Piątek, 16 listopada 2018. Imieniny Edmunda, Marii, Marka

Nie chcesz, żeby ktoś wziął na ciebie kredyt? Pilnuj dowodu

2017-03-07 17:12:00 (ost. akt: 2017-03-07 12:02:02)
Zdjęcie jest ilustracją do treści

Zdjęcie jest ilustracją do treści

Autor zdjęcia: Archiwum

Wystarczy zaledwie kilka danych z naszego dowodu osobistego, żebyśmy stali się "posiadaczami" kredytu na niemałą sumę. Czujność w pilnowaniu swoich danych należy więc zachowywać nie tylko w Internecie, ale też na co dzień. A często o tej czujności zapominamy. Bo przecież podanie tylko peselu to nic takiego...

Nasze prawo umożliwia zawarcie umowy kredytowej na odległość, wystarczy podać swój PESEL oraz numer dowodu osobistego. Wystarczy, że bank uzna, że ktoś nie jest zarejestrowany w Biurze Informacji Kredytowej jako niewiarygodny kredytobiorca. Wtedy osobie z tzw. czystym kontem prawdopodobnie zostanie przyznany kredyt. Problem pojawia się jednak w momencie, kiedy okaże się, że to nie posiadacz dowodu chciał ten kredyt uzyskać.

Dlatego też należy zachować szczególną czujność zarówno na co dzień, jak i przy robieniu zakupów w Internecie. Zwłaszcza w sytuacjach, kiedy niektórzy sprzedawcy próbują wymusić na nas podawanie w formularzu danych, które wcale nie są niezbędne do wykonania umowy.

Zdarza się też, że jesteśmy proszeni o podanie peselu przez telefon czy czasem na ulicy przy okazji podpisywania różnych petycji. Uważajmy, nawet jeśli ktoś chce od nas dane w dobrej sprawie. Sprawdźmy, czy na pewno jest tym, za kogo się podaje - nic nie podpisujemy w pośpiechu, bo ktoś ciekawie opisał sprawę! Niby każdy z nas wie o tym, że powinniśmy sprawdzać, gdzie zostawiamy swoje dane, ale bywa, że w pospiechu o tym zapominamy. Wielu z nas przekazuje swoje dane firmom, bo chcemy należeć do programów lojalnościowych. Jest to nic innego, jak sprzedawanie własnych danych za zniżki. Tylko czy w ostatecznym rozrachunku naprawdę nam się to opłaca?

Nasze dane mogą być użyte chociażby do wyłudzenia wcześniej wspomnianego kredytu. W kwestii bezpieczeństwa warto więc znać swoje podstawowe prawa. Mamy prawo zapytać raz na pół roku (po tym, jak przekażemy nasze dane firmie czy urzędowi), jakie dane instytucja posiada aktualnie na nasz temat, skąd dane były zebrane, od kiedy i w jakim celu są przetwarzane, komu są udostępniane. Zapytana instytucja ma obowiązek udzielenia pisemnej odpowiedzi w ciągu 30 dni. Czasem moglibyśmy się zdziwić, ile inni o nas wiedzą.

Z kolei, jeśli chodzi o najprostsze sposoby chronienia danych, to po prostu pamiętajmy o tym, żeby nie udostępniać swojego dowodu osobistego ani danych osobowych osobom trzecim oraz żeby w przypadku zgubienia lub kradzieży dowodu jak najszybciej zastrzec dokument (w bazie "dokumenty zastrzeżone" prowadzonej przez Związek Banków Polskich). W przypadku kradzieży jak najszybciej poinformować o tym najbliższą jednostkę policji.

Źródło: Kurier PAP
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (13) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Marta #2536759 | 78.9.*.* 15 lip 2018 11:20

    @nergal a mamy w tym pakiecie jakiegoś pomocnika/prawnika w razie takiej sytuacji, żeby nam po prostu pomógł ?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Melka #2531409 | 37.8.*.* 5 lip 2018 18:15

    Tylko jak pilnować tego dowodu, skoro wszędzie musimy go pokazywać ? Jest jakaś ochrona danych czy coś takiego ?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (13)

    1. Misia #2197323 | 83.3.*.* 8 mar 2017 12:39

      Szczęście że w ciążę na odległość się nie zajdzie.

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. Cjalis #2197243 | 81.15.*.* 8 mar 2017 10:32

      Bzdury, bzdury, bzdury. Nie czytajcie tego artykułu, bo to stek bzdur. Wasze dane z dowodu mają setki osób. Urzędnicy, policja, banki, sieci komórkowe i wiele innych firm, z których usług korzystacie. to oznacza, że dostęp do waszych danych ma całe mnóstwo ludzi, z których cześć może okazać się nieuczciwa. Nalezy także pamiętać, że żeby wziąć kredyt nie wystarczy mieć dane osobowe. Warunkiem jest pisemna umowa z własnoręcznie złożonym podpisem. Każdy przypadek, w którym ktoś wziął na was jakieś zobowiązania należy od razu zgłaszać do prokuratury jako próbę wyłudzenia. To, że bank dał kredyt komuś na wasze dane, to jest problem banku, a nie wasz. Zapamiętajcie to. Możecie chronić swoje dane (jak zachęcają w artykule) a i tak te dane są w obiegu.

      Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (5)

      1. BANDYCKIE PAŃSTWO #2197242 | 109.241.*.* 8 mar 2017 10:28

        Czujnośc tu niewiele da, bo twoje dane ma wiele instytucji, a tam trafiaja się rożni ludzie. Trzeba zmienić to BANDYCKIE PRAWO zrobione pod pasożytnicze banki. Jak JA WEZMĘ DANE BANKU i udzielę bankowi kredytu bez jego wiedzy, to też bank musi mi splacać???.....no wlaśnie....

        Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (13)