Olsztyn. Prokurator zajmie się zamykaniem... dyskoteki

2021-02-10 07:58:13 (ost. akt: 2021-02-10 10:41:15)
 Interwencja policji i sanepidu podczas piątkowej dyskoteki w Olsztynie.

Interwencja policji i sanepidu podczas piątkowej dyskoteki w Olsztynie.

Autor zdjęcia: Andrzej Sprzączak

To już pewne! To prokurator, na wniosek Sanepidu, zajmie się zamykaniem działającej w Olsztynie, mimo lockdownu dyskoteki. Sanepid wydał już sześć decyzji "unieruchomienia" działających mimo zakazów lokali. Trzy kolejne są przygotowywane.
— Złożyliśmy doniesienie do prokuratury. To ona zajmie się egzekwowaniem prawa — powiedział nam Janusz Dzisko, dyrektor regionalnego Sanepidu z siedzibą w Olsztynie.

O tym, że Sanepid sam nie może nic zdziałać przeciw właścicielowi olsztyńskiej dyskoteki V.S. 20 najlepiej świadczy fakt, że mimo wydania nakazu "unieruchomienia lokalu" ten działa w najlepsze i praktycznie każdego dnia organizuje potańcówki i karaoke.

Dyrektor Sanepidu nie ukrywa irytacji, ale przyznaje również, że interpretacje nie są jednoznaczne. Tym bardziej, że właścicielowi klubu nie wręczono fizycznie decyzji i zamknięciu lokalu, ale jedynie odczytano ją w jego obecności, a oryginał dokumentu został wysłany do niego pocztą.

— Ja osobiście uważam, że ta forma poinformowania jest wystarczająca — twierdzi dyrektor Sanepidu.

Przypomnijmy. W Polsce nadal obowiązuje lockdown gastronomii. To oznacza, że nie można przyjmować gości w restauracjach, pubach i kawiarniach. Można jedynie sprzedawać na wynos. Kilka tygodni temu w całej Polsce przedsiębiorcy zaczęli organizować akcję obywatelskiego nieposłuszeństwa. Niektórzy właściciele lokali z branży gastronomicznej przyłączyli się do akcji #otwieraMY promowanej przez byłego kandydata na prezydenta RP Pawła Tanajno. Organizator akcji objechał prawie całą Polskę. Przyjechał też do Olsztyna, gdzie spotkał się z właścicielami lokali. Kilku z nich zdecydowało się na działanie wbrew zakazom rządowym. Pierwszy otworzył się klub V.S.20 na olsztyńskim Starym Mieście.

Trzy tygodnie temu właściciel tego lokalu zorganizował pierwszą dyskotekę, na którą przyszły tłumy młodzieży. Przyszła również policja i inspektorzy Sanepidu. Kilka godzin trwało spisywanie protokołów kontrolnych. Kiedy inspektorzy siedzieli przy stoliku i je spisywali, policja filmowała zabawę młodzieży.

Właściciel lokalu zapewnia, że w jego klubie są przestrzegane wszystkie obostrzenia sanitarne. Uczestnicy zabaw są namawiani do noszenia maseczek i zachowywania dystansu, a w klubie są dostępne środki dezynfekcyjne, które są używane w sklepach, czy urzędach przyjmujących petentów.

Po pierwszej wizycie policji i Sanepidu, była kolejna. Tym razem do klubu przyszli również strażacy oraz celnicy. Napisano kolejny protokół. Podczas trzeciej wizyty inspektorzy Sanepidu domagali się zamknięcia lokalu.

Z informacji, do których dotarła "Gazeta Olsztyńska" wynika, że nie mieli jednak ze sobą oryginału decyzji o "unieruchomieni lokalu". Ta została wysłana pocztą, a inspektorzy jedynie odczytali informację o treści decyzji. Właściciel lokalu nadal organizuje zabawy. Trwa sytuacja nazywana przez niektórych "dziwną wojną" po olsztyńsku.

Na tym nie koniec. Właściciel V.S.20 razem z kilkoma przedsiębiorcami z branży gastronomicznej sam pozwał Sanepid do prokuratury. Przedsiębiorcy uważają, że zakaz działania lokali jest bezprawny i nie ma przepisów, które pozwalałyby go egzekwować w zgodzie z obowiązującym w Polsce prawem.

W Olsztynie zdecydowana większość lokali przestrzega lockdownu. Ci, którzy go łamią narażają się nie tylko na nakazy "unieruchomienia lokalu" wydawane przez Sanepid, ale przede wszystkim na cofnięcie pomocy przyznawanej przedsiębiorcom z kolejnych tarcz rządowych. Każda z nich była wypłacana z podpisaniem klauzuli o przestrzeganiu wydawanych przez rząd obostrzeń anty-epidemiologicznych. Kolejną sankcją może być kara 30 tys. złotych za każdy dzień działania przed zniesieniem zakazu.

W regionie, podobnie jak w Olsztynie, zdecydowana większość właścicieli lokali rygorystycznie przestrzega decyzji podejmowanych przez władzę, które mają chronić przed rozprzestrzenianiem się epidemii. Jednak nie wszystkie. Najlepiej świadczy o tym fakt, wydawanych przez Sanepid decyzji o "unieruchomieniu lokalu". — Wydaliśmy na dzień dzisiejszy sześć takich decyzji. Trzy kolejne są przygotowywane — poinformował nas Janusz Dzisko. — To między innymi lokale w Elblągu, Ełku, Olecku, Olsztynie — dodaje dyrektor Sanepidu.

Jak dalej może wyglądać "dziwna wojna" Sanepidu i dyskoteki w Olsztynie? Oficjalnie na ten temat nie chce się wypowiadać ani właściciel lokalu, ani dyrektor Sanepidu. Można przypuszczać, że właściciel dyskoteki liczy na paraliż decyzyjny Sanepidu i służb, które widząc jego przygotowanie prawne nie zdecydują się na egzekwowanie "dziurawego", zdaniem przedsiębiorców, prawa.

Nie jest też trudno przewidzieć intencji Sanepidu. Skierowanie doniesienia na właściciela dyskoteki z Olsztyna do prokuratury może doprowadzić nie tylko do postawienia mu zarzutów, ale także do wymuszenia zamknięcia lokalu na wniosek prokuratura, w ramach toczącego się postępowania.

O tym, że przepisy ograniczające działanie m.in. gastronomi są niezbędne, a ich przestrzeganie to obywatelski obowiązek każdego, kto ceni sobie zdrowie i życie zarówno swoje, jak i innych, jest przekonany dyrektor warmińsko-mazurskiego oddziału Sanepidu. Jego zdaniem łamanie przepisów, to nie jest tylko kwestia prawna, ale przede wszystkim, to stwarzanie zagrożenia epidemiologicznego.

— Ja rozumiem, że młodzi chcą się bawić. Nadal jest karnawał. Ale to nie jest ten czas. Naprawdę trwa epidemia. Młodzi najczęściej znoszą chorobę lekko. Z zabawy wracają jednak do domów. Tam są ich rodzice, czy dziadkowie. Przynoszą im wirusa. A oni mogę za ich zabawę ciężko płacić zdrowiem. Warto o tym pamiętać — apeluje Janusz Dzisko, dyrektor regionalnego Sanepidu.

Stanisław Kryściński

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. j. #3060320 10 lut 2021 12:51

    W taki sposób narodowo-socjalistyczny PiS wykorzystuje pandemię do brania Polaków za mordę! -Nie z nami te numery!

    Ocena komentarza: warty uwagi (12) odpowiedz na ten komentarz

  2. Franciszek Niemiro #3060315 10 lut 2021 12:09

    To niech dyrektor sfinansuje działanie dyskotek i restauracji jak się tak boi o bepzieczeństwo epidemiologiczne Polaków

    Ocena komentarza: warty uwagi (10) odpowiedz na ten komentarz