Fibak: długo czekaliśmy na taki sukces Linette

2023-01-23 21:06:24(ost. akt: 2023-01-23 21:07:45)

Autor zdjęcia: PAP/EPA

TENIS\\\ "Sukces Magdy Linette wisiał w powietrzu od wielu lat. Teraz go mamy" – skomentował awans tenisistki z Poznania do ćwierćfinału wielkoszlemowego Australian Open jej krajan Wojciech Fibak. W środę Polka o półfinał zagra z Karoliną Pliskovą z Czech.
Bez wątpienia to największy sukces w karierze Linette, mającej dotychczas w dorobku dwa tytuły WTA w turniejach Bronx Open w Nowym Jorku (2019) i Hua Hin (2020). W Wielkim Szlemie dotychczas osiągała trzecie rundy. Teraz jej talent eksplodował na antypodach.

"Ten sukces wisiał w powietrzu od kilku lat. Magda osiągała swoje małe sukcesy, ale teraz gra bajkowo" - cieszy się Fibak, który podkreślił, że zarówno on, jak i Linette reprezentowali barwy tego samego klubu i miasta – AZS Poznań.

30-letnia Polka pierwszy swój "dorosły" turniej (rangi 25 tys. USD) wygrała w czerwcu 2010 r. w Szczecinie. Od 2015 roku jest notowana w pierwszej setce singlistek. Jednak ciągle była w cieniu - najpierw Agnieszki Radwańskiej, ostatnio Igi Świątek. Teraz w Australian Open to ona jest w elicie, osiągnęła najlepszy wynik z Polaków.

"Magda jest cicha, wrażliwa, delikatna, ale niesamowicie pracowita. Wierzyliśmy, że jej sukces kiedyś nastąpi. I nadszedł. Ćwierćfinał jest wielkim osiągnięciem, ale w Melbourne może ugrać więcej" – uważa Fibak.

Były tenisista aktualnie przebywa we Francji i obserwował, jaka atmosfera panowała przed meczem Linette z Caroliną Garcią.

"Na Francuzce ciążyła wielka presja. Ona ostatnio też była w bardzo dobrej formie i oczekiwano od niej sukcesu w Melbourne. Tutejsze gazety dużo rozpisywały się o Garcii przed meczem z Linette. Teraz jest zawód" – opowiadał Fibak.

W meczu o półfinał Linette zagra z Karoliną Pliskovą. Choć w Melbourne Czeszka nie przegrała jeszcze seta, ale miała dość łatwą drogę do ćwierćfinału. Najtrudniejszą rywalką była w 1/8 finału 22. w świecie Chinka Shuhai Zhang. Skończyło się 6:0, 6:4 dla byłej liderki rankingu.

Na szczycie listy WTA Czeszka była w 2017 roku, choć nigdy nie wygrała turnieju wielkoszlemowego. Później trapiły ją kontuzje. We wrześniu wygrała z Linette w pierwszej rundzie US Open, ale mecz był wyrównany i rozstrzygnął tie-break w trzecim secie. Miesiąc później Polka jej się zrewanżowała odnosząc zwycięstwo w meczu turnieju finałowego Billie Jean King Cup 6:4, 6:1. Te wskazują, że można się w środę spodziewać wyrównanego starcia.

"Pliskova ma szybką rękę, ale prawie wcale się nie rusza. Jest dość nieprzyjemną rywalką na korcie. Sprawia wrażenie jakby nie cieszył jej tenis. Gra z miną, jakby wszystkie nieszczęścia świata na nią spadły. Potrafi jednak uderzać bardzo mocno i szybko, a przy swoim wzroście sprawia wrażenie, że sięgnie każdą piłkę. Nigdy jednak nie była moją faworytką. Dobrze, że Magda nie trafiła na którąś z trójki: Pegula, Rybakina, Sabalenka. Z Pliskovą ma duże szanse na półfinał" – uważa Fibak.(PAP)