Monika Skabara: Jeszcze rok temu nikt o mnie nie słyszał [ROZMOWA]

2021-01-29 18:43:09 (ost. akt: 2021-01-31 17:19:41)

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

Jeśli przejdę na emeryturę i pisanie będzie moim jedynym zajęciem, to wtedy powiem: "tak, jestem pisarką". Ale do tego czasu jestem autorką romansów — mówi Monika Skabara z Wirwilt pod Bartoszycami. Właśnie ukazała się jej druga powieść.
— Nie bałaś się użyć w tytule swojej najnowszej powieści słowa "korona"? Nie kojarzy się ono zbyt dobrze w ostatnich miesiącach.
— O rety! Szczerze, to nawet się nad tym nie zastanawiałam i nie przyszło mi do głowy, że tytułowa korona może być kojarzona z pandemiczną koroną (śmiech)!

— "Odzyskana korona", czyli twoja druga powieść, miała premierę 20 stycznia. Ciarki miałaś takie same jak przed debiutem kilka miesięcy wcześniej?
— Chyba nawet większe! Pierwszej premierze towarzyszyła ekscytacja tym, co nieznane. Nie wiedziałam jak to wszystko się potoczy, jak wyglądać będą recenzje, rankingi. Teraz do przedpremierowej ekscytacji doszła jeszcze niepewność i presja, jak czytelnicy odbiorą książkę, bo nie ukrywam, że pierwszym tomem sama sobie wysoko zawiesiłam poprzeczkę. Podczas pisania drugiego tomu bardzo mi zależało, żeby wziąć pod uwagę słowa krytyki, które usłyszałam. To było bardzo motywujące, żeby tekst dopieścić najbardziej jak się da. I właśnie przez to, ile pracy włożyłam w ten tom, teraz zjadają mnie emocje i ciekawość, czy ta część też się czytelnikom spodoba.

— "Odzyskana korona" to druga część zaplanowanej przez ciebie trylogii, ale nie są to dalsze losy bohaterów "Rosyjskiej księżniczki", czyli twojej pierwszej powieści, wydanej latem ubiegłego roku?
— I są, i nie są. Zmienili się bohaterowie grający tu pierwsze skrzypce. Mamy Jurija, którego poznaliśmy w pierwszym tomie i Elizę, która jest zupełnie nową postacią. Ale Sasza, czyli tytułowa rosyjska księżniczka z pierwszego tomu, też się tu pojawi i zrobi to w iście królewskim i wybuchowym stylu.


[...]


Czytaj e-wydanie

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w weekendowym (30-31 stycznia wydaniu Gazety Olsztyńskiej

Aby go przeczytać kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. stani #3055273 | 178.42.*.* 1 lut 2021 08:05

    nie czytam książek ale popieram pozytywnie zakręconych

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  2. Patriota #3055252 | 5.173.*.* 1 lut 2021 07:36

    Jedyna pozytywna I uśmiechnięta postać w WMOSG...

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  3. Haha #3055487 | 178.235.*.* 1 lut 2021 04:20

    Haha w tym roku też nikt nie słyszał, pokaże kapustę to może ktoś rzuci 5 zł, beznadzieja i żenada, poziom przedszkolaka, infantylna do bólu

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

  4. Ojeju #3054921 | 31.0.*.* 31 sty 2021 20:00

    Powodzenia Pani Moniko!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz