Czwartek, 20 września 2018. Imieniny Eustachego, Faustyny, Renaty

Coś drgnęło w statystykach: chcemy mieć więcej dzieci

2018-06-05 20:22:16 (ost. akt: 2018-06-05 20:31:25)

Autor zdjęcia: Pixabay

W ubiegłym roku w naszym regionie przyszło na świat ponad tysiąc dzieci więcej niż w 2016 roku. Co jednak ważne, chcemy mieć też więcej dzieci niż jedno albo dwoje.

Anna Patuła z Olsztyna ma jedno dziecko. Kilka dni temu Gabrysia skończyła dwa lata. — To nasz skarb, ale chcemy mieć więcej dzieci. Najlepiej trójkę, bo zawsze o tym marzyłam — mówi Anna Patuła. — Chcę, żeby córka miała brata albo siostrę, żeby zawsze mogła liczyć na ich wsparcie, bo nas, rodziców, niestety kiedyś zabraknie. A macierzyństwo jest piękne, natomiast dzieci to ogromna radość!

Dzieci to skarb i oby jak najwięcej tego skarbu było, bo Polska nam się wyludnia. Ale coś drgnęło w statystkach. W ubiegłym roku w Polsce urodziło się 402 tys. dzieci. To o 20 tys. więcej niż w 2016 roku.

Co ważne, także na Warmii i Mazurach urodziło się więcej dzieci. W ubiegłym roku przyszło u nas na świat 14 533 dzieci. To o 1090 więcej niż dwa lat temu. Co również istotne, był to drugi rok z kolei, w którym wzrosła liczba urodzeń. Gdy chodzi o statystycznego noworodka z Warmii i Mazur, to ważył średnio 3,4 kg i mierzył 55 centymetrów.


Wzrost urodzeń cieszy, bo od 1989 roku mamy ogromne problemy z demografią. Obecnie dzietność w kraju wynosi 1,35 (współczynnik określający liczbę urodzonych dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku 15-49 lat) i jest jedną z najniższych na świecie. Na Warmii i Mazurach jest jeszcze gorzej, bo wskaźnik ten wynosi 1,28. Tymczasem żeby mówić o zastępowalności pokoleń i o tym, żeby Polska się nie kurczyła, wskaźnik powinien być na poziomie 2,1-2,15.

Oczywiście wzrost liczby urodzeń to miód na serce demografów, ale jak zauważa profesor Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego, coraz więcej jest rodzin już nie tylko z dwójką dzieci, ale z trójką, czwórką, a nawet z większym potomstwem.

Jednak nie oznacza to, że wracamy do modelu rodziny wielodzietnej. To również efekt samej demografii, dochodzenia do wieku odpowiedniego do rodzenia kolejnych dzieci przez matki urodzone w trakcie tzw. drugiego powojennego wyżu demograficznego (przełom lat 70. i 80.). — W efekcie rośnie powoli liczba i udział urodzeń utożsamianych z wielodzietnością — tłumaczy prof. Piotr Szukalski.

Wielodzietność to termin kojarzący się we współczesnej Polsce nie najlepiej, bo w najlepszym przypadku z ubóstwem, zaś w najgorszym z patologią. — Tymczasem z punktu widzenia zastępowalności pokoleń, wymagającej tego, aby typowa kobieta urodziła w trakcie swego życia nieco ponad dwoje dzieci (2,1), w sytuacji, gdy część kobiet nie może albo nie chce mieć dzieci, wielodzietność jest jedynym rozwiązaniem umożliwiającym zbliżenie się do tzw. reprodukcji prostej — dodaje demograf.

Czemu przypisać tę zmianę postaw Polaków?

— Na pewno jest to m.in. wynik poprawy sytuacji ekonomicznej kraju, a zwłaszcza sytuacji na rynku pracy, wzrostu pewności pracy i wysokości realnych wynagrodzeń — uważa prof. Szukalski. — Zapewne w jakimś stopniu w podobnym kierunku oddziaływać będzie program Rodzina 500 plus, ułatwiający realizację planów prokreacyjnych tym osobom, które odczuwały ograniczenia finansowe — dodaje.

To wszystko oczywiście nie poprawi nagle naszej demografii, ale jest jakimś światełkiem w tunelu. A bardzo potrzeba nam młodych obywateli, bo nasze społeczeństwo się starzeje. Rośnie też liczba ludności w wieku poprodukcyjnym. Dziś niemal co piąty mieszkaniec Warmii i Mazur to mężczyzna w wieku 65 lat i więcej, a kobieta w wieku 60 lat i więcej.

AM
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (28) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. do A #2515070 | 91.236.*.* 7 cze 2018 15:48

    A w niedzielę pierwszą ławkę zajmij

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. vid #2514746 | 91.236.*.* 6 cze 2018 23:07

    PIS- Pasożytnictwo i Socjal

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. anna #2514662 | 37.248.*.* 6 cze 2018 21:28

      wzrost urodzeń skąd te statystyki,a ile zmarło zabitych przez modlących się tatusiów.?-kłamstwo ,kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo!!!Faceci chcą dzieci- to niech sami rodzą.Ile kaczor ma dzieci?

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      1. styks #2514483 | 89.229.*.* 6 cze 2018 16:27

        a w 2017 zmarlo 403 tysiace,jaki przyrost? ujemny nawet,widac jak panstwo traktuje obywateli po protescie niepelnosprawnych,slabo nie tylo w glowach politykow

        Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      2. mark #2514338 | 79.187.*.* 6 cze 2018 12:38

        Za rudego zdrajcy i PO PSL jedyna szansa to była emigracja, kredyt do śmierci w niemieckim banku,praca do śmierci ,6 latki do szkoły ,mafia Vatowska itd no i oczywiście na kolanach przed Ruskimi i Niemcami ... Gdyby dzisiaj rządzili to LOT Poczta Polska PKP itd - wszystko zostałoby doprowadzone do upadłości i sprzedane Niemcom

        ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

        Pokaż wszystkie komentarze (28)