środa, 16 października 2019. Imieniny Ambrożego, Florentyny, Gawła

Profil użytkownika Krzysiek Cegiełka

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 14

Panie, taaaka fura! :)

Zajadam właśnie na śniadanie wkuśne kanapki z paprykarzem na słodkim chlebie i widzę przez okno, że Gienia z Gienkiem mają chyba ciche dni. Najpierw skubały niemrawo trawę oddalone od siebie, a teraz Gienia stoi niewzruszona, a Gienek za nią ze spuszczoną głową. Może jednak te wczorajsze...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 13

Konie, góry, oraz Dziadka żart ponury.

Koń. W zasadzie dwa konie, jeden brązowy, drugi biały (panienka), nadałem im nawet imiona które w chwili obecnej kompletnie wyleciały mi z pamięci i będę chyba musiał nazywać je na nowo. Naciągnęły mnie na jabłko . Pokrojone w części, podawałem im na dłoni z duszą...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 12

Kryzys, nie krezus.

No i stało się, chociaż było to w zasadzie tylko kwestią czasu. Ale z całą swoją mocą dopadło mnie właśnie dzisiaj. Jakiś wewnętrzny kryzys który sprawia, że widzi się wszystko w ciemniejszych barwach, odbierając zupełnie jakąkolwiek energię. Najpierw sprzedaliśmy u Kasi jagody po...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 11

Kilka rad mądrych inaczej, o łupaniu w krzyżu i rubasznym poczuciu humoru.

Będę ćwiczył jogę, będę ćwiczył jogę. Będę ćwiczył cokolwiek bym tylko mógł się pochylić, inaczej nie dam rady, co dosyć boleśnie odczuwam w plecach. Obiad zjedzony, tak coś czułem że zalegający pod kuchennym stołem od roku...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 10

O napadzie z bronią w ręku i autostopowiczach mutantach.

Dzień zaczął się po prostu „super”, nie ma co. Dzwoniła Kasia w poszukiwaniu Cześka, ten zaś pojechał z resztą po 9-ej w poszukiwaniu jagód. Proponowali też mnie, ale chciałem dziś dokończyć czyszczenie góry którą wczoraj zacząłem w okolicy ....

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 9

O językowych nieporozumieniach oraz nocnych sesjach.

Słońce wpadające przez kuchenne okno wyzwala we mnie ogromną radość, bo daje nadzieję na dzień bez deszczu. W przeciwieństwie do dnia wczorajszego, kiedy to przez cały niemal czas lało, byłby to już jakiś progres. Pozamiatałem kuchnię, zmyłem naczynia...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 7

Moja pierwsza skrzynka jagód! :)

(sorry ale niechcący wykosiłem dzień 7 - już się poprawiam :)) „Obiadek zjedzony, dzionek zaliczony”. Dziś doszło do wiekopomnej chwili, otóż dziś właśnie zebrałem swoją pierwszą skrzynkę jagód. Heniek pożyczył mi swojej zapasowej zbieraczki jak je nazywają, chociaż...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 8

Pierwszy kontakt z Norwegią.

Norwegia zdobyta! Wrażenia? Zasadniczo to ciężko jest szukać jakichś większych różnic w wyglądzie lasów/gór/jezior, oddalonych od siebie zaledwie o około 50 km, bo i na tyle oddaliliśmy się od Szwecji. A jednak w moim bardzo subiektywnym odczuciu wydała się terenem nieco...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 6

Moja "dieta rybna" i wizyta na basenie.

Dobra wiadomość jest taka, że przestało padać. Zła, bo przecież zawsze po dobrej musi pojawić się ta zła, jest natomiast taka, że nie ma jagód. A byłem o tym przekonywany przez człowieka o aparycji starego bosmana za sprawą jego siwej, wypielęgnowanej brody która...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 5

Piąty dzień mojego pobytu i wdrażanie się w rolę super zbieracza :)

Jak jestem w stanie gdzieś usmażyć frytki znaczy to, że nie zginę (no a przynajmniej nie z głodu). Taka oto myśl przemknęła mi przez głowę podczas przełykania śliny i słuchania skwierczących w oleju ziemniaków pokrojonych w słupki....