Wtorek, 21 listopada 2017. Imieniny Janusza, Marii, Reginy

Coraz nas mniej na Warmii i Mazurach. Co nas czeka?

2017-09-07 16:54:51 (ost. akt: 2017-09-07 17:34:55)
Takich tłumów na Warmii i Mazurach na pewno już nie zobaczymy. Pustoszeją całe gminy i ten proces postępuje

Takich tłumów na Warmii i Mazurach na pewno już nie zobaczymy. Pustoszeją całe gminy i ten proces postępuje

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Do 2030 roku w co piątej gminie Warmii i Mazur ubędzie ponad 10 procent mieszkańców - prognozuje GUS. Gorsze prognozy są tylko dla Podlasia, Lubelszczyzny i Opolszczyzny. Samorządowcy uważają, że bez pomocy państwa będzie tylko gorzej.

Według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego, do 2030 roku spośród 2478 gmin w Polsce w 1665 spadnie liczba mieszkańców, w tym w 1007 gminach ubytek ludności wyniesie powyżej 5 proc., a w 322 - powyżej 10 proc. Większość gmin, gdzie spadek mieszkańców sięgnie powyżej 10 proc., znajduje się na tzw. ścianie wschodniej. A w czołówce regionów, gdzie drastycznie ubędzie mieszkańców, są Warmia i Mazury.

Do 2030 roku w niemal 60 proc. gmin naszego regionu nastąpi spadek ludności powyżej 5 proc., a co piątej aż o 10 proc. Gorszy obraz demograficzny jawi się tylko na Lubelszczyźnie, Opolszczyźnie i Podlasiu. A w tym ostatnim w niemal połowie gmin ma ubyć ponad 10 proc. mieszkańców.

Patrząc na prognozy dla Warmii i Mazur, widać, że najwięcej gmin, które będą się wyludniać, leży w północnym pasie województwa. - Niestety - mówi Piotr Łazar, wiceburmistrz Sępopola, gdzie prognozowany spadek ludności ma wynieść ponad 10 proc. - Jednak ten trend można powstrzymać, ale tu potrzebna jest ingerencja państwa, bo same gminy mają ograniczone możliwości. Chodzi o ulgi, pomoc rządu dla firm, które zdecydują się zainwestować w Polsce B. Bez działań odgórnych nic się nie zmieni.

Czy zatem pogranicze czeka zagłada demograficzna? - Zależy, jak na to spojrzeć - odpowiada wiceburmistrz Łazar. - Optymiści powiedzą, że jest to początek UE, a pesymiści, że jej koniec. Nasza gmina jest typową gminą rolniczą. Do 1989 roku był jeden duży zakład, który zatrudniał kilkaset osób. Jak zakład padł, to ludzie stracili pracę i zaczęli wyjeżdżać za chlebem za granicę, do większych miast. A w Czechach, o dziwo, takie małe zakłady przetrwały zmianę ustroju.

W podobnej sytuacji jest też Górowo Iławeckie. - Jak większość gmin naszego regionu mamy spadek liczby mieszkańców. Teraz jest ich ok. 4100 mieszkańców, a było już ponad 4500 - zauważa Jacek Kostka, burmistrz Górowa. - Staramy się robić wszystko, żeby ten spadek zahamować. Jak nigdzie, wszystkie dzieci mają u nas miejsce w przedszkolu. Poprawiamy infrastrukturę, rozpoczęły się pracę nad budową uzdrowiska, więc będą miejsc pracy. Ale pewnych procesów nie da się zahamować. Jeżeli w Warszawie, Poznaniu ludzie mogą zarobić średnio 30 proc. więcej, to odpowiedź nasuwa się sama. Nie ma co się oszukiwać, jeżeli jest się gminą nadgraniczną, a granica jest de facto zamknięta, bo nie stymuluje rozwoju gospodarczego, to jest kłopot. Jeżeli mielibyśmy kontakty gospodarcze z Rosją, takie jak powinny być, to w ogóle na ten temat byśmy dzisiaj nie rozmawiali.

Wśród przyczyn wyludniającego się regionu trzeba jeszcze dodać fatalną demografię, bo rodzi się dużo mniej dzieci niż kiedyś. Przy tym żyjemy dużej. To w wielu gminach na peryferiach województwa zostali starzy ludzie, bo młodzi wyjechali.

Statystycy wieszczą też spadek ludności o 10 proc. w gminie Orzysz. Burmistrz Zbigniew Włodkowski jest jednak optymistą.

- Demografia to sinusoida. Prognozy były robione, kiedy Orzysz jeszcze nie aspirował do miana wojskowej stolicy Polski - mówi. - Dziś sytuacja jest już inna, jest wojsko, są miejsca pracy. Już brakuje nam ludzi.

Z drugiej strony są gminy, które według prognoz statystyków będą pęcznieć. Największym przyrostem ludności będą charakteryzować się przede wszystkim gminy położone w bezpośrednim sąsiedztwie największych ośrodków miejskich, co wynika z siły przyciągania wielkich aglomeracji jako atrakcyjnych rynków pracy i ich rozlewanie się na sąsiadujące z nimi tereny.

- Dziś mamy do czynienia z rywalizacją ośrodków gospodarczych, które starają się przyciągnąć do siebie młodych ludzi - mówi dr Waldemar Kozłowski, ekonomista z UWM. - Tworzą się duże metropolie, które przyciągają inwestorów, kapitał, powstają miejsca pracy. I to powoduje, że ludzie z małych miejscowości przenoszą się do większych. A wokół metropolii rosną gminy sypialnie.

I wśród gmin, które mają do 2030 zanotować największy przyrost mieszkańców, są gminy pod Olsztynem. Największy skok ma wykonać Stawiguda, gdzie do 2030 roku liczba ludności - według GUS - wzrośnie o 42,4 proc. To stawia tę gminę na szóstym miejscu w kraju.

- Niedługo na śniadanie będziemy jedli kawior, bo w Rusi powstaje hodowla jesiotra - żartuje Andrzej Małyszko z Rusi w gminie Stawiguda. - Piękna przyroda, lasy, jeziora, ale też bliskość Olsztyna sprawiają, że ludzie chcą się tutaj osiedlać.

Jak na drożdżach rośnie też gmina Jonkowo. - Kiedy przed 18 laty zaczynałem tu pracę, gmina liczyła niecałe pięć tysięcy mieszkańców, dziś ma ich już ponad siedem - mówi wójt Wojciech Giecko.

Ponad połowa nowych mieszkańców sprowadziła się tu z Olsztyna. Co przyciąga ich do Jonkowa? - Woda, kanalizacja, gaz i coraz lepsze drogi. To decyduje, że ludzie chcą u nas mieszkać - uważa Giecko. - To inny komfort życia.

Emigracji nie zatrzymamy. Czy zatem Warmię i Mazury, a szczególnie pogranicze czeka pustkowie? - Ludzie będą tam raczej odpoczywać, stawiać dacze, przyjeżdżać latem na ryby - uważa dr Kozłowski. - Dużo zależy jednak od samych gmin, aktywności mieszkańców, władz. Każda gmina ma jakiś potencjał, a tylko wyciąganie ręki po pomoc nic nie da.

Andrzej Mielnicki

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (40) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. &&& #2339739 | 37.248.*.* 30 wrz 2017 03:03

    Spuścizna PO zostawiła wyludniony Kraj. Wojny w Europie niema a 3 mil. jest na emigracji. Piłsudski w grobie sie przewraca, że po123 latach doprowadził do powstania Państwa. Jestemy jak sprzedawczyki Kur...a

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Zgoda z Burmistrzem Górowa Ił #2326100 | 83.6.*.* 12 wrz 2017 13:33

    Gdyby przez 8 lat rządów PO- PSL miast balować u Sowy i wpieprzać ośmiorniczki na koszt podatników rządząca wierchuszka uczciwie pracowała dziś nie byłoby tego problemu. A tak nawiasem mówiąc to zarówno pan jak i wójt gminy startowaliście w wyborach samorządowych właśnie z list PO więc do kogo te żale!!!!!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. pol #2325019 | 94.254.*.* 11 wrz 2017 08:12

      wysokie podatki od nieruchomości od działalności gospodarczej w małych miejscowościach jest przyczyną odstraszającą zakładanie firm i tworzenie miejsc pracy. Nie ma pracy ludzie wyjeżdżają. Proste. reszta to propaganda . Wawa daje rynek 2 mln mieszkańców, Olsztyn 200 tyś. a Pipidówa typu Górowo czy Sępopol co mi daje za tą samą kasę ? Dlatego miejsca pracy są tam gdzie ludzie. Do rady gmin wybierani są szczekacze, wszechwiedzący teoretycy nauczyciele i inni - budują jakieś termy i inne szity dla przyjezdnych. Ale jak im pokazać budżet albo bilans firmy to pojęcia nie mają co tam jest napisane

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. mek #2324959 | 83.9.*.* 11 wrz 2017 03:57

      Nie ma Opolszczyzny, to nie ruski region jak Wileńszczyzna czy inne takie. Jest Górny Śląsk a jego stolicą jest Opole

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. mk #2324683 | 188.146.*.* 10 wrz 2017 16:40

      Takie są efekty rządów PSL, że nasz region się wyludnia...Mam nadzieję, że po następnych wyborach PSL i politycy tej partii przejdą do przeszłości i już ich nigdy nie ujrzymy w polityce.

      Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      Pokaż wszystkie komentarze (40)