Show Ponitki i Loyda, Spodek odleciał
2025-08-29 11:53:42(ost. akt: 2025-08-29 12:03:40)
Pełny Spodek, hałas jak w playoffach i otwarcie EuroBasketu, które przejdzie do wspomnień. Biało-czerwoni wygrali ze Słowenią 105:95, prowadząc grę tempem i szeroką rotacją. Plan na zatrzymanie lidera rywali zadziałał, a atak niósł się trójkami.
5 rzeczy, które zdecydowały
Start bez kompleksów – szybkie trójki Mateusza Ponitki i Jordana Loyda nadały rytm. Pierwsza kwarta dla Polski 29:25 (z syreną trafił Kamil Łączyński).
Obrona z podwojeniami – konsekwentne podwajanie lidera Słoweńców oraz szybkie rotacje na obwodzie ograniczyły „łatwe” pozycje rzutowe jego partnerów.
Seria po przerwie – po wyjściu z szatni pięć kolejnych punktów Andrzeja Pluty i pewne wolne Aleksandra Balcerowskiego dały dwucyfrową przewagę. Nerwy rywali eksplodowały (techniczne faule), a Polska przejęła kontrolę.
Odpowiedzi w krytycznych momentach – gdy Słowenia zbliżyła się na siedem oczek, Ponitka dołożył trójkę, a twarda obrona wymusiła błąd i niesportowy faul.
Szeroki wkład punktowy – obok liderów swoje zrobiła ławka; energia zmian utrzymała intensywność do końca.
Wynik i statystyki
Polska – Słowenia 105:95
Kwarty: 29:25, 18:21, 33:23, 25:26
Kwarty: 29:25, 18:21, 33:23, 25:26
Polska: Loyd 32, Ponitka 23, Pluta 15, Sokołowski 8, Balcerowski 11 oraz Olejniczak 2, Gielo 4, Łączyński 4, Żołnierewicz 6; Dziewa, Michalak.
Dlaczego to ważne?
Dlaczego to ważne?
To zwycięstwo daje Polakom kapitał na turniej i jasny sygnał dla rywali: kiedy drużyna gra na zasadach trenera – agresywnie w obronie, odważnie w ataku – nawet największa gwiazda po drugiej stronie nie gwarantuje zwycięstwa. Spodek… wzniósł się na decybele i jeszcze długo nie opadnie.
red./interia
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez