Sobota, 24 sierpnia 2019. Imieniny Bartosza, Jerzego, Maliny

Olsztyn w rankingu miast z największą liczbą dłużników alimentacyjnych

2019-05-13 16:15:41 (ost. akt: 2019-05-13 15:10:15)
Niepłacenie alimentów to bardzo poważny problem w Polsce

Niepłacenie alimentów to bardzo poważny problem w Polsce

Autor zdjęcia: Kadr z reklamy społecznej „Płać alimenty”

Po I kwartale tego roku w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor widniało prawie 304 tys. dłużników, którzy nie łożą na utrzymanie swoich dzieci. Rekordzista ma do oddania powyżej 800 tys. złotych. Z opublikowanego właśnie rankingu wynika, że najwięcej tzw. "alimenciarzy" mieszka w Warszawie. Sprawdziliśmy, na których miejscach w zestawieniu znalazły się Olsztyn i inne miasta regionu.

Skala problemu nie maleje. Od kwietnia ubiegłego roku, gminy przekazały do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor informacje o 30 642 osobach niepłacących alimentów. Najwięcej przybyło ich w październiku, kiedy to do bazy trafiło 3 775 nowych osób. Jednocześnie część osób została z rejestru wykreślona z dwóch powodów. Ze względu na zmianę prawa, która nakazała usunięcie z rejestru dłużników, których dług ma więcej niż 6 lat oraz po tym jak spłacili zaległość.

W rezultacie na koniec marca 2019 r., w BIG InfoMonitor znajdowało się 303 752 dłużników alimentacyjnych. Choć przez rok liczba dłużników alimentacyjnych zmniejszyła się o ponad 11 tys., to kwota zaległości wzrosła z 11,64 mld zł na koniec I kw. 2018 r. do 11,89 mld zł po I kw. 2019 r. Oznacza to dalszy wzrost średniej zaległości alimentacyjnej z 36 958 zł do 39 145 zł.

Olsztyński dłużnik alimentacyjny jest winny swoim dzieciom 40 904 złotych


- Wyraźnie widać, że długu łatwiej pozbyć się osobom, które mają mniej do oddania. Dlatego zarówno wierzyciel, jak i dłużnik nie powinni dopuszczać do sytuacji, z której nie ma wyjścia, a taką z pewnością w oczach większości dłużników jest suma kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy złotych – przestrzega psycholog Roman Pomianowski, prezes Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych. W jego opinii wzrost średniego zadłużenia do kwoty ponad 39 tys. zł dawno przekroczył psychologiczną barierę pozytywnej oceny możliwości spłacenia zaległości przez zadłużonego. Według specjalistów sumą dającą szansę na wyjście z długu jest kwota 12-15 tys. zł. - Nie zaskakuje w tej sytuacji fakt, że trudno znaleźć w statystykach sądowych informację dotyczącą zastosowania nowego, obiecującego narzędzia dawania szansy „alimenciarzom” w postaci tzw. czynnego żalu, który polega na tym, że prokurator zawiadomiony o popełnieniu przestępstwa niepłacenia alimentów, czeka miesiąc na ich uregulowanie. Umarza sprawę, gdy pieniądze wpływają na konto, ale przy kwotach sięgających 40 tys. zł, a nierzadko i wyższych jest to zadanie niewykonalne i to nawet do końca życia – dodaje Roman Pomianowski.

- Jeśli dług przybiera ogromne rozmiary, zadłużony przestaje wierzyć w realne możliwości spłaty i zwykle przyjmuje strategię działania typową dla takiego położenia. Jedną z nich jest totalna bezradność i obojętność na wszelkie próby mobilizowania i pomocy, ale jeszcze większy problem stanowią dłużnicy wybierający strategię ucieczkową, bo w ich przypadku jest to najczęściej ucieczka przed egzekucją komorniczą w szarą strefę zatrudnienia. Według danych GUS w Polsce, pomimo pozytywnych zmian na rynku pracy, wciąż jest około 880 tys. osób* zatrudnionych „na czarno”, w tym 420 tys. osób wykonujących pracę nierejestrowaną jako jedyną, główną – podkreśla psycholog ze Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych.

Dwie „stolice” dłużników alimentacyjnych – Warszawa i Wałbrzych

Najwięcej dłużników alimentacyjnych ma adres w Warszawie (9 243). Statystycznie na 100 mieszkańców najwięcej niepłacących na dzieci ma natomiast Wałbrzych, mimo że mieszka tam 2 405 niepłacących na dzieci.
Obok Warszawy, drugim miastem, z którego pochodzi znacząca liczba dłużników alimentacyjnych jest Łódź (7 065). Następne są Wrocław (5 081), Kraków (5 011) i Bydgoszcz (3 831). Mieszkańcy tych miast mają też najwyższe łączne kwoty zadłużenia, na tle wszystkich miejscowości w kraju, odpowiednio: 349,1 mln zł, 282,4 mln zł, 172 mln zł, 212,9 mln zł i 188,1 mln zł.

Olsztyn w tym rankingu zajął 29 miejsce. W stolicy Warmii i Mazur jest 1298 rodziców, którzy nie wywiązują się z obowiązków alimentacyjnych wobec swoich dzieci. Łączna kwota ich zadłużenia to 52 668 707 zł. W niechlubnej czołówce naszego województwa znajdują się także Elbląg (1135 dłużników) i Ełk (912). Co ciekawe, chociaż w Elblągu mieszka mniej dłużników niż w Olsztynie, kwota ich długu jest wyższa. Elbląscy "alimenciarze" są winni swoim dzieciom ponad 57,5 miliona złotych.



Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor

Tak jak niekwestionowanym liderem w gronie miast z największą liczbą dłużników alimentacyjnych jest Warszawa, tak Wałbrzych zdeklasował inne miejscowości pod względem udziału dłużników alimentacyjnych wśród ogółu mieszkańców. To tutaj co najmniej dwie osoby na sto mają na sumieniu nieopłacone alimenty. Na liście miast ze stosunkowo wysokim udziałem dłużników znajdują się też Włocławek, Inowrocław, Starogard Gdański i Świętochłowice. W pierwszej 30. miast najliczniej zamieszkanych przez nie płacących alimentów (tabela dla 100 miast w załączniku) są także Chorzów, Ostrowiec Świętokrzyski, Jelenia Góra czy Wieliczka. Z kolei największą średnią z tytułu niepłaconych alimentów mają osoby z Płocka - 56 918 zł, Starogardu Gdańskiego - 53 257 zł, ale także Kielc - 51 833 zł, Elbląga - 51 178 zł oraz Ostrowa Wielkopolskiego - 50 594 zł.


Rekordowy tata z Małopolski

Wśród dłużników alimentacyjnych mężczyźni stanowią 95 proc., nic więc dziwnego, że na liście rekordzistów w niepłaceniu alimentów znajdują się sami ojcowie. Na czele jest 57-latek z Małopolski z długiem na ponad 802 tys. zł. Kolejny w zestawieniu to 47-letni mieszkaniec Mazowsza z kwotą zaległych alimentów na prawie 670 tys. zł.



Do Rejestru Dłużników alimenciarzy wpisują głównie gminy…

Dłużnicy alimentacyjni to najliczniejsza grupa dłużników przekazywana do rejestru BIG InfoMonitor przez Jednostki Samorządu Terytorialnego. Jest to efekt regulacji prawnych, które weszły w życie w połowie 2015 r. i nałożyły na gminy obowiązek zgłaszania do wszystkich BIG-ów, rodziców, za których świadczenia na dzieci wypłaca Fundusz Alimentacyjny. Gminy mają też możliwości prawne podejmowania licznych innych działań mobilizujących dłużników do podjęcia obsługi swojego zadłużenia – w tym kierowania do zatrudnienia, np. robót publicznych, inicjowania odebrania prawa jazdy oraz zawiadamiania Prokuratury o popełnieniu przestępstwa w trybie znowelizowanego art. 209 kk.

O ile dłużników w ciągu roku ubyło, to przeciętna zaległość alimentacyjna wzrosła i znacząco przekroczyła już kwotę, z którą większość osób jest w stanie się uporać. Średnio jeden niesolidny rodzic winny jest ponad 39 tys. zł, ale już przeciętny dłużnik z Płocka, gdzie średnia zaległość jest najwyższa, prawie 57 tys. zł. Pochodzący z Małopolski rekordzista ma do oddania powyżej 800 tys. złotych.


…ale mogą także opiekunowie niealimentowanych dzieci

Poza gminami z możliwości mobilizowania dłużników przez rejestry korzystają również osoby prywatne. Dzięki prowadzonej od trzech lat akcji „Odzyskuj alimenty” niepłacącego rodzica można wpisać do rejestru za symboliczną złotówkę. – Zależy nam na poprawie ściągalności świadczeń na dzieci. Staramy się informować osoby posiadające wyrok sądowy, przyznający prawo do alimentów, że sami również mają możliwość wpisania do rejestru rodzica niepłacącego na potomstwo. Opiekunowie, którzy wykazali się taką inicjatywą odzyskali w ciągu trzech lat prawie 2 mln zł alimentów. Są to osoby, które ze względu, na przekroczony maksymalny próg dochodowy wynoszący 725 zł nie mogą korzystać z pomocy Funduszu Alimentacyjnego – wyjaśnia Sławomir Grzelczak. Zgłoszenie do rejestru dłużników rodzica, który nie poczuwa się do utrzymywania dziecka, to szansa na zmobilizowanie go do zmiany postępowania, bo obecność w rejestrze może mu utrudnić zaciąganie kredytów, pożyczek, zakup telefonu na abonament czy prowadzenie firmy. - Warto to zrobić szybko, zanim dług wzrośnie do kwot trudnych do wyegzekwowania – radzi Sławomir Grzelczak.
Niestety prognozy dotyczące zjawiska nie rysują się optymistycznie – zmiany społeczno-obyczajowe powodują, że rośnie liczba rozwodów, obniża się wiek osób zobowiązanych do alimentacji i wzrastają kwoty orzekanych alimentów.

Źródło: BIG InfoMonitor/ dbp
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (6) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. alinmenciarz #2731809 | 89.228.*.* 14 maj 2019 08:23

    A co z prawem ze mieli takich zamykac do paki aby ich zmobilizować. Ja place co miesiąc i nie rozumiem takich pasozytow bo jak będą mieli 70 lat to będę chcieli od dzieci bo teraz oni nie maja i co .... polska administracja czyli sady dadza bo sa tacy pokrzywdfzeni a co do długu to za taka miernota powinien do końca jego dni się ciagnac a nie po 6 latach mu umorza!!!! Brawo PIS!!!

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

    1. Antymeskie prawo w Polsce #2731789 | 193.243.*.* 14 maj 2019 07:53

      https://www.youtube.com/watch?v=xQJ8GIc1 62Y

      Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. karolek #2731746 | 46.170.*.* 14 maj 2019 06:40

      W Warszawie mieszka 1800000 ludzi a alimenciarzy jest 9243 daje to trochę ponad pół procenta a dokładnie 0,51%. W Olsztynie mieszka 175000 osób a wśród nich jest 1298 alimenciarzy, daje to 0,73% czyli o 1/5 więcej niż w Warszawie ! Więc moim zdaniem cały ten artykuł jest jakby...

      Ocena komentarza: warty uwagi (7) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. Agnieszka #2731690 | 188.147.*.* 13 maj 2019 22:11

      Sądy rodzinne dyskryminują matki-polki - one też chcą płacić alimenty!!!

      Ocena komentarza: warty uwagi (11) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    4. olsztyn #2731581 | 217.99.*.* 13 maj 2019 18:52

      bzdury , miałem pracownika z Olsztyna w tym roku kiedy go zarejestrowałem , komornik przysłał na dzień dobry jego zadłużenie - 258 tys. zł n, tacy powinni być w zakładzie zamkniętym i pracować

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

      Pokaż wszystkie komentarze (6)