Czwartek, 12 grudnia 2019. Imieniny Ady, Aleksandra, Dagmary

Uderzyła głową w lusterko w czasie wysiadania z olsztyńskiego autobusu. Nam mówi: "Gdy się ocknęłam, autobusu już nie było"

2019-11-02 10:00:00 (ost. akt: 2019-11-01 02:40:47)
Zofia Liberadzka: Usłyszałam, że to moja wina

Zofia Liberadzka: Usłyszałam, że to moja wina

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Gdy pani Zofia wysiadała z autobusu, uderzyła głową w lusterko. Według niej było źle zamocowane. Straciła przytomność. W szpitalu stwierdzono, że ma dwa krwiaki. Przewoźnik natomiast twierdzi, że to jej wina... bo wyskakiwała z autobusu.

Zofia Liberadzka z Olsztyna już nigdy nie będzie wsiadać ani wysiadać z autobusu przednimi drzwiami. Wie, że to grozi niebezpieczeństwem. Doznała go na własnej skórze.

— To było w samym centrum miasta. Akurat tu wysiadałam z autobusu 109. Podeszłam do przednich drzwi, a gdy się otworzyły, wysiadłam. Niby normalna sprawa, a jednak źle się dla mnie skończyła. Uderzyłam głową w lusterko. Zrobiło mi się czarno przed oczami i straciłam przytomność. Upadłam na chodnik, uderzyłam głową. Gdy się ocknęłam, autobusu już nie było. Leżałam na chodniku pięć, może siedem minut zanim się ocknęłam — opowiada pani Zofia. — Gdy otworzyłam oczy, stojący przy mnie pan powiedział, że uderzyłam o lusterko, bo coś było z nim nie tak. Było zepsute i dziwnie wystawało. I stwarzało zagrożenie dla wysiadających. Akurat mam 1,73 cm, więc jestem wysoka. Ale nie jestem ani najwyższa w Olsztynie, ani wyjątkowa pod tym względem. Takich osób jak ja jest dużo i zapewne jeżdżą autobusami. Dlatego nie uważam, że zawinił tu mój wzrost. Po prostu jechałam autobusem, który miał wadliwe lusterko zagrażające podróżnym. Za bardzo wystawało.

Gdy pani Zofia się ocknęła, czuła się wystarczająco dobrze, żeby iść dalej. Nie chciała wzywać pogotowia. Ale zapamiętała, jakim autobusem jechała i kto był kierowcą.

— To była kobieta. Jeszcze tego samego dnia znalazłam tę panią. Miałam żal, że nie zareagowała. Spuściła tylko głowę. Widziała całe zdarzenie i nie zrobiła nic, żeby mi pomóc. Po prostu odjechała. Chciała trzymać się rozkładu? To było dla mniej ważniejsze niż ludzkie życie? — wspomina pani Zofia. — Przyjrzałam się też lusterku, cały czas było źle zamontowane. Bardzo się tym zdenerwowałam. Sprawdziłam dokładnie, jaki to przewoźnik. Okazało się, że tym autobusem zarządza prywatna firma. Dlatego zadzwoniłam do przewoźnika z prośbą o udostępnienie nagrań z monitoringu. Wiedziałam, że lusterko było źle zamocowane, ale potrzebowałam dowodu. Chciałam zobaczyć, co dokładnie się wydarzyło i jak to wyglądało. Niestety mi odmówiono, ale mężczyzna, z którym rozmawiałam, oddzwonił do mnie. Potwierdził, że takie zdarzenie miało miejsce i że kierująca autobusem kobieta sama zgłosiła tę sprawę kierownictwu. Usłyszałam też, że to moja wina. Że za szybko wyskoczyłam z autobusu. Mam temperament, ale wysiadam z autobusu jak każdy człowiek! A nawet jeśli bym wyskoczyła, lusterko powinno być właściwie zamontowane. Nie powinno być zagrożeniem!

Po kilku godzinach pani Zofia zaczęła się źle czuć. Pojechała do szpitala, gdzie stwierdzono dwa krwiaki.

— Jeden jest z przodu, a drugi z tyłu głowy. Bo uderzyłam się o lusterko, a gdy straciłam przytomność, przewróciłam i uderzyłam głową o chodnik. Powiedziałam sobie, że nie zostawię tego i będę żądała odszkodowania — dodaje pani Zofia. — Napisałam pismo do przewoźnika. Zgłosiłam się też na policję. Wiem, że to nie jest wcale błaha sprawa. Mój znajomy został uderzony lusterkiem od TIR-a i zginął. Zaczęłam się bać, że ta sytuacja również może źle wpłynąć i na moje zdrowie. Przecież ja wysiadając z autobusu też mogłam zginąć!

Stan zdrowia pani Zofii po kilku dniach niespodziewanie się pogorszył.
— Prawie przestałam chodzić. Ciągnęłam nogami i byłam przerażona. Co się ze mną dzieje? Zamiast zdrowieć, było ze mną gorzej — opowiada poszkodowana. — Pojechałam do szpitala. Trafiłam na SOR, gdzie spędziłam całą noc. Miałam tomograf i kroplówki. Krwiaki są cały czas, a ja źle się czuję. Niestety nie mogłam wziąć zwolnienia, żeby odpocząć w domu, bo muszę chodzić do pracy. Niedawno się zatrudniłam i jestem na próbę, więc mi zależy. Boję się jednak, że znowu coś się ze mną stanie, że stracę przytomność w nieoczekiwanym momencie.
O wyjaśnienie sytuacji poprosiliśmy również przewoźnika. Do zamknięcia tego numeru nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Jedyną informacją, jaką dostaliśmy, jest taka, że autobus A829 nie obsługiwał linii 109 w dniu, kiedy wydarzył się wypadek.

ADA ROMANOWSKA
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (48) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. No elo #2814047 | 37.109.*.* 5 lis 2019 05:16

    A kierowca, widząc kobietę, która upadła przy autobusie, jak gdyby niby nic, miał sobie objechać? Nikt nie reagował, by kierowca się zatrzymał its?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Bez hejtu #2813594 | 37.47.*.* 4 lis 2019 06:36

    Ale nie wieże w to co czytam. Tysiące pasażerów dziennie i pani wali głową w lusterko

    Ocena komentarza: warty uwagi (11) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Adam #2813587 | 164.61.*.* 4 lis 2019 05:45

    Wielka ściema.

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. niezle foto #2813519 | 195.136.*.* 3 lis 2019 19:09

    Kazali tej pani zrobic taka brzydk,nieszczesliwa mine,to moze podsuneliby pomysl na skorzystanie ze zwolnienia.Krwiaki,a pani lekcewazy swoje zdrowie?Nowy pracodawca po przeczytaniu tej naiwnej opowiesci powinien podziekowac i rozwiazac umowe,zanim zacznie sie klopoc z rozczeniowa i pelna fantazji kobieta.Nawiasem mowiac zanim przeczytalam artykul,fotka juz sugerowala nieudolna kombinacje

    Ocena komentarza: warty uwagi (10) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. radca #2813485 | 51.15.*.* 3 lis 2019 17:48

    Zbiorkom Olsztyna niesie nieszczęścia.. co chwile ponure fakty-chyba z 2 osoby ostanio zginęły kilka miało poważne wypadki.Ludzie narzekaja (skazani na MPK) że jakosć obsługi pogorszyła sie bardzo ostatnio. A tu hejt na tą panią -sędziowie i prokuratorzy z przypadku -poczekajcie na wyniki śledztwa zamiast ferować wyroki . .Chyba ze pracujecie w ZDZIT czy tych dziwnych spółkach które obsiadły olsztyński zbiorkom.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (48)