Piątek, 17 listopada 2017. Imieniny Grzegorza, Salomei, Walerii

Wchodzą nowe przepisy dotyczące spółdzielni. Spółdzielcy odzyskają swoje prawa

2017-09-02 07:40:00 (ost. akt: 2017-09-02 12:32:51)
Blokowisko

OLSZTYN - blokowisko, osiedle Kormoran - bloki przy ulicy Dworcowej i Żołnierskiej Fot. Grzegorz Czykwin /7 luty 2013/

Blokowisko OLSZTYN - blokowisko, osiedle Kormoran - bloki przy ulicy Dworcowej i Żołnierskiej Fot. Grzegorz Czykwin /7 luty 2013/

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

Już 8 września wejdą w życie nowe przepisy ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, od lat oczekiwane przez spółdzielców. Ustawa, którą 2 sierpnia podpisał prezydent sprawi, że członkowie spółdzielni odzyskają swoje realne prawa.

Przypomnijmy, że Sejm 20 lipca 2017 roku przyjął senackie poprawki złożone przez Senator Lidię Staroń do rządowej nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, a prezydent podpisał ustawę.

To bardzo dobra wiadomość dla członków spółdzielni, w tym dla rodziny Haliny Sobieraj z Olsztyna. Opisywaliśmy jej dramatyczne losy w „Gazecie Olsztyńskiej” 7 lipca. Przypomnijmy historię pani Haliny. Dramat rodziny rozpoczął się w 2012 r., kiedy pani Halina, matka samotnie wychowująca troje dzieci, znalazła się w trudnej sytuacji, czego następstwem było zadłużenie w opłatach. Wykluczono ją z członkostwa Olsztyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W konsekwencji straciła prawo do lokalu, czyli do swojego mieszkania, za które w 100 proc. zapłaciła.

Prezes wystąpił do sądu o wyrzucenie pani Haliny wraz z córkami i małoletnim synem z mieszkania. Uzyskał wyrok eksmisyjny. Sądu nie interesowało, że kobieta zapłaciła za mieszkanie, że spłaca zadłużenie z odsetkami i wszystkimi kosztami.  

Skierowane do OSM prośby Haliny Sobieraj, a nawet apele sąsiadów o odstąpienie od eksmisji, nie zostały uwzględnione. Nie pomógł też fakt, że pani Halina od 20 lat jest wzorowym pracownikiem tej spółdzielni. Komornik zarządził eksmisję na 10 września 2014 r. 

Zrozpaczona kobieta zwróciła się o pomoc do ówczesnej poseł Lidii Staroń, która zaczęła walczyć w sądzie w jej sprawie. A jednocześnie także o nowe, sprawiedliwe prawo w parlamencie.
 
Choć eksmisję Sobierajów udało się zatrzymać, kobieta nie odzyskała prawa do lokalu. Z przerażeniem czekała na kolejne najście komornika.

— Przez trzy lata skutecznie walczyliśmy o nich w sądzie. Wygraliśmy, powstrzymaliśmy eksmisję, a właściwie kupiliśmy czas, aby w końcu parlament zmienił chore prawo — mówi senator.
— Takich spraw jest mnóstwo, więc postawiłam sobie cel: muszą zmienić się przepisy. Te, na które powoływała się Olsztyńska Spółdzielnia Mieszkaniowa, podważyłam skutecznie w Trybunale Konstytucyjnym — podkreśla Lidia Staroń.

Senator Staroń już wcześniej wywalczyła i obroniła możliwość uwłaszczenia spółdzielczych mieszkań. Dzięki temu miliony ludzi w Polsce stały się ich prawowitymi właścicielami. Następnie podjęła kolejne kroki do uzyskania normalności w spółdzielniach i stoczyła długą batalię o zmianę niekonstytucyjnego prawa. Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 5 lutego 2015 r. przyznał rację ówczesnej posłance i podzielił jej zarzuty m.in. uznał za niezgodne z Konstytucją przepisy, które pozwalają wyrzucić człowieka czy rodzinę z mieszkania. I to nawet jeżeli za nie zapłacił i nie ma żadnych długów. Dzięki senatorskim poprawkom osoby, które zostały wykluczone i spłaciły zadłużenie, takie jak Halina Sobieraj, odzyskają prawo do swojego lokalu.

— Poprawki nie tylko wykonują wyroki Trybunału Konstytucyjnego, ale znacznie poprawiają sytuację spółdzielców oraz właścicieli, ograniczając wszechwładzę prezesów – mówi Lidia Staroń.
— Oprócz przywracania praw osobom wykluczonym, kluczową zmianą jest powiązanie członkostwa w spółdzielni z prawem do lokalu. Członkiem spółdzielni może być osoba, której przysługuje prawo do lokalu lub osoba, która zawarła ze spółdzielnią umowę o jego budowę — wyjaśnia senator Lidia Staroń. — Natomiast z dniem wejścia w życie ustawy wygaśnie członkostwo tzw. członków oczekujących tj. takich, którym te prawa nie przysługują.

— Członkowie oczekujący to często w praktyce „drużyny” prezesów, które głosują na walnych zgromadzeniach zgodnie z ich wolą. Dzięki nim prezesi są praktycznie nieusuwalni i mogą przegłosować wszystkie uchwały, w tym niekorzystne dla spółdzielców. To nie do pomyślenia, żeby o majątku spółdzielców i najważniejszych sprawach spółdzielni decydowały osoby w ogóle z nią niezwiązane. Te sprawy ich nie dotyczą, a swoimi głosami mogą przesądzić o wielomilionowych zobowiązaniach spółdzielni! — mówi senator.

Nowelizacja zapewni także większą ochronę praw spółdzielców. Np. uniemożliwi spółdzielni podjęcie decyzji o wygaśnięciu lokatorskiego prawa do lokalu. Taką decyzję może podjąć tylko sąd.

Ustawa rozszerza również prawa właścicieli, w tym właścicieli niebędących członkami spółdzielni. Przyznano im prawo do decydowania o czynnościach przekraczających zwykły zarząd. — Do tej pory byli zdani na łaskę bądź niełaskę spółdzielni. O większych remontach i innych ważnych sprawach spółdzielni decydował zarząd. Właściciele w spółdzielniach nie mieli nic do powiedzenia, można powiedzieć, że byli właścicielami drugiej kategorii.

Przegłosowane poprawki zminimalizują też ryzyko głosowania na walnych zgromadzeniach osób nieuprawnionych. Jeden pełnomocnik będzie mógł reprezentować tylko jednego członka. Ponadto, nałożono obowiązek dołączenia do protokołu walnego zgromadzenia dokumentu pełnomocnictwa (który będzie dostępny również dla innych członków) oraz odczytanie pełnomocnictw po rozpoczęciu walnego zgromadzenia.

– Dotychczas zdarzało się, że na walnych zgromadzeniach głos oddawały osoby fizycznie nieobecne (prezesi przeprowadzali dochodzenie, kogo nie będzie na zebraniu – kto wyjechał za granicę, przebywa poza domem— i znajdowali dla tych osób „zastępstwo”).

Kolejną bardzo ważną zmianą jest przyznanie prawa do pieniędzy zgromadzonych na funduszu remontowym nieruchomości. Dotychczas zawłaszczały je spółdzielnie. Uregulowano także prawo do majątku spółdzielni w wypadku powstania wspólnoty mieszkaniowej. – Nareszcie właściciele przestaną być ograbiani ze swoich pieniędzy. To było faktyczne blokowanie powstawania wspólnot, bo wspólnoty zgodnie z prawem – zostawały bez żadnych środków na bieżące konserwacje i potrzebne remonty. Właściciele dwa razy musieli zastanowić się, czy wyjść ze spółdzielni i np. zostawić jej w prezencie 100 tys. zł – mówi senator Lidia Staroń.

Zniesiono obowiązek wnoszenia wpisowego i udziałów. Obecnie zdarzało się, że spółdzielnie żądały za nabycie członkostwa wpłat sięgających nawet kilku tysięcy złotych. Dlatego osoby, kupujące mieszkanie na rynku wtórnym, często nie decydowały się wstąpić do spółdzielni. A co za tym idzie, nie mogły uczestniczyć w walnych zgromadzeniach, odmawiało im się dostępu do dokumentów. Kupili mieszkanie, a nie mieli żadnych praw. Mieli wyłącznie obowiązki.

Zmienią się również przepisy dotyczące kontroli w spółdzielniach. Członkowie zarządu, księgowi i osoby im podległe nie będą mogły być lustratorami. Ponadto, jeżeli KRS lub związek rewizyjny nie będą wykonywać właściwie swoich uprawnień wobec spółdzielni, to kontrolę będzie mógł przeprowadzić minister ds. budownictwa.

Nowa ustawa poprawi sytuację najemców byłych mieszkań zakładowych. Będą mieli możliwość wykupu mieszkań, przy czym spółdzielnie nie będą mogły zażądać od nich wpłaty wkładu budowlanego w wysokości przekraczającej 5 proc.  aktualnej wartości lokalu.

— Do tej pory obowiązywało chore i niekonstytucyjne prawo. Walczyłam o jego zmianę przez lata. Nie mogłam bezczynnie patrzeć na krzywdę tysięcy ludzi, takich jak na przykład rodzina Sobierajów. To jednak nie koniec mojej batalii o przywrócenie spółdzielni spółdzielcom… — dodaje Lidia Staroń.
kmb

Senator Lidia Staroń: — Walczyłam o zmianę chorego i niekonstytucyjnego prawa przez lata.To jednak nie koniec mojej batalii o przywrócenie spółdzielni spółdzielcom




Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (37) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Spółdzielca #2335436 | 188.166.*.* 24 wrz 2017 17:40

    Do 2001r. członkiem spółdzielni mogła zostać osoba, która: 1. Posiadała zarejestrowaną książeczkę mieszkaniową z wymaganym wkładem budowlanym lub mieszkaniowym. 2. Posiadała lokal wybudowany przez spółdzielnię ze środków znajdujących się na tych książeczkach mieszkaniowych. Po wejściu w życie ustawy uwłaszczeniowej - 2001r. uwłaszczenia mogły dokonać osoby posiadające takie właśnie lokale. Do tych lokali budowanych ze środków spółdzielni (członków posiadających książeczki mieszkaniowe), państwo dopłacało 30% do kredytu pobranego przez spółdzielnię. Po denominacji w 1995r. osoby, które posiadały niespłacony kredyt, w chwili uwłaszczenia mieszkania, powinny spłacić go w kwocie zwaloryzowanej - 10.000 = 1zł. Mam pytanie? Na jakiej zasadzie Pani Senator dokonała uwłaszczenia swojego lokalu na ul. Pstrowskiego.Co Pani Senator zrobiła, aby spółdzielcy nie byli ograbiani przez zarządy spółdzielni podczas ich uwłaszczania?

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. wojciech #2324165 | 94.254.*.* 9 wrz 2017 17:13

    Teraz się cieszymy, ale jak długo to potrwa, przecież prezesi znowu coś nowego wymyślą, przecież jest to "mafia mieszkaniowa", z którą normalny mieszkaniec sobie nie da rady. Jest tyle dziur w tym nowym prawie spółdzielczym, że znowu prezesi coś nowego wymyślą. Przykład: w naszej spółdzielni mieszkaniowej w Gdyni, zwróciliśmy się do prezesa (zarząd jednoosobowy) prezes "BÓG i pan" aby wszystkie rozliczenia finansowe spółdzielni można było zobaczyć w internecie na stronie internetowej - odpowiedz prezesa niestety nie będzie tego można wstawić do internety bo w prawie spółdzielczym nie ma tego zapisane, że trzeba i taka była odpowiedz prezesa. Teraz jak ktoś chce otrzymać jakąś kopię dokumentu to musi płacić za każdą stronę po 1 zł. To jest dobre prawo spółdzielcze, chroni tylko przestępców a nie mieszkańców. Jedna mieszkanka chciała wykupić mieszkanie bo tutaj są tylko lokatorskie to prezes odpisał jej, że musi otrzymać zgodę z Urzędu Miasta, jak pomyśleć jak nas mieszkańców rolują ci prezesi to aż skóra cierpnie. Nie chcę tutaj mnożyć tych przykładów np o niegospodarności prezesa bo można by było pisać o tym do rana, dlatego prawo spółdzielcze musi być tak napisane że albo można albo nie, nie zgodzę się z takim stwierdzeniem, że jak się prezesowi podoba to da zgodę a jak nie to nie.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. kB #2323004 | 81.190.*.* 7 wrz 2017 22:10

      Przede wszystkim nowelizacja zarówno ustawy o spółdzielniach jak i prawa spółdzielczego nic nie dała zwykłym mieszkańcom. To jedynie zwyczajne pastwienie się nad spółdzielniami. Nie lepiej dobić? Nowelizacja nie nakazała, aby głosowania na walnych zebraniach były tajnie, nie zabrania członkom rad nadzorczych być na umowie zleceniu z tą samą spółdzielnią, nie powoduje, że od dłużników, którzy mają resztę mieszkańców głęboko w okrężnicy łatwiej jest wyegzekwować dług, więc reszta mieszkańców dalej utrzymuje darmozjadów, nie wprowadza rewolucji w eksmisjach, np. obowiązkowej wizji lokalnej sędziego, żeby obejrzał czy takiemu ludkowi należy się socjal, nie pozwala teraz zwrócić członkom wniesionych udziałów (bye, bye kasko), za to nakazuje, aby ten kto nie jest członkiem był członkiem...no i powoduje, że w krótkiej perspektywie małe spółdzielnie lub bez własnych zasobów będą zlikwidowane - jak? poczytajcie nowelizacje - podpowiem art. 4 nowelizacji. Gratulacje dla Pani senator. Dłużniku nie martw się : rady nadzorcze nie wykluczą cię z rejestru. Pilnuj tylko, żebyś nie miał zadłużenia powyżej 6 m-cy, a jak ci się zdarzy to zanim sąd wygasi to zadłużysz je już na jakieś kilkanaście miesięcy. Ale tu też się nie martw, spółdzielcy zapłacą za ciebie, bo przecież sp-nia musi uwzględnić brak wpływów przy następnej podwyżce, I zupełnie nie przejmuj się eksmisją, system pomaga takim jak ty - nikt nie ma prawa cię wyeksmitować, a jak już to do lokalu socjalnego... Spółdzielco zapomnij też o remoncie budynku, drzwi, okien, dachu - bo to czynności przekraczające zwykły zarząd przecież. Co to oznacza? Że ludziska z sąsiedniego budynku pokażą ci środkowy palec jak będziesz nawet chciał wymienić rynnę lub lampę w budynku. Pytanie do piszących kolejną nowelizację - to w końcu kiedy zlikwidujecie jednym zdaniem spółdzielnie mieszkaniowe?

      Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. L #2322701 | 37.201.*.* 7 wrz 2017 16:00

        30 lat temu kupilam mieszkanie w Olsztynskiej Spoldzielni Mieszkaniowej. Zaplacilam caly wklad gotowka i z tego wzgledu kto zaplacil calosc gotowka mial ulge parenascie tysiecy. Za 5 lat podarowalam siostrze te mieszkanie poniewaz wyjechalam za granice. Niestety ona musiala cala ulge zwrocic Spoldzielni . Do dzis nie wiem czy spoldzielnia zrobila to zgodnie z prawem. przeciez ulga byla dla wplacajacych cala sume , a ja to zrobilam. Czy ktos to wie , czy prawidlowo postapila Spoldzielnia. ?

        ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (4)

        1. synonimów nie znacie? #2320041 | 83.9.*.* 3 wrz 2017 22:42

          (...) osobom wykluczonym, kluczową zmianą (...) - ha ha

          Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

        Pokaż wszystkie komentarze (37)