Piątek, 22 września 2017. Imieniny Maury, Milany, Tomasza

Mazurski ślad Świętego Graala

2017-05-28 20:01:17 (ost. akt: 2017-05-29 22:06:53)
Zamek/kościół w Bezławkach

Zamek/kościół w Bezławkach

Autor zdjęcia: Igor Hrywna

Zagadka Świętego Graala do dzisiaj rozpala wyobraźnię odkrywców na całym świecie. Czy kościół w mazurskich Bezławkach to miejsce, w którego murach ukryto najsłynniejszy kielich wszech czasów, czyli naczynie, z którego pił Jezus?

Legenda o Świętym Graalu jest tylko legendą, czy może jednak zawiera w sobie historyczną prawdę? Na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi jeszcze nie znamy. Bo jedni twierdzą, że to zwykła bajka, a drudzy są przekonani, że kielich, z którego Chrystus miał pić podczas Ostatniej Wieczerzy, istnieje naprawdę.
— Powiem tak: nie tyle wykluczam, że jest to jedynie legenda, ale nawet bym chciał, żeby Święty Graal istniał — stwierdza Henryk Falkowski, historyk IV LO w Olsztynie. — Mielibyśmy nie tylko Pismo, ale także wiarygodne dowody materialne. Z punktu widzenia historii byłoby to niezwykle cenne.

Argumentów za istnieniem kielicha jest kilka. Pierwszy związany jest z uczniami Chrystusa. Jeśli przyjmiemy, że po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa apostołowie przebywali w wieczerniku, to zapewne korzystali z kielicha z Ostatniej Wieczerzy. Z kolei według tradycji św. Piotr zabrał naczynie do Rzymu i tam stał się kielichem papieskim.

Innym argumentem może być fakt, że w Kanonie rzymskim, jednej z najstarszych modlitw eucharystycznych w chrześcijaństwie, znajdują się słowa „(…) wziął ten przesławny kielich w swoje święte i czcigodne ręce (…)”.
Warto również wspomnieć, że Święty Graal przez kilkaset lat nie budził większych emocji. Wszystko zmieniło się w latach 30. XX wieku, swój wkład w obudzenie legendy na nowo miała m.in. III Rzesza, a dokładnie Heinrich Himmler, szef SS, który był fanatycznym wyznawcą talizmanów.

Odnalezieniem Świętego Graala zajął się Otto Rahn, niezbyt znany naukowiec. Kielicha szukał we Francji, choć tak naprawdę twierdził, że Graal to spisana przez Jezusa księga. Poszukiwania nazistów zakończyły się, rzecz jasna niepowodzeniem, wraz z tajemniczą śmiercią Ottona Rahna, ale tym samym stały się inspiracją dla kolejnych, już powojennych badaczy.

Legenda o Świętym Graalu wiąże się także z Bezławkami, niewielką mazurską wsią w powiecie kętrzyńskim. Ten motyw pojawia się w tzw. legendach arturiańskich. Według niej, kielich został odnaleziony przez sir Galahada, rycerza króla Artura, celtyckiego władcy Brytów z przełomu V i VI wieku.

Kielich miał następnie być u spadkobierców króla — aż do śmierci Haralda II w bitwie pod Hastings. Harald był bowiem ostatnim władcą anglosaskim, nowym władcą został Wilhelm Zdobywca, który zapoczątkował rządy dynastii normańskiej.

Synowie Haralda II mieli zaś opuścić ojczyznę, zabierając ze sobą najcenniejsze relikwie, więc również kielich uznawany za Graala. Szli do Konstantynopola przez Litwę i Ruś. Jak mówi legenda, dwaj potomkowie króla mieli zostać na Litwie, a jeden — Godwin miał być przodkiem Giedymina, ojca Władysława Jagiełły i księcia Bolesława Świdrygiełły.

Kiedy Świdrygiełło sprzymierzył się z Krzyżakami, jego losy splotły się właśnie z Bezławkami. W 1402 roku wziął udział w krzyżackiej wyprawie na Wilno i osiadł na zamku Beeselack, czyli mazurskich Bezławkach.

I chociaż książę na zamku nie zabawił długo, to tajemniczy kielich miał w Bezławkach pozostać. Po Wielkiej Wojnie z Zakonem (1409-1411) zamek utracił swoje znaczenie, a w następnych latach przestał pełnić funkcję warowni. Na początku XVI wieku obiekt stał się kościołem, a w 1583 roku został przebudowany na świątynię protestancką i należał do protestantów do lat 80. XX wieku. Później popadł w ruinę i został przejęty przez katolików.

A co ze Świętym Graalem, najcenniejszą relikwią chrześcijaństwa? Według jednej z legend, w 1520 roku, czyli w czasie ostatniej wojny polsko-krzyżackiej, miał zostać zamurowany w murach świątyni. Ale czy kielich rzeczywiście mógł znaleźć się w Bezławkach? I czy w tych legendach kryje się choć ziarno prawdy? — Można snuć różne teorie, ponieważ Krzyżacy, jeśli chodzi o ideę, wywodzą się z Ziemi Świętej — odpowiada Henryk Falkowski.

I dodaje: — Jest wiele teorii związanych z Jezusem, jak chociażby ta, że Merowingowie to dynastia potomków Jezusa. Jeżeli więc nawet przez potomków snuje się domysły, to dlaczego przedmioty nie miałyby istnieć? Przecież całe średniowiecze było oparte na „świętości” różnych gwoździ, krzyży czy włóczni, które miały przebić bok Chrystusa, a które średniowieczni władcy wręczali sobie jako najdroższe prezenty.

Wszystkie te „prawdziwe” przedmioty zostały później odrzucone przez Marcina Lutra, więc byłoby pięknie, gdyby kielich Jezusa rzeczywiście istniał i przetrwał tyle wieków. Kiedyś mieszkańcy podolsztyńskich Kurek przekonywali mnie, że pod kościołem jest zakopany skarb generała Samsonowa, co pokazuje, że takie historie są żywe wśród ludzi — mówi historyk.

Mateusz Przyborowski
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

zobacz informacje z ostatnich 24h

Komentarze (9) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. trol warmiński #2264189 | 83.9.*.* 11 cze 2017 22:09

    Tam po sąsiedzku jest złoty pociąg i bursztynowa komnata , ale legenda robi wrażenie.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. REK #2261325 | 176.221.*.* 7 cze 2017 00:37

    Nawet gdyby znaleziono jakikolwiek dowód istnienia Jezusa to i tak nie był by on dowodem istnienia Boga. W swojej istocie w pamięci ludzkiej następuje proces zapominania a ONI co raz więcej wiedzą co Jezus powiedział i do kogo i kiedy. U nich, doktrynerów występuje proces przypominania z pokolenia na pokolenie. Najzabawniejszą relikwią jest gwóźdź którym przybito rękę Chrystusa. Jest on z prawej ręki. Nie sądziłem czytając Lema że w XXI wieku w Polsce będzie wracało Średniowiecze.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Piter_WBL #2255161 | 83.3.*.* 29 maj 2017 14:37

    Pamiętam jak z "Siwym" robiliśmy inwentaryzację tego kościółka. Nocleg w namiocie. Zimno. Trzeba było zaliczyć podstawy architektury u D.N-K. :) Stary kościółek.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Karolus #2255067 | 85.202.*.* 29 maj 2017 12:29

    Graal jest ale w hiszpańskim mieście Walencja w katedrze,ale ta legenda jest super.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. allan syn gregora #2255066 | 94.254.*.* 29 maj 2017 12:26

    ciekawe warmińskie opowieści. mam 500+ x 4.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (9)