środa, 16 października 2019. Imieniny Ambrożego, Florentyny, Gawła

Profil użytkownika Krzysiek Cegiełka

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 42

Swobodne rozważania o desce klozetowej.

Delicje! Musiałem skończyć otwartą puszkę pasztetu którą trzymałem w mojej niedziałającej lodówce, więc na śniadanie zrobiłem pożywne kanapki. A do tego oczywiście wkuśne, marynowane ogóry z pomidorkami, innymi słowy wielkie ogórki i małe pomidory. Miałem dziś...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 41

Proza życia.

Niesamowite, ledwie wczoraj pomyślałem sobie, że niepotrzebnie brałem ze sobą z Polski krótkie spodenki, bo nie mam zbytnio kiedy w nich paradować a tu proszę, siedzę sobie właśnie na ganku i opalam swoje suche, włochate kulasy. Trzeba ładować akumulatory, bo od jutra miało się rozpadać....

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 40

O przemyśleniach zbieracza jagód, oraz sezonie godowym łosi ;)

Aż trudno w to uwierzyć, ale „już za chwileczkę, już za momencik” będzie wrzesień. Uwierzyć w to jednak nieco łatwiej za sprawą nocnego chłodu, jak również porannego zimna spotęgowanego wszechobecną rosą. Teraz rozumiecie chyba, dlaczego...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 39

O planach na urlop i wojnie na śmierć i życie.

Tak sobie myślę, że w zasadzie mój Pacha wcale nie musi być Meksykaninem, a nawet bardziej z tą swoją bródką wpisuje się w rodowitego Hiszpana, co jako potomkowi Corteza czyniło by z niego Sancho Pachę. Tak, zdecydowanie jest pochodzenia z półwyspu iberyjskiego....

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 38

Szturm na szwedzkie loppisy oraz kilka słów na temat footballu :)

Jesień. Jesień w Szwecji zakrada się niepostrzeżenie pod postacią ostrego, gorącego słońca na przemian z ciemnymi cumulusami oraz nocnymi opadami, by objawić się bezlitośnie z całą swą mocą pod postacią wichury, ulewy, czy raczej ulewy...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 37

"Dzień śledzika"

Niniejszym Dzień Śledzika uważam za otwarty. Właśnie skończyłem oglądanie filmu „Dante’s Inferno”, czyli pełnometrażowej animacji na podstawie gry. Kiedyś już ją oglądałem, ale niezbyt uważnie. Niezła, był jednak potencjał na znacznie mroczniejszy i głębszy obraz . Pomimo faktu,...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 36

O poobijanych gnatach i flakach na masce.

Całkiem smaczna zupka. A jaka? A flaczki. A skąd? A od pana Edwarda. Kiedy powróciłem dziś na skup około godziny 19-ej pyta mnie, czy przypadkiem nie lubię flaczków. No lubię, bo kto nie lubi. Pyta, czy bym nie chciał. A pewnie, kolację miałbym już z głowy....

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 35

O trudnej sztuce czytania ze zrozumieniem (lub chociaż samego czytania) oraz poszukiwaniu ... wiadra.

Wreszcie piszę normalnym, niebieskim długopisem, nie żadnym tam srebrnym czy (tfuj) złotym, które to zresztą momentalnie się wypisały nie pozwalając mi zbytnio popuścić (tfuj tfuj) wodzy fantazji, tylko...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 34

Dylematy podczas robienia śniadania.

Dylematy przy robieniu śniadania. Możecie się sobie śmiać, ale jestem bardzo ciekaw co byście wymyślili dysponując dwoma jajkami wątpliwej świeżości, mlekiem co do którego świeżości wątpliwości już nie było (aż wydęło karton) i … i to w zasadzie wszystko. Pierwsza...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 33

M.in. o próbach komunikacji międzyplanetarnej (pomiędzy Marsem a Wenus :)

„Dziś sobota, dzień wesoły, bo nie trzeba iść do szkoły; Tut turu”. O jak dobrze, o jakie ciepełko. Poranne, sierpniowe chłody w Szwecji jako żywo przypominają poranki w Polsce, tyle że te październikowe. Pewnie za sprawą mgły...