Niedziela, 18 listopada 2018. Imieniny Klaudyny, Romana, Tomasza

Pszczoły mówią o zagładzie

2018-02-03 12:24:24 (ost. akt: 2018-02-03 12:54:51)

Autor zdjęcia: pixabay.com

Książka Mai Lunde „Historia pszczół” to powieść niezwykła. Akcja rozgrywa się w połowie XIX wieku, na początku XX wieku oraz w 2098 roku. Opowiada o losach trzech rodzin mieszkających w Anglii, Stanach Zjednoczonych i Chinach.

Te trzy tak odległe czasowo i terytorialnie historie łączy jedno — pszczoły. W Anglii rozczarowany i zniechęcony życiem William popada w depresję i miesiącami nie wstaje z łóżka. Dopiero otrzymana w darze książka o pszczołach budzi go do życia. Po jej przeczytaniu postanawia zbudować nowoczesny ul, który przyniesie mu rozgłos i bogactwo. Czy uda mu się zrealizować marzenia? W tej części historii mamy również mały wątek polski. Jaki? Zachęcam do przeczytania powieści.

Na początku XXI wieku w Stanach Zjednoczonych George hoduje pszczoły i prowadzi rodzinną farmę z kilkuset ulami. Pragnie on, aby jego syn przejął po nim interes. Ten jednak marzy o pisaniu. Tymczasem w całych Stanach Zjednoczonych zaczynają wymierać pszczele roje dotknięte zespołem masowego ginięcia pszczoły miodnej. Pewnego dnia George odkrywa w swojej pasiece również martwe owady.

Pod koniec XXI wieku w Chinach żyje Tao, młoda kobieta, która zajmuje się ręcznym zapylaniem drzew, ponieważ na świecie nie ma już pszczół. Pewnego dnia Tao z synkiem i mężem wybierają się na piknik na łąkę na skraju lasu. Chwila nieuwagi rodziców i mały Wei-Wen ulega wypadkowi. Tao nie rozumie, dlaczego jej nieprzytomnego syna zabrano aż do Pekinu.

Tak więc książka jest ostrzeżeniem przed dalszą degradacją środowiska zagrażającego naszej egzystencji i katastroficzną wizją świata pełnego przemocy, głodu, rozpadu więzi społecznych i rodzinnych. Wędrówka Tao po wyludnionym mieście w poszukiwaniu syna to przerażająca wizja upadku naszej cywilizacji.
„Historia pszczół” to debiut dla dorosłych czytelników norweskiej autorki książek dla dzieci. Mai Lunde wpadła na pomysł tej powieści po obejrzeniu filmu dokumentalnego o pszczołach. Zafascynowało ją życie tych owadów i jednocześnie przeraziła wizja przyszłości bez pszczół. Zanim napisała tę powieść, przeprowadziła wiele rozmów z fachowcami i dużo godzin pracowała przy ulach w pasiekach, dlatego tak fascynująco opisała życie tych owadów.

Jest to książka oryginalna, utwór z pogranicza ekologicznej dystopii (chociaż zawiera promyk nadziei), moralitetu i sagi rodzinnej. Ale tak naprawdę bohaterami tej powieści są pszczoły, ich miejsce w przyrodzie i naszej cywilizacji. W Norwegii książka stała się bestsellerem i otrzymała Nagrodę Księgarzy. W Polsce została wydana przez Wydawnictwo Literackie.

Powieść Mai Lunde zafascynowała mnie. Uważam, że jest to jedna z lepszych książek, które ostatnio przeczytałam.

Hanna Tomaszewska-Reich


Igor Hrywna: Czytajmy razem! 
Nasza kampania propagująca czytanie książek nabiera rozpędu. Do tej pory o swoich lekturach opowiadali nam nasi czytelnicy. Te recenzje umieszczamy w naszych tygodnikach oraz na www.gazetaolsztynska.pl. Teraz do naszej akcji zapraszamy biblioteki z całego województwa. Pracujący w nich bibliotekarze na naszych łamach będą zachęcali do czytania. do odwiedzania ich wypożyczalni oraz czytelni. Biblioteki, które chcą dołączyć do naszej akcji, proszę o kontakt przez messengera na Facebooku. Dzisiaj dzielimy się z Państwem recenzją, jaką otrzymaliśmy z Warmińsko-Mazurskiej Biblioteki Pedagogicznej w Olsztynie.
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ja #2433164 | 217.99.*.* 4 lut 2018 14:09

    fajna recenzja

    ! - + odpowiedz na ten komentarz