środa, 18 września 2019. Imieniny Ireny, Irminy, Stanisława

Rzecznik w obronie kierowców. Przepisy łamią konstytucję?

2019-01-05 08:05:00 (ost. akt: 2019-01-04 20:25:33)
zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: GO

Do Naczelnego Sądu Administracyjnego trafiło pytanie od rzecznika praw obywatelskich. Chodzi o zabieranie prawa jazdy za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym.

Od 2015 roku obowiązują przepisy, które nakazują policji zatrzymywanie prawa jazdy w przypadku przekroczenia prędkości w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h. Decyzję w takiej sprawie wydaje starosta. Oczywiście na podstawie informacji od policji. I to z nadaniem jej rygoru natychmiastowej wykonalności.

Rzecznik praw obywatelskich podkreśla co prawda, że cel, w jakim powstała ustawa, czyli zapewnienie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, jest pożądany, ale jego osiągnięcie musi odbywać się za pomocą środków zgodnych z prawem konstytucyjnym oraz w duchu poszanowania praw i wolności obywatelskich.

Tymczasem starosta wydaje decyzję bez wyjaśniania, czy w ogóle doszło do wykroczenia i kto był jego sprawcą. Po drugie, RPO zwraca uwagę, że wskazania radarów mogą być mylne. Kierowcy tłumaczą czasami, że to nie oni kierowali pojazdem w chwili zrobienia zdjęcia fotoradarem. Jak czytamy na stronie RPO, „obywatele powinni mieć prawo do wyjaśnienia sprawy najpierw w postępowaniu wykroczeniowym; wtedy sprawa u starosty byłaby zawieszana”.
RPO zastanawia się także, czy podstawą decyzji starosty o zatrzymaniu prawa jazdy może być wyłącznie informacja policji o przekroczeniu prędkości dopuszczalnej o więcej niż 50 km/h.

Rzecznik zgadza się też z poglądem Naczelnego Sądu Administracyjnego, że sytuacja, gdy jedynym dowodem, który stanowi o obowiązku zatrzymania prawa jazdy, jest informacja policji, prowadzi do naruszenia konstytucyjnego prawa do sądu, którego elementem jest prawo do sprawiedliwej procedury, a także do naruszenia zasady demokratycznego państwa prawnego.

— Wszystkie wątpliwości powinny zostać rozstrzygnięte w każdej konkretnej sprawie przez posiadający stosowne doświadczenie i właściwe instrumentarium proceduralne sąd karny — zaznacza Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich. — Przyjęcie poglądu o automatyzmie zatrzymywania prawa jazdy na podstawie informacji policji oznaczałoby natomiast, że wszystkie te wątpliwości nie miałyby w postępowaniu przed starostą żadnego prawnego znaczenia.

W orzecznictwie reprezentowany jest pogląd, że starosta opiera decyzję wyłącznie na informacji od policji, która ma charakter dokumentu urzędowego. Według takiego stanowiska, starosta ma właściwie związane ręce, bo nie jest uprawniony do weryfikowania ewentualnego wykroczenia pod względem merytorycznym. Nie może przez to na przykład powoływać ani z urzędu, ani na wniosek, dowodów weryfikujących te informacje.

Co do fotoradarów — jak zauważył prokurator generalny w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym — na prawidłowość pomiaru wpływ ma sposób usytuowania ich przy drodze, profesjonalizm obsługującego czy natężenie ruchu. Często nieprawidłowe pomiary wynikają z tzw. podwójnego odbicia fal od ruchomego obiektu, na przykład ciężarówki jadącej w przeciwnym kierunku niż pojazd namierzany. Błąd może też powodować pomiar na tle metalowego ogrodzenia.
Na dodatek rygor natychmiastowej wykonalności decyzji starosty — w połączeniu z krótkim okresem zatrzymania prawa jazdy — prowadzi do sytuacji, w której rozpoznanie odwołania w wielu wypadkach może następować po upływie trzymiesięcznego okresu, na jaki zatrzymano prawo jazdy.

RPO obawia się, że ewentualne wydanie wyroku uniewinniającego w postępowaniu karnym i wznowienie postępowania w sprawie zatrzymania prawa jazdy będzie „jedynie iluzorycznym instrumentem naprawczym” dla obywatela, który poniósł szkodę przez to, że nie mógł jeździć samochodem w okresie zatrzymania prawa jazdy.
A to oznacza uruchomienie postępowań odszkodowawczych od skarbu państwa.

— Nie można bowiem wykluczyć sytuacji, w których obywatele bezprawnie pozbawieni przez kilka miesięcy prawa jazdy będą występować o odszkodowania, zarówno w zakresie poniesionych szkód, jak i utraconych korzyści — wskazuje Adam Bodnar. — Odszkodowania te mogą okazać się dotkliwe dla skarbu państwa, zwłaszcza w przypadku osób, dla których prawo jazdy jest niezbędne do pracy. Zawieszenie zaś postępowania administracyjnego, do czasu wyroku w sprawie o wykroczenie, zapobiega powstaniu szkody.

Paweł Jaszczanin


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (34) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Gorszy Sort #2662342 | 89.228.*.* 14 sty 2019 11:02

    Sam jesteś lewakiem ~ Mario i do tego mocno ci jedzie z d... więc ją naprzód sobie podmyj, gdy na forum zabierasz głos.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Debile #2657491 | 37.7.*.* 7 sty 2019 19:43

      jeżdżą 120 - 150 km/h a on pseudo rzecznik jeszcze ich broni . To można 200 km/h jeździć w terenie zabudowanym ? Wow

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. *** #2657161 | 188.147.*.* 7 sty 2019 12:55

      Proszę jak to broni się piratów drogowych. Ja do zabrania prawka dokładałabym jeszcze areszt jak to bywa w Skandynawii. Biedni kierowcy, no śmiech po prostu. Jakby ruszyli rozumem a nie tylko nogą na gazie do dechy to by prawka nie stracili. Szkoda, że z takim samym zapałem nie broni się ofiar tych durniów drogowych.

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. TEN #2657039 | 83.31.*.* 7 sty 2019 10:34

      OD RZECZNIKA WARA OBŁUDNICY , PRAWO JEST PRAWEM

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    4. kierowca #2656969 | 83.17.*.* 7 sty 2019 08:46

      Raczej w obronie piratów drogowych, a nie kierowców. Durnie, bo takich nazwać inaczej nie można, niech narażają własne życie albo walą ponad 100km/h pod domem RPO, ale niech nie narażają życia normalnych ludzi. Niech ten słaby rzecznik z nadania Platformy już odejdzie i przestanie się bawić, bo to nie zabawa. Zajmuje się takimi rzeczami, a zwykli ludzie czekają po kilkanaście miesięcy czy nawet ponad rok, aż w ogóle raczy cokolwiek odpisać. To żenujące, że tam gdzie ludzie są autentycznie skrzywdzeni on nie reaguje, a broni piratów drogowych, dla których nie liczy się życie innych ludzi.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (34)