Jak skutecznie rzucić palenie?

2020-02-16 21:23:00 (ost. akt: 2020-02-14 15:58:40)
Zdjęcie jest tylko ilustracją tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją tekstu

Autor zdjęcia: Pixabay

Artykuł będzie bardzo tendencyjny, bo mało jest rzeczy na tym świecie, przeciw którym protestuję z równym ogniem, jak przeciw paleniu, palaczom i papierosom…! Nie dość, że trują się palacze, to dodatkowo cierpią wszyscy palący biernie i bez pytania o zgodę!
Tego nie zrozumiem nigdy: jak to możliwe, że taki papieros, którego głównym składnikiem jest tytoń i uzależniająca nikotyna — jest wciąż towarem ogólnie dostępnym, do nabycia bez pośredników, nie na czarnym rynku i wcale nie trzeba płacić za niego kroci? Z drugiej jednak strony gdy pomyślę, że choćby 10 zł miałabym puścić z dymem, zamiast wydać na książki lub atrament — kompletnie nie rozumiem, z czym mają problem palacze pragnący ten zgubny nałóg na zawsze rzucić…!

A statystyki mówią, że podobno aż 80 proc. palących Polaków chce palenie rzucić, ale sukces odnosi ledwie co dwudziesty rzucający. Rzeczywiście, największym winowajcą jest ta wspomniana nikotyna, która uzależnia i obezwładnia dokładnie tak samo jak alkohol i tzw. twarde narkotyki — heroina lub kokaina. Niektórzy uważają ją nawet za bardziej wredną, bo aż tak widocznego odurzenia nie wywołuje…!

No, ale dobrze. Niech będzie, że jeden raz okażę palaczom zrozumienie, współczucie i nieograniczoną empatię. I napiszę co zrobić, by ze zgubnym nałogiem nikotynowym skończyć raz na zawsze…!

Jak zacząć?


Lojalnie uprzedzam: łatwo nie będzie. Wszystko zaczyna się od motywacji: im na sam początek silniejsza, tym większe prawdopodobieństwo zwycięstwa. Sęk jednak w tym, że pacjenci poradni antynikotynowych na dobry początek dostają do wypełnienia test motywacyjny, z którego chwilę później wynika, że oni wcale rzucać palenia nie chcą, a do poradni przyszli wyłącznie dlatego, że lekarz im kazał…! Nie, nie, tak to się nie uda. Dla lekarza, a nawet dla rodziny rzucenie palenia nie przejdzie — to sam palacz musi mieć głębokie przekonanie, że chce, powinien i że to dla jego/jej zdrowia. Oczywiście, największy problem będą mieli ci, którzy swoje palenie po prostu lubią.

Niemalże 90% zachorowań na raka płuc jest konsekwencją palenia tytoniu. Nałóg ten może też prowadzić do nowotworu krtani.
Zaczynamy więc od silnej motywacji. Czy będą to względy zdrowotne, estetyczne, ekonomiczne — grunt, żeby powód był mój. Własny. Prywatny. Nie, że mi ktoś powiedział. Najłatwiejszym testem, jaki możemy na potencjalnym rzucającym palenie wykonać — to zadać mu jedno proste pytanie: kiedy? Jeśli odpowie, że kiedyś tam w przyszłości — dopiero rozważa taką możliwość. Specjaliści mówią wtedy o fazie kontemplacji. Ktoś, kto odpowiada, że w ciągu najbliższego miesiąca — jawnie dowodzi, że już przygotowuje się do działania. Najlepiej rokują ci, którzy mają wyznaczoną datę: najbliższy wtorek (bo od poniedziałku rzadko kiedy co wychodzi), urodziny, rocznica ślubu, nowy rok lub jeszcze ważniejszy dla nich dzień. Czasem od tego dnia zerwie z nałogiem na zawsze, czasem tylko na kilka godzin — ale pierwsze koty za płoty…! Według badań ci rzucający palenie z największą liczbą nieudanych prób — mimo wszystko mają największe szanse na ostateczne zerwanie z nałogiem na zawsze.

Samokontrola


Trzeba zacząć z notatnikiem. Wiem, że to trudne, ale specjaliści radzą, by w czasie przygotowań do rzucenia palenia każdego wypalonego papierosa odnotować. Przy czym zapisać należy godzinę, ale też odczucia i czynności, jakie w czasie palenia towarzyszą, choćby zapijanie papierosa kawą lub alkoholem. Na podstawie tych notatek szybko i łatwo zaobserwować można będzie liczbę wypalanych papierosów, pory dnia, w których nałóg dopada najczęściej, miejsca, sytuacje, okoliczności towarzyszące… Taka analiza pokaże, jak często palący chwytają za papierosa rutynowo, bo akurat jest paczka pod ręką. Jak często papieros to część jakiegoś ceremoniału, do którego palący przyzwyczaił się i mu z tym dobrze. A przyzwyczajenia można i trzeba zmieniać…!

Wsparcie sprzymierzeńców


Ich rola w rzucaniu palenia jest nieoceniona i warto zapewnić sobie ich towarzystwo i wsparcie już na samym początku przygody z rzucaniem palenia. Jedni zmotywują do podjęcia decyzji, inni będą utwierdzać palącego w tym postanowieniu i podtrzymywać na duchu. Choćby wspólnym spacerem bez dymka lub udziałem w jakichś zajęciach ruchowych czy rozwijających talenty. Jeszcze lepsza jest sytuacja, gdy palenie rzuca jednocześnie kilka osób w rodzinie — takie wsparcie jest najsilniejsze. Niewiele słabszy jest wpływ przyjaciół, którzy skutecznie powstrzymają przed dymkiem w czasie wspólnych spotkań i wyjść. Być może dlatego specjaliści tak często zalecają psychoterapię grupową: bo między ludźmi, którzy wspólnie walczą z takim samym nałogiem, zachodzą bardzo silne interakcje. Nierzadko w czasie terapii nawiązują bliższe znajomości, wymieniają się telefonami, czasem są to nawet przyjaźnie. A to znowu wsparcie nie do przecenienia.

Reasumując: palenie łatwiej rzucać w grupie niż samotnie. A jeśli akurat ktoś na łonie rodziny jest tym ostatnim Mohikaninem, który wciąż jeszcze z własnej i nieprzymuszonej woli niszczy swoje zdrowie, bo cała reszta albo już dawno rzuciła, albo z paleniem nigdy nawet nie zaczęła — niech uderzy w hazard i się założy. Stawka nie musi być większa niż życie, ale niech to też nie będzie o honor. O wykonanie jakiejś od dawna już pożądanej pracy domowej; o flaszkę dobrego alkoholu; o ufundowanie reszcie rodziny wycieczki w wymarzony zakątek kraju albo nawet regionu. No i pamiętajcie, by ustalić konkretny dzień jako początek końca tej autodestrukcji.

Strachy wcale nie na lachy


Nie żebym straszyła czy siała jakiś ferment, ale istnieje coś takiego jak choroby odtytoniowe. I warto czasem, upierając się bezsensownie przy tej mocno jednostronnej przyjaźni z nałogiem, poczytać sobie o nich i zdać sprawę z tego, co konkretnie sami sobie za własne, ciężko zarobione pieniądze fundujemy. A, niestety, chorób, których główną lub wręcz jedyną przyczyną jest palenie — można wynotować sporo. Proszę bardzo: miażdżyca, zawał serca, choroba niedokrwienna serca, tętniak aorty, nadciśnienie tętnicze, astma oskrzelowa, gruźlica, przewlekła obturacyjna choroba płuc, refluks żołądkowo-przełykowy, wrzody dwunastnicy i żołądka, choroba Leśniowskiego-Crohna, udar mózgu, osteoporoza, zaćma, przyspieszona menopauza, a u mężczyzn znacznie obniżona płodność.

Może i wiele innych czynników też na ich pojawienie się wpływa, ale palenie zdecydowanie sprzyja im najbardziej!

Bierne palenie


Jedną z metod na rzucenie palenia jest farmakoterapia. Do wyboru są gumy, plastry oraz tabletki. Mają one na celu złagodzić głód nikotyny.
O! A teraz sobie nie pożałuję…! Bo — co niezwykle przykre — palacze to też nałogowi egoiści. Jak bowiem nazwać postawę kogoś, kto wychodzi na balkon i zatruwa 4 balkony sąsiednie dymem ze swojego papierosa, nie bacząc, że ktoś obok, na swoim balkonie może siedzi i czyta książkę w zbożnej chęci pooddychania świeżym powietrzem…? Kiedy palacz pali, a nawet kiedy odkłada dymiącego papierosa do popielniczki — wokół unosi się tzw. strumień boczny dymu tytoniowego, którego szkodliwość jest większa niż dymu wdychanego przez samego palącego papierosa! Dlaczego? Dlatego, że temperatura spalania jest w takiej sytuacji niższa niż w momencie zaciągania się papierosem. A to powoduje, że w dymie wdychanym przez biernego palacza jest 4 razy więcej nikotyny i 25 razy więcej dwutlenku węgla niż w tym, który wdycha osoba paląca. Dlatego też ci, którzy nigdy nie palili — „dzięki” uczynnym członkom rodziny, kumplom lub sąsiadom również na choroby odtytoniowe zapadają.

W skrócie


Dym tytoniowy zawiera 7 tys. związków chemicznych, z czego prawie wszystkie są toksyczne, a 70 z nich jest rakotwórczych. Palenie skraca ludziom życie i jest przyczyną 15 lokalizacji nowotworowych. Z każdym rokiem zaprzestania palenia zdrowie palacza poprawia się. No i najważniejsze: na rzucenie palenia dobry czas jest ZAWSZE!

Magdalena Maria Bukowiecka


Czytaj e-wydanie
Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Roczna prenumerata e-wydania Gazety Olsztyńskiej i tygodnika lokalnego tylko 199 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl



Komentarze (9) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Faraon #2870504 | 37.201.*.* 17 lut 2020 23:37

    Zaczalem pozno palic w wieku 19 lat. Palilem przez 29 lat i rzucilem od razu po ostatnim papierosie przy ktorym pekl mi tetniak w mozgu . Juz nie pale 11 lat. Na zdrowie.

    odpowiedz na ten komentarz

  2. kolo #2869963 | 188.147.*.* 17 lut 2020 10:26

    ja rzucałem palenie i ktoś palił obok - to morda sama szła w dym i go wdychała. dziś palenie bierne już przeszkadza

    odpowiedz na ten komentarz

  3. Weteran #2869962 | 89.228.*.* 17 lut 2020 10:25

    Zapraszam wszystkich palaczy do odwiedzenia przychodni i szpitali onkologicznych. Po takich wizytach odechce wam się palić raz na zawsze.

    odpowiedz na ten komentarz

  4. Behemot #2869911 | 83.5.*.* 17 lut 2020 09:08

    Świetny artykuł. W końcu olsztyńska wydała coś sensownego. Osobiście również przyczyniam się do walki z rakiem - zapraszam na mojego bloga: https://rzuc-palenie.pl

    odpowiedz na ten komentarz

  5. T #2869864 | 193.46.*.* 17 lut 2020 07:54

    Najważniejsze, to samemu chcieć rzucić. Jeżeli rzucasz, bo inni tego chcą to nic z tego nie wyjdzie. E-papierosy i jakieś specyfiki z nikotyną nie pomagają w rzuceniu. Trzeba odrzucić nikotynę w każdej postaci.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (9)