatowych

Poseł Zbigniew Ziejewski: — Jako Koalicja Polska jednoznacznie sprzeciwiamy się centralizacji szpitali i zmianie zarządców szpitali powiatowych

Autor zdjęcia: nadesłane

Wraz z decyzją o lockdownie powinien zostać ogłoszony specjalny program pomocowy dla przedsiębiorców z naszego regionu. Jako poseł na Sejm RP skierowałem interpelację w tej sprawie do premiera — mówi poseł Zbigniew Ziejewski.
— Panie pośle, za nami pierwszy tydzień regionalnego lockdownu w województwie warmińsko-mazurskim. Jak ocenia pan decyzję o zamknięciu części gospodarki w regionie?
— Sytuacja epidemiologiczna w regionie jest niepokojąca. Jesteśmy województwem, które ma małe zagęszczenie ludności na kilometr kwadratowy, a mimo to w ostatnich dniach jesteśmy w czołówce województw pod względem dziennych przypadków zachorowań. Z pewnością jest to pokłosie wykrycia w naszym województwie brytyjskiej odmiany koronawirusa, która — według ekspertów — jest o wiele bardziej zaraźliwa od tradycyjnej. Pamiętajmy jednak, że jesteśmy regionem, którego gospodarka opiera się na turystyce. Zamknięcie hoteli, restauracji powoduje, że jako województwo będziemy gospodarczo jeszcze bardziej odstawać od reszty regionu, a należy pamiętać, że do czasu lockdownu mieliśmy największą stopę bezrobocie w Polsce. Wraz z decyzją o lockdownie powinien zostać ogłoszony specjalny program pomocowy dla przedsiębiorców z naszego regionu, tak jak miało to miejsce w przypadku gmin górskich. Jako poseł na Sejm RP skierowałem interpelację do prezesa rady ministrów Mateusza Morawieckiego, w której apeluję o wprowadzenie takiej tarczy. Ponadto zwróciłem uwagę na potrzebę zwiększenie finansowania naszych szpitali oraz zwiększenia dostaw testów diagnostycznych i łóżek „covidowych” do naszego województwa.

— Jak wygląda sytuacja rolników w dobie pandemii?
— Zamknięcie szkół, gastronomii czy hoteli to dla nich duży cios. Nieczynne szkolne stołówki czy brak imprez okolicznościowych znacznie ograniczają rynek zbytu. Aktualnie ceny produkcji są wyższe niż ceny sprzedaży produktów. Wpływ na to ma wcześniej wspomniany lockdown gospodarki, ale mamy do czynienia też z innymi czynnikami. Obserwujemy znaczny wzrost ceny soi, czyli ważnego składnika pasz dla zwierząt. Przez to opłacalność produkcji znacznie zmalała. Dodatkowo sytuacji nie poprawiają choroby wśród zwierząt. W naszym regionie musimy zmagać się z wirusem ASF wśród trzody chlewnej oraz ptasiej grypy wśród drobiu. Przypadki zakażeń u rolników czy też u członków ich rodzin to duży problem dla małych gospodarstw. Rolnicy niestety są traktowani gorzej niż pracownicy na etacie. W przypadku kwarantanny czy też izolacji pracownikowi wypłaca się 80 proc. wynagrodzenia. Rolnicy mogą liczyć na wypłatę 15 złotych zasiłku za każdy z 14 dni niezdolności do pracy. Nie ma się co oszukiwać, są to niegodziwe warunki.

— Posłowie opozycji z Warmii i Mazur dużo mówią o mniejszych środkach z Unii Europejskiej dla naszego regionu. Jak duża jest to strata?
— Rząd zakończył niedawno konsultacje dotyczące Umowy Partnerstwa. Umowa Partnerstwa to dokument, w którym określany jest sposób wydatkowania pieniędzy z Unii Europejskiej na najbliższe siedem lat. Jedną część tej Umowy stanowią programy regionalne, gdzie opisane jest, na jakie środki mogą liczyć konkretne województwa. Warmia i Mazury mogą liczyć na 1,2 miliarda euro w latach 2021-2027. W latach 2014-2020 otrzymaliśmy 1,7 miliarda euro, czyli aż o pół miliarda mniej. Uważam, że nasz region został skrzywdzony przy podziale tych funduszy. Dostaniemy blisko 30 proc. mniej niż w poprzedniej siedmiolatce. To największa strata, jeśli porównamy się z innymi województwami wschodnimi. Dla przykładu, województwo podlaskie zanotowało spadek alokacji środków o 10,6 proc., lubelskie o 8,1proc., a podkarpackie o 7,4 proc. Mówimy tu o kwocie ponad 2 miliardów złotych. To potężne pieniądze, które mogłyby pomóc nam w rozwoju województwa.

— Czy ten podział pieniędzy jest już ostateczny?
— Nie. Są jeszcze szanse, aby te fundusze dla województwa warmińsko-mazurskiego zwiększyć. Do podziału zostało jeszcze 7 miliardów euro. Wszyscy posłowie opozycji zgodnie twierdzą, abyśmy ponad politycznymi podziałami wspólnie zawalczyli o te pieniądze. Wystosowaliśmy specjalną interpelację poselską, w której zwracamy się o zwiększenie alokacji dla Warmii i Mazur. Niestety, posłowie Zjednoczonej Prawicy jej nie podpisali. Mam nadzieję, że również dzięki zaangażowaniu posłów z obozu rządzącego uda się wywalczyć większe fundusze dla naszego województwa.

— W związku z pandemią koronawirusa wciąż powraca temat reformy systemu służby zdrowia. W kuluarach mówi się o zcentralizowaniu szpitali powiatowych. Jak pan zapatruje się na planowane zmiany?
— W grudniu zeszłego roku minister zdrowia wydał zarządzenie w sprawie utworzenia specjalnego zespołu, którego celem będzie przygotowanie zmian w prawie w obszarze restrukturyzacji szpitali, ich przekształceń właścicielskich i konsolidacji sektora szpitalnictwa. Jako Koalicja Polska jednoznacznie sprzeciwiamy się centralizacji szpitali i zmianie zarządców szpitali powiatowych. Problemem w szpitalach powiatowych jest ich niedostateczne finansowanie, a nie ich złe zarządzanie. Kolejnym ciosem dla szpitali powiatowych jest zmiana finansowania oddziałów pediatrycznych. Zamiast ryczałtu wypłacanego co miesiąc, od początku roku NFZ będzie płacił tylko za faktycznie wykonane świadczenia. To może spowodować zamknięcie części nierentownych oddziałów pediatrycznych w szpitalach powiatowych.

ih