Popkultura Bez Gorsetu: Popkultura kocha pierwsze damy

2019-09-21 10:00:00(ost. akt: 2019-10-02 08:53:21)

Autor zdjęcia: Joyce N. Boghosian/ Public Domain/ Wikipedia

Niedawno w mediach pojawiła się informacja o serialu „First Ladies”, który będzie opowiadał, jak nazwa wskazuje, o pierwszych damach. Nic w tym dziwnego, bo żony prezydentów często wywierają olbrzymi wpływ nie tylko na politykę, ale i kulturę popularną. Przedstawiamy kilka z nich.
Stanisława Gierek
Żony I sekretarzy partii rzadko miały okazję brylować na salonach. Większość z nich pozostawała w cieniu swoich mężów, to im pozwalając grać pierwsze skrzypce. Z tego trendu wyłamała się jednak Stanisława Gierek. A skoro o trendach mowa, to złośliwi twierdzili, że się na nich żona sekretarza nie zna. Najwidoczniej znała się jednak na ludziach, bo mówiło się, że była w stanie zaufać specjalistkom, które w Modzie Polskiej ubierały ówczesną pierwszą damę Polski.

Mówiono, że kiedy nie wystarczało jej to, co proponowali rodacy, po fatałaszki udawała się do Wiednia, a o włosy dbała ponoć w Paryżu. Zdaniem historyka Jerzego Eislera takie doniesienia to tylko plotki. Nie zmienia to jednak faktu, że w istotny sposób wpływały one na jej wizerunek.

Stanisława Gierek miała aspirację, by nie dać się zamknąć w domu. Zdobyła tytuł magistra historii. I mało kto wie, że właśnie temat pracy dyplomowej to coś, co łączy ją np. z Robertem Lewandowskim. Zarówno ona, jak i współczesny gwiazdor piłki nożnej temat swojej pracy oparli na własnym życiorysie.

Eisler powiedział o niej, że „była to nie tylko »pierwsza dama« w peerelowskiej Polsce, lecz i w całym bloku państw komunistycznych”.


Fot. Tadeusz Waluszkiewicz/ Wikipedia/ CC 2.5
Stanisława Gierek

Danuta Wałęsa
Danuta Wałęsowa była pierwszą pierwszą damą wolnej Polski. Podobnie jak żona Gierka niejednokrotnie stawała się obiektem żartów. Mówiono na przykład, że na pytanie o hobby jej męża odpowiedziała, że jest nim zupa pomidorowa. Niewiele osób, łącznie z mężem, traktowało ją poważnie, bo i ona sama nieszczególnie zabiegała o to, by z jej zdaniem się liczyć. Mimo tego Danuta Wałęsa jest chyba najbardziej niejednoznaczną postacią na naszej liście.

Niemal zawsze pozostawała w cieniu swojego męża — i w czasach strajków w stoczni gdańskiej, i w czasie jego prezydentury, kiedy to nie zdecydowała się na przeprowadzkę do Warszawy. Nigdy nie ukrywała, że najważniejsze było dla niej bezpieczeństwo dzieci. Agnieszka Grochowska, która w rolę Danuty wcieliła się w filmie o Wałęsie, tak mówiła na łamach „Wysokich obcasów” o prezydentowej: — Pamiętam wybory prezydenckie w 1989 roku, chociaż miałam wtedy tylko 10 lat. Danuta była taką dziwną, nieuchwytną personą, kimś, kto jednocześnie nie jest, a jest. Kto się nie wypowiada publicznie, ale stoi przy boku męża jak uparty cień. Pamiętam, że mnie dosyć dziwiło jako dziewczynkę, że jest taki mężczyzna, którego jest tak dużo, a za nim kobieta, której jest tak mało.

I rzeczywiście, w opublikowanych przez siebie wspomnieniach Danuta Wałęsa dała wyraz tego, jak bardzo dała się zdominować mężowi. Wałęsowie pozostawali ze sobą na dystans nie tylko w sytuacjach publicznych, ale i za drzwiami swojego domu. Nie przeszkodziło im to jednak trwać przy sobie przez kolejne lata.


Fot. Sławek/ Wikipedia/ CC 2.0
Danuta Wałęsa

Jolanta Kwaśniewska
Choć historia zna wiele pierwszych dam, które popularnością dorównywały swoim mężom, Jolanta Kwaśniewska była jedną z tych, która cieszyła się nie tylko sympatią społeczeństwa, ale która zyskała także duże poparcie polityczne. Z sondaży jasno wynikało, że gdyby zechciała wystartować w wyborach, mogłaby je spokojnie wygrać.

Od polityki wolała jednak działalność społeczną i... medialną. Przez kilka lat związana była z jedną ze stacji telewizyjnych, w których uczyła „dobrego stylu”. I choć żartowano czasem z jej porad dotyczących np. jedzenia bezy, to miała licznych fanów.

Doceniano jej gust i elegancję (o fryzurze bliźniaczo podobnej do tej, którą nosiła Shazza, gwiazda disco polo, dość szybko zapomniano) i zaangażowanie w działalność charytatywną. Ta ostatnia stała się zresztą przedmiotem zainteresowania komisji śledczej, która wnioskowała o ujawnienie listy darczyńców fundacji.

Ona sama o funkcji, którą pełniła mówiła w wywiadzie dla „VIVY” tak: „Z mojego punktu widzenia to było bardzo ważne zajęcie. Łamałam pewne bariery, nie płynęłam z nurtem, a pod prąd. Choćby wtedy, gdy po raz pierwszy objęłam patronatem Międzynarodowy Dzień AIDS.


Fot. Łukasz Lamcho
Jolanta Kwaśniewska

Jackie Kennedy
Gdyby opowieść o żonie Johna F. Kennedy'ego sprowadzić do kilku obrazów, to wiele osób pewnie skojarzyłoby ją z różowym, zaplamionym krwią, kostiumem czy zdjęciem, na którym w żałobnej chuście stoi tuż za salutującym trumnie synem. Obrazy te łączy, oczywiście, motyw śmierci JFK, jednego z najbardziej popularnych prezydentów Stanów Zjednoczonych.

Kiedy Kennnedy został postrzelony przez zamachowca, Jackie siedziała tuż obok. To ona krzyczała: „Zabili mego męża”, to ona trzymała jego głowę na kolanach, i to wtedy jej różowy kostium uszyty według wzoru Chanel, został splamiony jego krwią. Jak czytamy w artykule Piotra Milewskiego, który na łamach „Newsweek Historia” opisał śmierć prezydenta USA, kiedy lekarze ogłosili zgon Kennedy'ego, „Jackie pocałowała męża w usta, zdjęła swoją obrączkę i wsunęła mu na palec”. Później zajęła się walką o zachowanie jego legendy. Choć może chodzi i nie tylko o jego legendę. Może był to też jej sposób na to, by wywalczyć sobie trochę przestrzeni dla siebie samej, siebie samą zachować dla historii?

Życie Jackie Kennedy, będącej ulubienicą Ameryki, sielanką jednak nie było, nawet zanim z pierwszej damy zmieniła się w pierwszą wdowę. Jej biografowie wspominają m.in. o trudnych przeżyciach związanych z utratą dzieci. Pierwsza ciąża zakończyła się poronieniem, druga — narodzinami martwego dziecka. Po dwóch szczęśliwych porodach, w wyniku których na świat przyszła Caroline, a później John F. jr, Jackie i JFK musieli zmierzyć się z kolejną traumą wywołaną śmiercią najmłodszego syna. Patrick Kennedy jr żył tylko dwa dni i zmarł na trzy miesiące przed swoim ojcem.

Jackie Kennedy nie wychodziła z roli perfekcyjnej pierwszej damy niezależnie od tego, jak wielki smutek wkradał się do jej życia.

Nie reagowała publicznie na kolejne doniesienia o romansach Johna F. Kennedy'ego. Jego związek z Marylin Monroe wywarł wręcz wpływ na popkulturę. I to nie tylko dlatego, że wszyscy pamiętamy wersję „Happy Birthday”, którą aktorką wyśpiewała specjalnie dla niego, ale i z uwagi na fakt, że jego żona i kochanka na długie lata stały się symbolami opozycyjnych „wersji” kobiecości.

Jackie Kennedy zarzucano, że była chłodna i nieprzystępna, obarczano ją odpowiedzialnością za to, że jej mąż szukał „ciepła” w ramionach innych kobiet. Z tymi mitami rozprawiają się nieco kolejne produkcje: miniserial, w którym w rolę pierwszej damy wcieliła się Katie Holmes czy „Jackie”, gdzie tytułową postać zagrała Natalie Portman. O tym, że nie była pozbawiona namiętności, może świadczyć też fakt, że jakiś czas temu, za sprawą C. Davida Heymanna, świat dostał opowieść o romansie Jackie i Bobby'ego. Jej związek z bratem Kennedy'ego, jak twierdzi autor książki „Bobby i Jackie. Love story”, rozpoczął się po zamachu na prezydenta, ale byli sobie bliscy już wcześniej. To Robert miał ją pocieszać po stracie córki, to on z dezaprobatą patrzył na kolejne cierpienia Jackie, których powodem był jego brat.

Podobno ich romans nie był tajemnicą dla Ethel, żony Bobby'ego. Podobno on wiedział też, że Jackie miewa innych mężczyzn. Podobno nie chciał dopuścić do ślubu byłej pierwszej damy z Arystotelesem Onassisem. Bobby jednak, podobnie jak brat, został zastrzelony przez zamachowca. A Jackie, kilka miesięcy po śmierci szwagra i kochanka, poślubiła greckiego milionera.
Jackie Kennedy zmarła w 1994 roku.


Fot. Jacques Lowe/ Wikipedia
Jackie Kennedy

Hillary Clinton
Żona Billa Clintona zostanie zapamiętana nie tylko jako pierwszą pierwszą damą, która była aktywna zawodowo w chwili obejmowania stanowiska, ale i jako ta, która miała aspiracje, by pełnić tę samą funkcję. Mimo przegranej w wyborach prezydenckich, w wyniku których władzę w Stanach Zjednoczonych przejął Donald Trump, może pochwalić się innymi ważnymi wpisami w CV. Była pierwszą kobietą senatorem ze stanu Nowy Jork i sekretarzem stanu Stanów Zjednoczonych za czasów prezydentury Baracka Obamy. Bill Clinton, wspominając o kompetencjach swojej żony, zwykł mawiać w czasie swojej kampanii, że kiedy się go wybierze, to tak jakby się wybrało „dwa w cenie jednego”. I faktycznie. Już jako mieszkanka Białego Domu Hillary często wypowiadała się na tematy polityczne i nierzadko występowała w kongresie. Nigdy nie dawała zrobić z siebie tylko dodatku do ważnego męża.

Czego by nie mówić jednak o Hillary Clinton, która swoją aktywnością społeczną inspirowała wiele kobiet na całym świecie (nie bez przyczyny jej nazwisko pojawia się w bardzo popularnym serialu „Kochane kłopoty”, kiedy bohaterka chce opisać właśnie Hillary Clinton w swoim eseju rekrutacyjnym na studia na Harvardzie), z całą pewnością pozostanie ona jedną z najbardziej znanych zdradzanych żon. Afera Clinton-Lewinsky pozostaje jedną z najbardziej znanych nie tylko w USA, ale i na całym świecie. Romans Billa Clintona ze stażystką, zachwiał nie tylko jego karierą, ale stał się także przedmiotem wielu żartów i odniesień w kulturze popularnej.

Sama Hillary na wieść o tym, że między prezydentem i Moniką Lewinsky dochodziło do seksualnych zbliżeń, próbowała to najpierw tłumaczyć spiskiem. Kiedy skompromitowany Bill Clinton w końcu przyznał się do romansu, na długo przestała się publicznie wypowiadać. Nie odeszła jednak od męża, zadeklarowała gotowość do przebaczenia, a później to on stanął u jej boku, kiedy walczyła o objęcie urzędu prezydenta.


Fot. Public Domain/ Wikipedia
Hillary Clinton

Michelle Obama
Prezydentura Baracka Obamy była przełomowa z wielu powodów, ale tym, który bywa z lubością powtarzany, jest fakt, że Barack i Michelle byli pierwszymi afroamerykańskimi lokatorami w Białym Domu.

Można powiedzieć, że Michelle Obama jest kontynuatorką Hillary Clinton w zakresie sposobu sprawowania funkcji pierwszej damy. Podobnie jak żona Billa Clintona, żona Baracka Obamy była wyraźnie zaangażowana w politykę. Tak jak inne pierwsze damy skupiła się także na działalności społecznej.

Kiedy Obamowie żegnali się z Białym Domem, wiele osób prorokowało, że po prezydenturze Trumpa, to właśnie za sprawą Michelle zamieszkają tu ponownie. Póki co się na to nie zanosi, ale przecież nic nie zostało jeszcze przesądzone.

W 2018 roku Michelle wydała książkę, w której szczerze opowiedziała o swoich doświadczeniach. Tym, co zwróciło uwagę czytelników na całym świecie (rekordowa była nie tylko sprzedaż, ale i gaża, którą była pierwsza dama otrzymała za swoje wspomnienia), było choćby wyznanie dotyczące poronienia i in vitro. Obama po raz kolejny udowodniła, że z odwagą jest w stanie bronić praw kobiet. Tak samo było choćby wtedy, kiedy z całym światem apelowała do islamskiego ugrupowania: „oddajcie nam nasze dziewczynki”.

We wspomnianych „First Ladies”, Michelle Obamę zagra Viola Davis, a sam serial ma opowiadać o tym, co dzieje się we wschodnim skrzydle Białego Domu, czyli przestrzeni, która zwyczajowo zarezerwowana jest dla pierwszej damy i jej współpracowników.


Fot. Joyce N. Boghosian/ Public Domain/ Wikipedia
Michelle Obama

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ojejej! #2794448 | 37.47.*.* 22 wrz 2019 12:33

    Niektóre z nich,a dziwnym trafem same lewackie towarzystwo.Hmm...!

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

  2. Do wszystkich Rodziców #2794317 | 188.146.*.* 21 wrz 2019 21:30

    Alienacja rodzicielska to przemoc. Stosują je najczęściej matki, które z zemsty na byłych mężach utrudniają lub uniemożliwiają normalne relacje dzieci z tatą. Psychologowie takie matki nazywają "psychopatkami". Jak widzicie kobietę z dzieckiem/dziećmi to wcale nie oznacza, że jest to "samotna matka"...

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

  3. ? #2794148 | 82.145.*.* 21 wrz 2019 12:04

    Panie Clinton i Obama w rzeczywistości rządziły a ich mężowie byli tylko marionetkami. Było to bardzo widoczne w zachowaniu tych pań a zwłaszcza po odejściu ich mężów od władzy prezydenckiej. Było widać, że to one zostały pozbawione władzy i bardzo to przeżywały.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz