W Olsztynie rower miejski ostro zahamował, zanim zdążył się na dobre rozpędzić

2020-05-09 10:08:45(ost. akt: 2020-05-08 11:05:05)

Autor zdjęcia: Urząd Miasta Olsztyna

W wielu polskich miastach system roweru miejskiego startuje bez przeszkód. Dostosowano go tylko do norm sanitarnych. Dlaczego właśnie w Olsztynie nie da się tego zrobić?
Kolejny raz zabijamy fajny pomysł. Ludzie naprawdę się do tego przekonali. — Nie ma wątpliwości pani Marta, która rowerem miejskim dojeżdżała do pracy.

Przypomnijmy więc...
Pod koniec lutego drogowcy rozpisali przetarg, żeby znaleźć firmę, która będzie obsługiwała Olsztyński Rower Miejski. System chcieli uruchomić w kwietniu. Ale w związku z rozprzestrzenianiem się epidemii koronawirusa w Polsce korzystanie z rowerów miejskich dostępnych publicznie w czasie epidemii zostało zabronione. Od 6 maja w Polsce można już jednak uruchamiać systemy roweru miejskiego. Problem w tym, że Olsztyn nie skorzysta z tej możliwości, bo... chce zaoszczędzić.

Powód jest jasny
— Oferta złożona przez wykonawcę w pierwszym postępowaniu przetargowym na uruchomienie i prowadzenie systemu Olsztyńskiego Roweru Miejskiego w 2020 roku przekraczała nasze możliwości finansowe. Z tego też powodu postępowanie zostało unieważnione. Na tę chwilę, w związku z ryzykiem utrzymania ograniczeń w przemieszczaniu się, nie planuje się kolejnego postępowania przetargowego — informuje Michał Koronowski, rzecznik Zarządu Dróg Zieleni i Transportu w Olsztynie. — Nie bez znaczenia jest także fakt, że sytuacja związana z epidemią w Polsce spowodowała znaczny spadek dochodów m.in. z tytułu sprzedaży biletów w transporcie zbiorowym. Zaoszczędzone środki pozwolą przynajmniej w części pokryć spadek dochodów miasta.

To może w inny sposób?
— Dopuszczamy rozwiązanie umożliwiające komercyjne uruchomienie roweru miejskiego, a więc bez udziału finansowego miasta. W przypadku systemów komercyjnych — dana firma sama ustala cennik i regulamin, a miasto nie partycypuje w kosztach. To od operatora zależy wówczas, czy przykładowo pierwsze 30-minutowe wypożyczenia roweru będzie bezpłatne. Różnić może się również cena za minutę wypożyczenia roweru. Na podobnej zasadzie działa chociażby system hulajnóg w wielu polskich miastach — wyjaśnia Michał Koronowski. — W przypadku, gdy stacje roweru komercyjnego miałyby zajmować pas drogowy, wykonawca — tak samo jak w przypadku roweru miejskiego — będzie musiał uzgodnić jego zajęcie.

W wielu polskich miastach system roweru miejskiego jednak wystartuje.
W Warszawie, kilka minut po północy, na stojakach rowerów Veturilo na stacji u zbiegu al. Wilanowskiej i Sobieskiego zapaliło się zielone światło dla całego systemu roweru miejskiego.

Tak samo jest w Toruniu. Rowery mają być odkażane dwa razy dziennie. A operator, firma Bikeu, przygotowała już wszystkie stacje i rowery. Cały system składa się z 450 rowerów i 44 stacji. Jest też apel prezydenta Torunia o to, żeby korzystając z roweru, zakładać rękawiczki.

W rankingu systemów rowerowych za 2019 rok najlepsze — ponownie — okazało się Veturilo. To jednak nie dziwi, bo to największy system w Polsce i jeden z większych w Europie. Warszawa uplasowała się na pierwszym miejscu, ale po piętach deptały jej Wrocław (skok z 10. miejsca) i Chorzów. We Wrocławiu system działa zresztą przez cały rok — i tylko tam. Olsztyn znalazł się na 25. miejscu zestawienia, czyli dokładnie w połowie. Była więc szansa na rozwój. Ale teraz nam ucieka.

Stracona szansa?
— Na ostatnim posiedzeniu komisji gospodarki komunalnej odbyła się gorąca dyskusja na ten temat. Z dużym zdziwieniem zorientowałem się, że poza Łukaszem Łukaszewskim, przewodniczącym komisji, wszyscy pozostali mają wiele wątpliwości, czy rower miejski jest w ogóle potrzebny. ZDZiT niestety również nie wykazał wielkiego zainteresowania tym, żeby tego rozwiązania bronić — ubolewa Mirosław Arczak, radny niezrzeszony i znany aktywista rowerowy. — Dużo mówi się o kosztach i stratach, jakie teraz powstały w komunikacji publicznej. Ale nikt nie chce nazwać roweru miejskiego elementem komunikacji publicznej. Tak, jak dzieje się to w mądrzejszych miastach. System roweru miejskiego jest elementem komunikacji publicznej, nie rekreacyjną zabawką, czyli tak, jak określa ją prezydent Kuć, który odpowiada za transport, albo ZDZiT — podkreśla Mirosław Arczak.

I dodaje: — Wszystkim nam zależy na oszczędzeniu miastu ruchu samochodowego, tego nieuzasadnionego, czyli dojazdu do pracy i parkowania samochodów przez symboliczne 8 godzin w centrum miasta. Wydaje mi się, że znaleziono wytłumaczenie w postaci kryzysu i tego, że mamy straty w transporcie publicznym. Rower miejski padł ofiarą sytuacji, a daje możliwość przejazdu, która jest bezpieczna epidemicznie. Co prawda trzeba wszystko odkażać, ale w dużej części taki obowiązek byłby przerzucony na korzystającego, np. używanie rękawiczek itd. Mieszkańcy wiedzą, jak się strzec przed wirusem. Roczna przerwa spowoduje ponowną walkę i udowadnianie tym nieprzekonanym, że rower jest potrzebny.

Przypomina też, że w ubiegłym roku było 200 tys. przejazdów, a w pierwszym roku 60 tys.
— Potencjał rozwoju był duży. Od początku mówiłem, że 100-200 rowerów to i tak za mało, jak na nasze miasto — podkreśla Mirosław Arczak. — Jednym z argumentów przeciwko rowerowi miejskiemu podczas obrad komisji było to, że systemy są zamknięte ze względu na obostrzenia, a wtedy nie było wiadomo, czy zostaną otwarte. Ale przekonywałem, że to będzie jedna z pierwszych decyzji, bo w całej Europie nie było takich obostrzeń, jak u nas. Wypożyczalnie hulajnóg elektrycznych i skuterów funkcjonują bez ograniczeń, a w budżecie zapisaliśmy milion zł na system roweru miejskiego — przypomina.

W tej sprawie wypowiedział się też na naszym Facebooku Paweł Klonowski, olsztyński radny KO i jeden z pomysłodawców Łynostrady.
— O ile zrozumiałe było nierozstrzyganie przetargu, dopóki obowiązywały zadziwiające rządowe ograniczenia, jak również opóźnienie do tego czasu tegorocznego startu systemu, to decyzja o zwinięciu tej chyba jednej z ciekawszych miejskich inicjatyw ostatnich lat, po daniu zielonego światła dla tego środka transportu miejskiego, jest zupełnie pozbawiona podstaw — napisał. — Dziś dla przykładu publiczne rowery wyjechały na ulice pozostałych posiadających je polskich miast. My natomiast, gdy inni otwierają... zwijamy.

Mieszkańcy myślą podobnie
Sprawę opisaliśmy na Facebooku. Z komentarzy wynika, że mieszkańcy nie są fanami tej decyzji. Napisała do nas pani Marta, która korzystała z roweru miejskiego, żeby dojeżdżać do pracy. Nie kryje oburzenia.
— Kolejny raz zabijamy fajny pomysł. Ludzie naprawdę się do tego przekonali. Nawet mój sąsiad, który codziennie dojeżdżał autem do pracy, postanowił spróbować. Dzięki temu jeździł co kilka dni i stwierdził, że to ciekawa alternatywa. Wiem, że jest epidemia, ale można to wszystko odkażać i zaufać ludziom, że będą odpowiedzialni. Znowu zasłaniamy się oszczędnością. I to jeszcze znikomą. Przecież w budżecie i tak są pieniądze na system. To naprawdę u nas zadziałało. I myślałam, że będziemy tylko zwiększać liczbę rowerów. A nie wszystko zamykać.

Wtórują jej inni czytelnicy:
— A czemu w innych miastach (systemy — red.) działają lub będą? — pyta pani Urszula.
— Dramat! Wydaje mi się, że ludzie chętniej skorzystają z takiego roweru, zamiast zapchanego autobusu latem. Tym bardziej w obecnej sytuacji. — przekonuje pani Aneta.
— Veturilo ruszyło dzisiaj w Wawie i innych miastach, a u nas nie ma — zauważyła pani Katarzyna.

Podobne komentarze znalazły sie na naszej stronie gazetaolsztynska.pl.
— Zabrakło niewiele, aby urzędnicy jak co roku przyklepali ofertę na rower miejski, która nieznacznie przekraczała budżet. Tak to jest, jak zamiast wieloletniego zlecenia, robi się coroczne, opóźnione przetargi pod jedno konsorcjum. Cały świat gwałtownie rozwija infrastrukturę rowerową, systemy miejskie od dziś wznawiają działanie. Olsztyn jak zwykle — nie da się — pisze jeden z internautów.

Z kolei czytelnik o nicku „wyz” stwierdził, że: — Dopłacany z budżetu miasta rower nie jest pierwszą potrzebą mieszkańców.
Odpowiedział mu inny internauta: — Rower miejski to idealny środek transportu. Naturalny dystans społeczny jest zachowany. Nie u nas. Po kilku sezonach nawet rowerów cargo miało nie być. Zerknij na ofertę Roovee w innych miastach — pełna gama rowerów dla mieszkańców.
— Typowy Olsztyn. Rzecznik drogowców nie rozumie idei rowerów publicznych... Wie lepiej niż władze Poznania, Warszawy i innych największych miast, jak to funkcjonuje — dodał internauta o nicku „Beton”.

Paweł Jaszczanin



Czytaj e-wydanie


Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Codzienne e-wydanie Gazety Olsztyńskiej, a w czwartek i piątek z tygodnikiem lokalnym tylko 2,46 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


W weekendowym (09-10 maja) wydaniu m.in.

Trudniej jest się lubić, niż kochać
Dla wielu małżeństw okres izolacji związanej z epidemią to często czas nieporozumień i konfliktów. Czy efektem tych sytuacji będzie wzrost liczby rozwodów? Czy może warto zajrzeć w głąb siebie i sprawdzić, czy problem nie tkwi jednak w nas samych?

Nagrali hymn pandemii
Muzycy z Warmii i Mazur dołączyli do spektakularnego projektu Adama Sztaby. Dzięki połączonym siłom ponad 700 osób wybrzmiał utwór „Co mi Panie dasz”. I okazało się, że właśnie tekst tego utworu wyśpiewany przez polskie gwiazdy, był dla wielu tymi słowami, które „ukołysały duszę”, a kto wie, może i przyszłość? Przynajmniej tę najbliższą...

Dlaczego lubimy złe wiadomości?
W Japonii zakwitły drzewa wiśniowe. Pewien filantrop otworzył kolejną fundację dobroczynną. W Olsztynie otwarto nową szkołę… Kogo to interesuje? Śpieszę z odpowiedzą — nikogo. Co innego, gdy gdzieś wybucha pożar, dochodzi do wypadku drogowego czy jest jakiś skandal.

Bez angielskiego zwiedził 45 krajów
Na co dzień zajmuje się innowacjami w rolnictwie, a wolnych chwilach jeździ w nieznane. Miłość do podróży zaszczepiła w nim babcia. Sebastian Waśkowicz przed wyjazdem nastawia się, że będzie "ciężko", bowiem woli pozytywne zaskoczenie od rozczarowań.





Komentarze (12) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Mama #2918540 | 5.173.*.* 10 maj 2020 10:55

    Wyjątkowo szkodliwa decyzja prezydenta Olsztyna. Mam nadzieje, ze radni do tego ręki nie przyłożą. A który przyłoży tego zapamiętamy.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) odpowiedz na ten komentarz

  2. qek #2918401 | 88.156.*.* 9 maj 2020 21:25

    Niestety, szkoda że wydano ten zakaz. Olsztynowi bardzo zaszkodził. Możemy z zazdrością obserwować rowery cargo, tandemy, dziecięce, elektryczne w innych miastach obsługiwanych przez Roovee.

    odpowiedz na ten komentarz

  3. mieszkaniec #2918377 | 89.228.*.* 9 maj 2020 20:22

    niestety, ale te rowery to był złom i nie mam tu na myśli dewastacji, ale ogólną jakość i stan techniczny, W 2019 roku nie udało mi się wypożyczyć sprawnego roweru, zawsze coś nie było tak jak trzeba: a to biegi źle wchodziły, a to łańcuch przeskakiwał lub nie był nasmarowany. Dodatkowo wszechobecna rdza na połączeniach śrubowych i powolna reakcja na zgłoszone uszkodzenia. Jeden rower przy rondzie na wilczyńskiego stał 3 dni bez powietrza w oponach. Niech kryterium wyboru nie będzie tylko cena, ale też jakość, bo Roovee zapewniało, że będzie jakoś. I niech będzie umowa wieloletnia, żeby system był gotowy jak już zejdzie śnieg jak już miasto wyklucza całoroczne funkcjonowanie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. yyy #2918325 | 88.156.*.* 9 maj 2020 17:12

      rower za drogi tramwaje za drogie grzymek spadaj ze stołka

      odpowiedz na ten komentarz

    2. As #2918261 | 87.187.*.* 9 maj 2020 12:58

      Trzeba do każdego roweru dołożyć słuchawki z napisem święta krowa

      Ocena komentarza: warty uwagi (19) odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (12)