Wszyscy mają więcej niż my. Nawet na Podlasiu...

2020-08-18 15:10:17 (ost. akt: 2020-08-18 12:14:38)
Edyta i Łukasz Lawera z dziećmi

Edyta i Łukasz Lawera z dziećmi

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Rodzina w Warszawie wydaje miesięcznie średnio ponad 2600 zł więcej niż ta z Warmii i Mazur. Z tym, że wydatki na jedzenie są niemal identyczne. Ale lody za to u nas są sporo droższe. Tylko... czy jest się z czego cieszyć?
Czas zajrzeć do portfeli. Bo przecież nic tak nas nie interesuje, jak pieniądze naszych sąsiadów. Tylko czy jest się z tego cieszyć? Wszyscy mają więcej niż my. Nawet na Podlasiu... My, po pierwsze, mamy najniższą średnią wojewódzką. Zarabiamy o 944 zł brutto mniej niż średnia krajowa. Ale żyć chcemy jednakowo. Mamy też podobne potrzeby. Ale w zależności, gdzie mieszkamy i gdzie pracujemy, koszty różnie się kształtują. Przeciętne miesięczne wydatki przypadające na głowę w gospodarstwie domowym wynoszą 1201 zł. To wyniki GUS za 2019 rok. Mowa o wydatkach na towary i usługi konsumpcyjne, czyli na żywność, opłaty za mieszkanie i jego wyposażenie, zdrowie, edukację, łączność czy rekreację i kulturę. Kwota 1201 zł to średnia dla całego kraju, jednak widoczne są istotne różnice w poszczególnych województwach.

Na Warmii i Mazurach wydajemy najmniej, bo 971 zł. Dlatego, że mniej zarabiamy, czy po prostu musimy zaciskać pasa?


— Oszczędzamy, zdecydowanie — opowiada Paulina Kowalska z Olsztyna. — Gdy przychodzi wypłata, pieniądze odkładam na przysłowiowe kupki. Robię to wirtualnie. Dziennie ustalam też limit wydatków, którego nie mogę przekroczyć. I rzeczywiście, gdy okazuje się, że muszę zapłacić więcej za zakupy, coś odkładam, żeby się zmieścić w limicie. Przyzwyczaiłam się do tego i dzięki temu jestem w stanie odłożyć na wakacje. Bo kupka na przyjemności też jest. Moje życie przypomina trochę statystykę i matematykę, ale gdy nie zarabia się dużo, nie da się inaczej. Na Warmii i Mazurach jest pięknie, ale żyje się tu biednie...


[...]

Czytaj e-wydanie

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz we wtorkowym (18 sierpnia) wydaniu Gazety Olsztyńskiej

Aby go przeczytać kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl

Komentarze (11) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. lol #2961483 | 46.170.*.* 19 sie 2020 10:40

    Podziękujmy naszym nieudolnym włodarzom.... O co, czy kogo dbają? Może czas im podziękować?

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  2. Mazur #2961476 | 77.112.*.* 19 sie 2020 10:25

    Ja o tym piszę od lat i dopiero zaczyna to dochodzić do świadomości. Turystyka nie daje ani rozwoju, ani stabilnych miejsc pracy, ani nie generuje dużej wartości dodanej, ani gminy z tego nic (lub prawie nic) nie mają, ani podatków z tego nie ma (mało kto wie, ale większość hoteli i większych obiektów to spółki zarejestrowane w aglomeracjach tam płacą podatki). My z tego nie mamy nic za wyjątkiem kiepsko płatnych prac sezonowych co przekłada się na bardzo niski popyt wewnętrzny i kółko się zamyka. Jedyną szansą na wyrwanie regionu z marazmu to budowa infrastruktury komunikacyjnej i mądra polityka regionalna nakierowana na ściąganie inwestorów duzych, stabilnych oraz oferujących transfer technologii. Prosta usługa turystyczna w postaci spania i jedzenia (nawet najlepszego) nie tworzy ani rynku pracy ani nie stanowi szans zawodowych dla co bardziej ambitnych. Żeby się realizować inaczej niż przy smażeniu kotletów dla warszawiaków to trzeba wyjechać. I mamy to co mamy. To wszystko nie dzieje się bez przyczyny a przyczyną jest zła struktura gospodarczą oparta o prosta usługę turystyczną i brak lokomotyw Rozwój i regionu. Tu potrzeba nowoczesnego przemysłu a nie geszefciarstwa i skansenu. Jak się żyje dla większości że skansenu to widać. Nie trzeba tu badań naukowych

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) odpowiedz na ten komentarz

  3. lwx #2961427 | 83.9.*.* 19 sie 2020 09:17

    Żyje się biedniej bo społeczeństwo liczy nie na siebie tylko na innych. Do tego większość jest przekonana, że oszczędzać nie trzeba bo po co. I tak jak zabraknie to nam dadzą. Koło się zamyka. Ale jest to koło historii. Potrzeba wstrząsu aby coś drgnęło. Tu u nas nic nie można bo "demokracja". Wykorzystują to niby mądrzy i sprawiedliwi cwaniacy, którzy poza gadaniem niczego nie potrafią.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  4. stara baba #2961343 | 88.156.*.* 19 sie 2020 08:00

    " Przeciętne miesięczne wydatki przypadające na głowę w gospodarstwie domowym wynoszą 1201 zł. To wyniki GUS za 2019 rok. Mowa o wydatkach na towary i usługi konsumpcyjne, czyli na żywność, opłaty za mieszkanie i jego wyposażenie, zdrowie, edukację, łączność czy rekreację i kulturę." ---------- Akurat ta kwota to nie wystarcza dla kogokolwiek. To tylko oznacza, ile osób żyje w ubóstwie poniżej tej przeciętnej,skoro taki jest wynik. Niech nasza władza sobie obniży, zamiast tej próby podwyższenia, do tej przeciętnej kwoty.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  5. Olsztyniak #2961332 | 213.184.*.* 19 sie 2020 07:31

    Na Warmii i Mazurach wydajemy najmniej, bo 971 zł. Dlatego, że mniej zarabiamy, po prostu musimy zaciskać pasa !!! I to jest prawda. Jak będziemy zarabiać tyle co w Warszawie to też będziemy więcej wydawać i gospodarka regionu będzie lepiej się rozwijać.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (11)