Dziś Światowy Dzień Rzucania Palenia [SONDA]

2020-11-19 09:59:24 (ost. akt: 2020-11-19 10:12:03)

Autor zdjęcia: Pixabay.com

Corocznie w trzeci czwartek listopada obchodzony jest Światowy Dzień Rzucania Palenia. Ma to być pierwszy krok do całkowitego zerwania z nałogiem. A warto, bo problem jest ogromny! Polska jest krajem, w którym palenie tytoniu od lat stanowi jedną z największych przyczyn utraty zdrowia.
Światowy Dzień Rzucania Palenia w Polsce obchodzony jest od 1991 roku. Pomysł akcji narodził się w Stanach Zjednoczonych z inicjatywy dziennikarza Lynna Smitha, który w 1974 roku zaapelował do czytelników swojej gazety, aby przez jeden dzień nie palili papierosów. W efekcie, aż 150 tysięcy ludzi spróbowało przez jedną dobę wytrzymać bez palenia.

Warto pamiętać, że decydując się na zapalenie papierosa, wraz z dymem tytoniowym wchłaniasz 7 tysięcy substancji szkodliwych, z czego ponad 70 to substancje rakotwórcze!

Rak płuca, przewlekła obturacyjna choroba płuc (POCHP) oraz zawał serca przed 50 r.ż. to trzy wielkie grupy chorobowe, które występują prawie wyłącznie u palaczy papierosów.

Szacuje się, że rocznie z powodu palenia na świecie umiera przedwcześnie 5 mln ludzi i liczba ta stale rośnie.

Planujesz rzucić palenie?
pokaż wyniki »

Dlatego z okazji Światowego Dnia Rzucania Palenia przypominamy – rzucenie palenia jest korzystne dla wszystkich palaczy, niezależnie od wieku. Aby ułatwić wam zadanie, przedstawiamy "krótki" poradnik.

Jak skutecznie rzucić palenie?


Artykuł będzie bardzo tendencyjny, bo mało jest rzeczy na tym świecie, przeciw którym protestuję z równym ogniem, jak przeciw paleniu, palaczom i papierosom…! Nie dość, że trują się palacze, to dodatkowo cierpią wszyscy palący biernie i bez pytania o zgodę!

Tego nie zrozumiem nigdy: jak to możliwe, że taki papieros, którego głównym składnikiem jest tytoń i uzależniająca nikotyna — jest wciąż towarem ogólnie dostępnym, do nabycia bez pośredników, nie na czarnym rynku i wcale nie trzeba płacić za niego kroci? Z drugiej jednak strony gdy pomyślę, że choćby 10 zł miałabym puścić z dymem, zamiast wydać na książki lub atrament — kompletnie nie rozumiem, z czym mają problem palacze pragnący ten zgubny nałóg na zawsze rzucić…!

A statystyki mówią, że podobno aż 80 proc. palących Polaków chce palenie rzucić, ale sukces odnosi ledwie co dwudziesty rzucający. Rzeczywiście, największym winowajcą jest ta wspomniana nikotyna, która uzależnia i obezwładnia dokładnie tak samo jak alkohol i tzw. twarde narkotyki — heroina lub kokaina. Niektórzy uważają ją nawet za bardziej wredną, bo aż tak widocznego odurzenia nie wywołuje…!

No, ale dobrze. Niech będzie, że jeden raz okażę palaczom zrozumienie, współczucie i nieograniczoną empatię. I napiszę co zrobić, by ze zgubnym nałogiem nikotynowym skończyć raz na zawsze…!

Jak zacząć?

Lojalnie uprzedzam: łatwo nie będzie. Wszystko zaczyna się od motywacji: im na sam początek silniejsza, tym większe prawdopodobieństwo zwycięstwa. Sęk jednak w tym, że pacjenci poradni antynikotynowych na dobry początek dostają do wypełnienia test motywacyjny, z którego chwilę później wynika, że oni wcale rzucać palenia nie chcą, a do poradni przyszli wyłącznie dlatego, że lekarz im kazał…! Nie, nie, tak to się nie uda. Dla lekarza, a nawet dla rodziny rzucenie palenia nie przejdzie — to sam palacz musi mieć głębokie przekonanie, że chce, powinien i że to dla jego/jej zdrowia. Oczywiście, największy problem będą mieli ci, którzy swoje palenie po prostu lubią.

Niemalże 90% zachorowań na raka płuc jest konsekwencją palenia tytoniu. Nałóg ten może też prowadzić do nowotworu krtani.
Zaczynamy więc od silnej motywacji. Czy będą to względy zdrowotne, estetyczne, ekonomiczne — grunt, żeby powód był mój. Własny. Prywatny. Nie, że mi ktoś powiedział. Najłatwiejszym testem, jaki możemy na potencjalnym rzucającym palenie wykonać — to zadać mu jedno proste pytanie: kiedy? Jeśli odpowie, że kiedyś tam w przyszłości — dopiero rozważa taką możliwość. Specjaliści mówią wtedy o fazie kontemplacji. Ktoś, kto odpowiada, że w ciągu najbliższego miesiąca — jawnie dowodzi, że już przygotowuje się do działania. Najlepiej rokują ci, którzy mają wyznaczoną datę: najbliższy wtorek (bo od poniedziałku rzadko kiedy co wychodzi), urodziny, rocznica ślubu, nowy rok lub jeszcze ważniejszy dla nich dzień. Czasem od tego dnia zerwie z nałogiem na zawsze, czasem tylko na kilka godzin — ale pierwsze koty za płoty…! Według badań ci rzucający palenie z największą liczbą nieudanych prób — mimo wszystko mają największe szanse na ostateczne zerwanie z nałogiem na zawsze.

Samokontrola

Trzeba zacząć z notatnikiem. Wiem, że to trudne, ale specjaliści radzą, by w czasie przygotowań do rzucenia palenia każdego wypalonego papierosa odnotować. Przy czym zapisać należy godzinę, ale też odczucia i czynności, jakie w czasie palenia towarzyszą, choćby zapijanie papierosa kawą lub alkoholem. Na podstawie tych notatek szybko i łatwo zaobserwować można będzie liczbę wypalanych papierosów, pory dnia, w których nałóg dopada najczęściej, miejsca, sytuacje, okoliczności towarzyszące… Taka analiza pokaże, jak często palący chwytają za papierosa rutynowo, bo akurat jest paczka pod ręką. Jak często papieros to część jakiegoś ceremoniału, do którego palący przyzwyczaił się i mu z tym dobrze. A przyzwyczajenia można i trzeba zmieniać…!

Wsparcie sprzymierzeńców

Ich rola w rzucaniu palenia jest nieoceniona i warto zapewnić sobie ich towarzystwo i wsparcie już na samym początku przygody z rzucaniem palenia. Jedni zmotywują do podjęcia decyzji, inni będą utwierdzać palącego w tym postanowieniu i podtrzymywać na duchu. Choćby wspólnym spacerem bez dymka lub udziałem w jakichś zajęciach ruchowych czy rozwijających talenty. Jeszcze lepsza jest sytuacja, gdy palenie rzuca jednocześnie kilka osób w rodzinie — takie wsparcie jest najsilniejsze. Niewiele słabszy jest wpływ przyjaciół, którzy skutecznie powstrzymają przed dymkiem w czasie wspólnych spotkań i wyjść. Być może dlatego specjaliści tak często zalecają psychoterapię grupową: bo między ludźmi, którzy wspólnie walczą z takim samym nałogiem, zachodzą bardzo silne interakcje. Nierzadko w czasie terapii nawiązują bliższe znajomości, wymieniają się telefonami, czasem są to nawet przyjaźnie. A to znowu wsparcie nie do przecenienia.

Reasumując: palenie łatwiej rzucać w grupie niż samotnie. A jeśli akurat ktoś na łonie rodziny jest tym ostatnim Mohikaninem, który wciąż jeszcze z własnej i nieprzymuszonej woli niszczy swoje zdrowie, bo cała reszta albo już dawno rzuciła, albo z paleniem nigdy nawet nie zaczęła — niech uderzy w hazard i się założy. Stawka nie musi być większa niż życie, ale niech to też nie będzie o honor. O wykonanie jakiejś od dawna już pożądanej pracy domowej; o flaszkę dobrego alkoholu; o ufundowanie reszcie rodziny wycieczki w wymarzony zakątek kraju albo nawet regionu. No i pamiętajcie, by ustalić konkretny dzień jako początek końca tej autodestrukcji.

Strachy wcale nie na lachy

Nie żebym straszyła czy siała jakiś ferment, ale istnieje coś takiego jak choroby odtytoniowe. I warto czasem, upierając się bezsensownie przy tej mocno jednostronnej przyjaźni z nałogiem, poczytać sobie o nich i zdać sprawę z tego, co konkretnie sami sobie za własne, ciężko zarobione pieniądze fundujemy. A, niestety, chorób, których główną lub wręcz jedyną przyczyną jest palenie — można wynotować sporo. Proszę bardzo: miażdżyca, zawał serca, choroba niedokrwienna serca, tętniak aorty, nadciśnienie tętnicze, astma oskrzelowa, gruźlica, przewlekła obturacyjna choroba płuc, refluks żołądkowo-przełykowy, wrzody dwunastnicy i żołądka, choroba Leśniowskiego-Crohna, udar mózgu, osteoporoza, zaćma, przyspieszona menopauza, a u mężczyzn znacznie obniżona płodność.

Może i wiele innych czynników też na ich pojawienie się wpływa, ale palenie zdecydowanie sprzyja im najbardziej!

Bierne palenie

Jedną z metod na rzucenie palenia jest farmakoterapia. Do wyboru są gumy, plastry oraz tabletki. Mają one na celu złagodzić głód nikotyny.
O! A teraz sobie nie pożałuję…! Bo — co niezwykle przykre — palacze to też nałogowi egoiści. Jak bowiem nazwać postawę kogoś, kto wychodzi na balkon i zatruwa 4 balkony sąsiednie dymem ze swojego papierosa, nie bacząc, że ktoś obok, na swoim balkonie może siedzi i czyta książkę w zbożnej chęci pooddychania świeżym powietrzem…? Kiedy palacz pali, a nawet kiedy odkłada dymiącego papierosa do popielniczki — wokół unosi się tzw. strumień boczny dymu tytoniowego, którego szkodliwość jest większa niż dymu wdychanego przez samego palącego papierosa! Dlaczego? Dlatego, że temperatura spalania jest w takiej sytuacji niższa niż w momencie zaciągania się papierosem. A to powoduje, że w dymie wdychanym przez biernego palacza jest 4 razy więcej nikotyny i 25 razy więcej dwutlenku węgla niż w tym, który wdycha osoba paląca. Dlatego też ci, którzy nigdy nie palili — „dzięki” uczynnym członkom rodziny, kumplom lub sąsiadom również na choroby odtytoniowe zapadają.

W skrócie

Dym tytoniowy zawiera 7 tys. związków chemicznych, z czego prawie wszystkie są toksyczne, a 70 z nich jest rakotwórczych. Palenie skraca ludziom życie i jest przyczyną 15 lokalizacji nowotworowych. Z każdym rokiem zaprzestania palenia zdrowie palacza poprawia się. No i najważniejsze: na rzucenie palenia dobry czas jest ZAWSZE!

Magdalena Maria Bukowiecka


***

Dołącz do nas!

"Maseczka to znak solidarności". To nasza kampania społeczna związana z koronawirusem. Zachęcamy wszystkich do wysyłania zdjęć w maseczkach! Będziemy je publikować na gazetaolsztynska.pl i w Gazecie Olsztyńskiej. Nie dajmy się zarazie. Żyjmy normalnie, ale "z dystansem".

Zdjęcia wysyłajcie (imię, nazwisko, miejscowość i ewentualnie zawód) na maila:
redakcja@gazetaolsztynska.pl

Fot. Zbigniew Woźniak" data-url="https://i.wm.pl/00/12/04/66/f/44712-652510-picture5f8ea68e3cc07.jpg">
Fot. Archiwum prywatne" data-url="https://i.wm.pl/00/12/04/66/f/20201022-094002-2-picture5f91aa7fd6846.jpg">



Czytaj e-wydanie
Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Codzienne e-wydanie Gazety Olsztyńskiej, a w piątek z tygodnikiem lokalnym tylko 2,46 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


Komentarze (6) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ryszard/1945 Olsztyn #3058512 | 46.186.*.* 3 lut 2021 19:39

    Nigdy nie paliłem tych śmierdziuchów mam 76 lat, dziwię się ludziom że rujnują sobie zdrowie, najgorsze w tym wszystkim jest to ,ze kupują bieda jedzenie ale śmierdziuchy nie odpuszczą, tracą zdrowie za własną głupotę.

    odpowiedz na ten komentarz

  2. nałogowy palacz #3042526 | 83.5.*.* 16 sty 2021 12:18

    Nie palę dopiero jedenaście lat, paliłem 34. Nie pomogą namowy, racjonalne argumenty, farmakologia. To trzeba zrobić w swojej głowie- tak zwyczajnie. I nie ma czegoś takiego jak stopniowe rzucanie palenia, paląc jeden dziennie - nadal palisz. Ja rzuciłem od razu, tak po prostu.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

  3. Mika #3016091 | 81.15.*.* 4 gru 2020 14:45

    Znałam jednego palacza-ćpuna. Miał ciężkiego raka a kopcił jak komin. Nie był w stanie się zmienić a rodzinka uznała, że jak jest chory to niech sobie pali dalej bo i tak czeka go kaplica. Dlatego gratuluję wszystkim byłym palaczom wytrwałości i ogarnięcia się w porę.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  4. j. #3008896 | 83.5.*.* 19 lis 2020 12:54

    Paliłem 40 lat, rzuciłem kilka lat temu i mogę powiedzieć że najważniejsze to poukładać sobie w głowie że "Przestaję palić!". I mogę powiedzieć że ci którzy rzucają palenie nagle pod wpływem impulsu do tego palenia wracają, kwestia czasu, organizm się domaga. Należy odzwyczajać się stopniowo wprowadzając sobie ograniczenia. Organizm mniej cierpi. Aż do dnia kiedy już się nie pali!

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Dżin #3008849 | 5.173.*.* 19 lis 2020 11:35

      Mam za sobą pierwszą próbę. Standardowo, czyli od 1 stycznia nie paliłem przez osie miesięcy, aż jedno zdarzenie w pracy spowodowało, że zacząłem znowu popalać. Ale się nie poddam, teraz szukam jakiejś dobrej daty lub zdarzenia, żeby znów całkiem przestać palić. Nie jest to łatwe, ale i nie takie trudne zarazem. Największe niebezpieczeństwo to stres - jak ktoś/coś Cie mocno wk.. to naprwdę pojawia się niesamowita chęć, a nawet potrzeba zapalenia. No i właśnie największe wyzwanie, to zapanować nad nerwami i stresem... PS. Jeśli zamierzasz rzucić, to najpierw polecam przeczytać książkę Alana Carra "jak rzucić palenie" - mi naprawdę pomogła, choć nie ma w niej nic moralizatorskiego, a wręcz przeciwnie - pomaga zrozumieć dlaczego palimy i dlaczego powinniśmy przestać.

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      Pokaż wszystkie komentarze (6)
      2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5

      GRUPA WM Sp. z o.o. realizuje projekt dofinansowany z Funduszy Europejskich w ramach działania 1.5 Dotacje na kapitał obrotowy Programu Operacyjnego Polska Wschodnia 2014-2020.

      Unia Europejska

      VISA MASTER CARD