Poniedziałek, 13 lipca 2020. Imieniny Danieli, Irwina, Małgorzaty

Nadzieja umiera ostatnia. Niestety, nie było szans na ratunek dla Tomasza Mackiewicza [RAPORT, FILM Z AKCJI]

2018-02-02 16:00:54 (ost. akt: 2018-02-02 21:05:49)

Autor zdjęcia: Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera/Facebook

Nie cichną dyskusje związane z tragicznymi wydarzeniami na Nanga Parbat. Na facebookowym fanpage'u Polskiego Himalaizmu Zimowego 2016-2020 im. Artura Hajzera udostępniony został raport z akcji ratunkowej Elizabeth Revol i Tomasza Mackiewicza. Niestety, polskiego himalaisty nie udało się uratować.

Zobacz także: Amerykańskie drony mają dostarczyć Mackiewiczowi leki i jedzenie [AKTUALIZACJA] Amerykańskie drony mają dostarczyć Mackiewiczowi leki i jedzenie [AKTUALIZACJA] Wciąż trwają starania o ratunek dla polskiego himalaisty, bo wciąż istnieje możliwość, że Tomasz Mackiewicz jeszcze żyje. Jak podaje portal msn.com, polscy...
Zobacz także: Tomasz Mackiewicz został pod szczytem góry, którą tak pokochał [FILM Z AKCJI RATUNKOWEJ] Tomasz Mackiewicz został pod szczytem góry, którą tak pokochał [FILM Z AKCJI RATUNKOWEJ] Elisabeth Revol została odnaleziona, a Tomasz Mackiewicz został pod szczytem. W niedzielę zakończyła sie wyprawa ratunkowa pod Nanga Parbat.

Poniżej publikujemy raport z akcji ratunkowej.

Skardu, 29.01.2018 roku
W dniu 27.01.2018 roku około godziny 13:30 z bazy pod K2 w Pakistanie, dwoma śmigłowcami EC350, został podebrany Zespół Ratunkowy w składzie Jarosław Botor (kierownik zespołu) Denis Urubko, Adam Bielecki, Piotr Tomala. Zabrano również niezbędny ekwipunek, odpowiednio dobrany z uwzględnieniem różnych wariantów rozwoju akcji ratunkowej na Nanga Parbat /sprzęt biwakowy,
8 butli tlenowych, rozbudowany sprzęt medyczny, worek Gamova, wyżywienie i gaz na cztery dni dla sześciu osób, sprzęt wspinaczkowy. Ratownicy zostali przetransportowani do Skardu z międzylądowaniem w bazie wojskowej w Payu na tankowanie.

W Payu podjęto rozmowy z pilotami o możliwości wykonania lotu poszukiwawczego Elizabeth Revol i Tomasza Mackiewicza w okolicy obozu trzeciego na Nandze Parbat /ok. 6500 m.n.p.m./ w celu podebrania poszukiwanych za pomocą technik linowych. Wstępnie piloci wyrażają chęć i zgodę a w Skardu technicy do jednego ze śmigłowców montują atestowany zaczep linowy.

Około 15:40 zespół w pełnym wyposażeniu wspinaczkowym /kaski, kombinezony puchowe, osobisty sprzęt wspinaczkowy/ startuje ze Skardu w stronę bazy pod Nanga Parbat z międzylądowaniem w bazie wojskowej na tankowanie.
Po dotarciu ok godziny 17:00 w okolice masywu Nangi Parbat i odnalezieniu z powietrza bazy, podjęto próbę wylądowania w obozie pierwszym na wysokości około 4900 m.n.p.m. i zdesantowaniu Zespołu oraz sprzętu ratunkowego. Po kilku nieudanych próbach wysadzono z każdego ze śmigłowców po jednej osobie z częścią sprzętu w bazie głównej i na cztery podejścia, po około 20 minutach, niezbędny sprzęt i czterech ratowników zdesantowano w obozie pierwszym pod Nangą Parbat. Śmigłowce odlatują, i nie wracają co jest jednoznaczne z tym, że nie ma możliwości wykonania technik linowych ze względu na późną porę dnia.

Dwóch najlepiej zaaklimatyzowanych alpinistów czyli Denis Urubko i Adam Bielecki wyruszają w ścianę drogą Kinshofera ok. 17:30. Startują na lekko z jedną butlą tlenową, dwoma apteczkami, płachtą biwakową, liną połówkową, 50 metrami liny 5mm., kartuszem z gazem, 6-cioma śrubami i wspinaczkowym sprzętem osobistym.

Tymczasem Piotr Tomala i Jarek Botor rozbijają obóz I. Zespoły utrzymują ze sobą stały kontakt radiowy oraz satelitarny z bazą pod K2 oraz Zespołem koordynującym w Polsce /Janusz Majer, Robert Szymczak/. W godzinach nocnych Zespół w obozie I otrzymuje informacje, że Elizabeth Revol schodzi w stronę obozu drugiego na drodze Kinshofera.

Około godziny 2:00 z 27/28.01, Denis Urubko i Adam Bielecki po pokonaniu 1100 m. przewyższenia nawiązuje kontakt głosowy z poszukiwaną nieco powyżej obozu drugiego na około 6100 m.n.p.m. Ratownicy natychmiast przystąpili do udzielania Revol pomocy, która polegała na zabezpieczeniu w płachcie biwakowej lifesystem, podaniu leków zgodnie z wytycznymi PHZ, podaniu ciepłych płynów.

Elizabeth Revol ma odmrożone ręce i lewą stopę. Następnie opisuje, w odpowiedzi na pytania Adama Bieleckiego stan Tomasza Mackiewicza, którego po zejściu ze szczytu, pozostawiła zabezpieczonego w śpiwór w szczelinie (namiocie?) na wysokości ok 7280 m.n.p.m. jako bardzo ciężki: odmrożone ręce, nogi, twarz, niezorientowany w czasie i przestrzeni, nie było z nim już żadnego kontaktu, ślepota śnieżna, brak możliwości samodzielnego przemieszczania się.
Po tych informacjach i kontakcie radiowym oraz telefonicznym Zespół podejmuje decyzje o odstąpieniu od próby dotarcia do Tomasza Mackiewicza i skoncentrowaniu się na ratowaniu zdrowia i życia Elizabeth Revol. W związku z powyższym Zespół postanowił zabiwakować w obozie II /Orle Gniazdo/ do rana.
Po czterogodzinnym biwaku w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych /silny wiatr, temp. -35C/, rozpoczęto etap opuszczania Revol drogą Kinshofera przy ciągłej i bezpośredniej asekuracji, do podstawy ściany ok. 5000 m.n.p.m. Resztę drogi do obozu I pokonała o własnych siłach.

W międzyczasie Zespół wspomagający, w obozie I na bieżąco zdając relacje z sytuacji w ścianie, ustalił z Krzysztofem Wielickim godzinę przybycia śmigłowców ratunkowych na 12:00, zabezpieczył sprzęt i przygotował do szybkiej ewakuacji ratowników i poszkodowanej z obozu I.

Śmigłowce przyleciały ok. 13:00 i podjęły z jedynki Piotra Tomalę i Jarka Botora ze sprzętem i wysadziły w bazie głównej pod Nanga Parbat na wys.4000 m celem odciążenia helikopterów. Następnie po trzydziestu minutach oczekiwania, ok 13:30 z obozu I zostali podjęci Elizabeth Revol, Denis Urubko i Adam Bielecki.
Po ponownym lądowaniu śmigłowców w bazie głównej pod Nanga Parbat, podebraniu Piotra Tomali, Jarka Botora oraz całego sprzętu, śmigłowce Askari Aviation przetransportowały poszkodowaną i ratowników do oddalonej o 20 minut lotu bazy wojskowej gdzie Elizabeth Revol została przekazana zespołowi śmigłowca wojskowego i przetransportowana do szpitala w Islamabadzie. Zespół ratowników został przetransportowany do Skardu ok godziny 16:00 i blisko po 28 godzinach działania zakończył akcję.

Kierownik Zespołu Ratunkowego
Ratownik Medyczny
Jarosław Botor





Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (14) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. REK #2439133 | 80.50.*.* 13 lut 2018 10:30

    A jednak zdobył ten szczyt i przejdzie do historii. To jak lot na Marsa w jedną stronę.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. R #2433361 | 80.187.*.* 4 lut 2018 19:23

    Uwazam ze dalsze walkowanie tego tematu jest zwiazane z calkowitym bezmozgowiem a co dalej za tym idzie z kompletnie zasrana glowa!!! Gratuluje bystrego umyslu wszystkim ktorzy maczaja palce w pisaniu tych artykul o.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Drogie pismaki z GO .... #2433192 | 88.156.*.* 4 lut 2018 15:13

    Ile jeszcze czasu będziecie zas ry wać forum tym " wdzięcznym " temacikiem. Może już czas na coś bardziej aktualnego się przestawić. Bo jeszcze moment i z emocji w gacie klocków nawalicie . DAJCIE SE JUŻ LUZ Z TYM O CZYM BLADEGO POJĘCIA NIE MACIE.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Rysiek #2432895 | 89.229.*.* 3 lut 2018 21:57

      Zasrany siwy cenzorze z ukrainy daruj se Jedyne co potrafisz to usuwać konentarze? Slizgaj sie dalej i do dziela usuwaj! Juz!!! Wykonaj polecenie!!!! Tfu burasie!

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      1. wspinaczowy #2432619 | 94.254.*.* 3 lut 2018 13:55

        Prawda jest taka że większość prawdziwych polskichi himalaistów umarła ( zabili sie ) w latach 80'. Później to już nie było to samo, co w latach 70' i 80'.

        Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (14)