Poniedziałek, 16 grudnia 2019. Imieniny Albiny, Sebastiana, Zdzisławy

Dzieci są w psychicznej rozsypce. I nie ma im kto pomagać

2018-03-18 19:15:00 (ost. akt: 2018-03-18 21:08:05)

Autor zdjęcia: pixabay.com

Kiedyś dzieci były bite, dzisiaj są niewidzialne, często mniej ważne niż kredyt mieszkaniowy. W szpitalach psychiatrycznych brakuje miejsc. Do psychologa czy psychiatry czeka się w długiej kolejce. A przecież czas ma znaczenie.

Dzieciństwo powinno być kolorowe. Ale coraz częściej jest czarno-białe. Mamy w Polsce 400 tysięcy dzieci potrzebujących pomocy i tylko 400 psychiatrów dziecięcych. Na oddziałach psychiatrycznych brakuje łóżek. Przyjmowane są wyłącznie te, których stan zagraża życiu.

Rośnie też liczba prób samobójczych. A to tylko wierzchołek góry lodowej, bo brakuje wsparcia rodzin. Winni jesteśmy my, dorośli. Bo wychowujemy pokolenie dzieci niewidzialnych. Ignorowanie dziecka jest gorsze niż przemoc fizyczna. Nie radzimy sobie, a wielu rodziców się poddaje. Brakuje również miejsc w domach dziecka. A te, które tam trafiają, też nie mają kolorowego życia. Bo ten plecak, który dzieci zapakowały w „poprzednim życiu z rodzicami”, teraz trzeba rozpakować. Ale nie ma jak. I znowu wracamy do punktu wyjścia — kolejki do psychiatrów liczy się na miesiące.

Pani Monika pracowała kilka lat w domu dziecka. Była wychowawcą i pedagogiem w szkole. To była misja, a nie praca. Ale musiała zrezygnować, bo nie zawsze była w stanie pomagać. Winny był system opieki zdrowotnej. Dzisiaj pracuje w sklepie.

— Dzieci coraz częściej mają problem z akceptacją przez środowisko — opowiada pani Monika. — Każdy chce być najlepszy i musi najlepiej wglądać. To taki wyścig szczurów, który dosięga już dzieci w podstawówce. Dzieci tym, że chcą być najlepsze, łatają swoje deficyty. Mają w sobie wielkie dziury, które robią im dorośli.
Pomoc jest potrzebna, bo każde dziecko ma swoją historię. I to bardzo trudną.

— Pamiętam chłopca... Gdy miał pięć lat, matka zamykała go w piwnicy z młodszym rodzeństwem. Miał je pilnować. Sama szła na imprezę — mówi pani Monika. — Piwnica według niej była dobra, bo sąsiedzi nic nie słyszeli. A dzieci jak to dzieci, krzyczały i płakały. A potem wszyscy się dziwią, że z dzieckiem jest coś nie tak…
Albo inna sytuacja. Moja wychowanka widziała, jak mama wieszała się na żyrandolu. Ale wcześniej też nie miała łatwego życia. Chodziła po śmietnikach i szukała czegoś do jedzenia, bo chciała, żeby młodszy brat nie był głodny.
W tych dwóch przypadkach dzieci musiały z dnia na dzień dorosnąć. To one były dorosłe, a ich matki zachowywały się jak upośledzone dzieci. Ale dzisiaj w ogóle dzieci zbyt szybko dorastają. Nie mają miejsca na dzieciństwo, na radość i zabawę. Później próbują to sobie zrekompensować. Kiedyś dzieci miały trzepak, piłkę i lalki. Dzisiaj nie mają na to czasu. Dążą do tego, żeby być jak dorośli. Tylko że głowa już tego nie wytrzymuje.

Okazuje się, że dzisiaj dzieci nie tylko łapią anginę. Mają dużo problemów, o których nie mówią. Do czasu.

— Często pojawiają się choroby dwubiegunowe, czyli naprzemiennie depresja i mania. Raz dziecko jest szczęśliwe, jest duszą towarzystwa, a później przychodzi okres depresji — zauważa pani Monika. — Ale nagminne jest to, że dzieci się tną. To chwilowa ulga dla nich, wyładowanie emocji. Nie wiedzą, jak sobie z tym radzić, co w nich siedzi. Nikt nie nauczył ich rozmawiać, więc się ranią. Okaleczenie to najprostszy sposób na ulgę. Paradoksalnie. Potem czują się jeszcze gorzej, bo mają wyrzuty sumienia. Muszą też ukrywać blizny.

Ale nie wszystkie blizny da się zakryć.

Był u nas chłopiec, który był zagrożeniem. Widział, jak ojciec gwałcił matkę. Tłukł ją, okaleczał… Ten chłopiec widział wszystko, co najgorsze. Gdy podrósł, stał się drugim ojcem — opowiada pani Monika. — Był tak niebezpieczny, że wyrzucano go z kilku placówek. W końcu sąd skierował go do ośrodka wychowawczego.
Zanim jednak tam trafił, był w naszym domu dziecka. Zdarzało się, że wychodziłam z pracy cztery godziny później, bo trzeba było go uspokoić. Chłopiec zagrażał zdrowiu i życiu innych dzieci! Pogotowie nie chciało przyjeżdżać, a szpital psychiatryczny odmawiał przyjęcia. Nie chcieli sobie brudzić rąk.
I tu widać, jakich mamy lekarzy. Raz jednak się zmądrzyłam. Chłopak rzucił się na moją koleżankę z pracy, a potem groził, że skoczy z okna. Siadł na parapecie czwartego piętra, nogi miał na zewnątrz. Koleżanka trzymała go z całych sił, a ja kłóciłam się z pogotowiem, żeby przyjechało. Lekarz nie chciał się zgodzić, więc poprosiłam o odmowę na piśmie. Wtedy chłopak został przyjęty.

Nie tylko patologia wpływa na życie dzieci. W zwykłych domach, w tzw. kochających się rodzinach, też dzieją się tragedie.

— Często wydajemy na dzieci pieniądze, żeby zrekompensować im czułość i miłość — podkreśla pani Monika. — Potem, gdy te maluchy już są dorosłe, również pieniądze zastępują inne uczucia. Najważniejsza jest kasa. To pieniądze są szczęściem, a nie rodzina.

Z kolei dzieci z patologicznych rodzin szczęście widzą w alkoholu. Dlaczego? Dorośli piją przy nich. Są imprezy, znajomi, a dzieci na to patrzą. Dlatego potem tak łatwo o uzależnienia. Już w podstawówce maluchy piją, bo nie mają innego wzorca. Również palą. Nawet ćpają. To dla nich frajda.

Gdy w domu nie ma dobrych emocji, szukają ich w czymś innym. Nie wiedzą, czego im brakuje i wpadają w nałogi. A rodzice olewają takie rzeczy. Często nawet nie chcą widzieć problemów swoich dzieci. Bo zarabiają, bo są zmęczeni, bo chcą mieć chwilę dla siebie. Marzą, żeby dzieci jak najszybciej poszły spać. I tak dzień po dniu. Ale przecież nie ma obowiązku posiadania dzieci…

Nawet jeśli mamy dzieci, ważniejsze są dla nas inne zobowiązania. Niestety.

Rzucamy się w wir pracy, bo przecież kredyt trzeba spłacać. Nie dajemy dzieciom tyle uwagi, ile potrzebują. A nawet gdy zauważymy problem, zaczynają się kolejne schody. Nie ma gdzie leczyć dziecka — podkreśla pani Monika. — Terminy są bardzo odległe, brakuje dobrych lekarzy. Ileż ja razy byłam z dzieckiem na takim spotkaniu! Lekarz przepisuje tylko leki, nawet nie rozmawia. I... następny proszę. A rozmowa z fachowcem jest niezbędna.
Oczywiście nie każdy lekarz taki jest. Ale problemem jest też czas. Podam przykład dziewczynki, która była bardzo pokrzywdzona. Musiała czekać dwa miesiące na terapię. A potem się okazało, że będzie spotykała się z terapeutą raz w miesiącu. To absurd!

W Olsztynie młodych pacjentów leczy Wojewódzki Zespół Lecznictwa Psychiatrycznego. Oddział przyjmuje dzieci i młodzież z całej Polski, głównie z dwóch województw: warmińsko-mazurskiego i podlaskiego. Ma 32 łóżka. W 2017 roku leczył 441 pacjentów. Tylko 31 grudnia było 31 osób. W ubiegłym roku wszyscy łącznie w szpitalu spędzili prawie 12 tysięcy dni. Ale oddział to nie wszystko. Przy szpitalu działa również poradnia. Czas oczekiwania na wizytę wynosi 2 miesiące.


— Na pewno nie jest to aż tak długo, jak czeka się na zabieg jaskry czy zaćmy, ale to rzeczywiście sporo. Zwłaszcza dla dziecka — mówi Andrzej Błaszczyk, rzecznik szpitala psychiatrycznego. — W województwie podlaskim zlikwidowano oddział, bo nie było lekarzy. Dlatego my przejęliśmy tamtejszych pacjentów. Jednak gdy sprawa jest pilna, przyjęcie następuje znacznie szybciej, a przez izbę przyjęć nawet natychmiast. Niemniej problem jest, bo dzieci coraz częściej potrzebują pomocy. Ale również, co ważne, brakuje lekarzy. W naszym szpitalu tylko dwie osoby specjalizują się w pedopsychiatrii, czyli w psychiatrii dla dzieci i młodzieży. Na samym oddziale mamy trzech lekarzy.

ar
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (37) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Eva #2734098 | 51.68.*.* 18 maj 2019 10:20

    Dzień dobry, moi ludzie, czy od tamtej pory szukaliście pożyczki? czy potrzebujesz pożyczki, aby rozwiązać swoje problemy w życiu? jeśli tak, to nie martw się więcej, ponieważ istnieje kobieta posłana przez Boga, która pomaga ludziom dzisiaj w naszym kraju, że pomaga wielu z nas tutaj, jestem Evą, kobietą, która pracowała w szpitalu w moim kraju, szukałem pożyczki Od tamtej pory wysłałem moje dzieci do szkoły i otworzyłem biznes. Oszukano moich fałszywych pożyczkodawców do dziś, kiedy znalazłem tę firmę, aw tej firmie potwierdzam i spieniężyłem kwotę pożyczki w wysokości 45 000 bez stresu, a teraz jestem tutaj formularz, w którym można odwołać się do tej nazwy firmy i powiedzieć moim ludziom, w jaki sposób pomogli wielu ludziom z innych krajów zaufać mi i polegać na nich, ponieważ mają 100% pewności i gwarancji, ponieważ dziś cieszę się, że w końcu mam szansę uzyskać pożyczkę dzisiaj i skontaktuj się z e-mailem poniżej mrsstellareneloanfirm1@gmail.com ponieważ pomogli oni również wielu z innych krajów. Eva

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Charles Rita #2656909 | 104.243.*.* 7 sty 2019 03:56

    Dzien dobry, kazdy, kto to czyta, jestem Charles Rita z nazwiska i jestem z Poland. Jestem tutaj, aby dac krótkie swiadectwo o tym, w jaki sposób udalo mi sie uzyskac prawdziwa i uzasadniona pozyczke od pani Jorge Grace, pozyczkodawcy, bylem w rozpaczliwej potrzebie pieniadze po tym, jak zostalem oszukany przez kilka firm pozyczkowych, które chcialy mi pomóc, ale nigdy tego nie zrobily, odebrali mi duzo pieniedzy i nie pozostalo mi nic, az do wiernego dnia rozmawialem z moja przyjaciólka, która wlasnie splacila swoja pozyczke od Firma pozyczkowa Jorge Grace, Moja przyjaciólka dala mi swoja poczte i wszystko, co potrzebne, aby sie z nia skontaktowac. Wiec pewnego dnia wyslalem maila do firmy z prosba o pozyczke w wysokosci 30000zl, by splacic swoje dlugi i zalozyc nowy biznes, dostalem odpowiedz od oni i powiedzieli mi, zebym sie nie martwil, ze mi pomoga, wiec dalem im spróbowac i prosze ich, aby przystapili do transakcji pozyczki, wiec ku mojemu najwiekszemu zaskoczeniu po wszystkim bylem tak zszokowany, ze pomogli mi pozyczka po tym, jak zgadzam sie na ich warunki pozyczki, jestem szczesliwy dzisiaj z moja rodzina i jestem równiez bardzo wdzieczny, ze otrzymalem od nich pozyczke bez obaw, nigdy nie wierzylem, ze nadal istnieje wiarygodny pozyczkodawca online, dopóki nie znajde pani Jorge Grace, która pomaga mi wszystkim dzieki niej, jestem wdzieczny, Prosze, jesli potrzebujesz jakiejkolwiek pozyczki on-line, prosze uwazaj na oszustów, w razie gdybys potrzebowal pozyczki, mozesz skontaktowac sie z pania Jorge Grace zaufanym wiarygodnym pozyczkodawca i wierze, ze ona pomoze ci tak, jak mi pomogla, jesli potrzebujesz pozyczki, aby szybko skontaktowac sie z nia przez e-mail {jorgegraceloanfirm@gmail.com} Pomoze ci, modle sie, aby Bóg ja dla mnie blogoslawil. Charles Rita

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Mrs. Maria Andrade #2479184 | 197.210.*.* 6 kwi 2018 12:24

    Cześć. Jestem panią Marią Andrade, prywatną pożyczkodawcą, który zapewnia możliwości życiowe pożyczek osobom prywatnym, firmom, ubezpieczeniom i innym osobom. Niezależnie od tego, czy masz kłopoty finansowe, czy potrzebujesz pożyczki na inwestycje lub potrzebujesz pożyczki na spłatę rachunków, nie tak daleko, jak tutaj jesteśmy, aby wszystkie twoje problemy finansowe przekształcić w coś z przeszłości. Oferujemy wszystkie rodzaje kredytów w walucie z 2% stopą procentową bez opłaty z góry. Chciałbym użyć tego wspaniałego medium, aby poinformować cię, że jesteśmy tutaj, aby pomóc Ci w każdej formie pożyczki, która rozwiąże Twoje problemy finansowe. Aby uzyskać więcej informacji, prosimy o kontakt za pośrednictwem naszego adresu e-mail (prudentialinvestmentmanagement@gmail.co m) Złóż wniosek teraz i uzyskaj pożyczkę tak szybko, jak to możliwebiz

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. gggg #2471197 | 155.136.*.* 26 mar 2018 14:01

    Za komuny tez moi rodzice pracowali, stali w kolejkach I nikt nie musiał sleczec nade mna. Teraz nadmiar informacji fejsbuki I tinne mieszaja w głowach.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. fff #2471192 | 155.136.*.* 26 mar 2018 14:00

    Wychowoje kosciół ksieza Watykan- to jakei to lewackie?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (37)