Pracownica galerii handlowej o pracy przed świętami: "Klienci bywają wybredni" [ROZMOWA]

2020-12-20 16:12:10 (ost. akt: 2020-12-18 18:24:18)

Autor zdjęcia: pixabay

Tłum klientów, ciągły gwar i ogromna ilość pracy do wykonania — tak obecnie wygląda codzienność Alicji*, doradczyni sprzedaży w jednej z popularnych sieci sklepów z biżuterią. Naszą rozmówczynię pytamy o to, jak wygląda praca w galerii handlowej tuż przed świętami Bożego Narodzenia. —To najbardziej intensywny czas w roku, a klienci bywają wybredni — słyszymy.
— Jak obecnie wygląda twój typowy dzień pracy?
— Wzmożony ruch w salonie mogę zauważyć około godziny 16:00-17:00. Rano raczej przychodzą osoby starsze albo te, które wyrwą się z pracy. Popołudnie to kompletny miks ludzi. Natomiast w weekendy po centrum chodzą głównie rodziny.

— Większość klientów jest zdecydowanych na zakup czegoś konkretnego?
— Jest bardzo dużo osób z przypadku i niezdecydowanych. Chodzą i zupełnie nie wiedzą, co mają kupić. Do mnie do sklepu ze względu na obostrzenia może wejść tylko ograniczona liczba klientów. Ci którzy znajdują się w salonie, zazwyczaj nie są w stanie szybko podjąć decyzji. Wchodzą i chcą oglądać. Dlatego wnioskuję, że nie boją się pandemii, jeśli sobie nie zadali trudu, by wcześniej chociaż wejść na stronę internetową sklepu i zobaczyć asortyment. Wolą wszystkiego dotknąć, porozmawiać ze sprzedawcą, chyba chcą mieć przyjemność z robienia zakupów.

— Ludzie najczęściej chodzą w pojedynkę?
— Nie, bardzo rzadko wybierają coś samemu. Minimum to para. Albo chłopak z dziewczyną, albo matka z córką, albo ojciec z synem.

— Jak kupują mężczyźni?
— Panowie od razu chcą pomocy sprzedawcy. Nawet nie rozglądają się po sklepie, tylko czekają aż do nich podejdę. Wtedy przeprowadzam cały wywiad, a oni najczęściej w ogóle nie wiedzą, co spodoba się obdarowanej kobiecie. Mało jest takich, którzy znają gust swoich żon, dziewczyn czy mam. Nie są w stanie nawet odpowiedzieć na podstawowe pytania jak to, czy kobieta woli srebro czy złoto.

[...]


Czytaj e-wydanie

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w weekendowym (19-20 grudnia) wydaniu Gazety Olsztyńskiej

Aby go przeczytać kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Marek #3024202 | 10.10.*.* 20 gru 2020 22:01

    Dla większości ludzi święta oznaczają tylko kupowanie, nabywanie i przeżeranie... I stąd te tłumy w galeriach w tym czasie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) odpowiedz na ten komentarz

  2. AS_62 #3024004 | 83.5.*.* 20 gru 2020 17:43

    Wzmożony ruch w salonie mogę zauważyć około godziny 16:00-17:00. Rano raczej przychodzą osoby starsze albo te, które wyrwą się z pracy DZIWNE ???????????????

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) odpowiedz na ten komentarz

  3. NO #3023998 | 5.174.*.* 20 gru 2020 17:23

    Dziś byłem z żoną w Deichma.. kupić buty .Ale z znikąd pomocy dwie młode panie z obsługi były zajęte przed wejściem pogaduszkami niż klientami więc postałem aż ok 20 min czy się zainteresują niestety były tak zajęte rozmową że musiałem wyjść TAK DALEJ

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. Oki #3023993 | 5.184.*.* 20 gru 2020 17:16

      Nie kupuję od kilku lat nic w galeriach, albo ceny z kosmosu albo jakość ze śmietnika, pogarsza się, na szczęście potrafię coś znaleźć w sklepach na ulicach lub w necie

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-9) odpowiedz na ten komentarz

    2. isk #3023966 | 88.156.*.* 20 gru 2020 16:58

      Nie wybredni tylko wymagający. Płacą i chcą wiedzieć za co

      Ocena komentarza: warty uwagi (22) odpowiedz na ten komentarz