"Czerwone Diabły" zdobyły Warszawę

2022-06-14 22:42:15(ost. akt: 2022-06-14 22:46:09)

Autor zdjęcia: Emil Marecki

PIŁKA NOŻNA\\\ Tym razem wstydu nie było, mimo to w Lidze Narodów Polacy po raz drugi nie dali rady belgijskim „Czerwonym Diabłom”.
* Polska - Belgia 0:1 (0:1)
0:1 - Batshuayi (16)
POLSKA: Szczęsny - Cash, Wieteska (84 Grosicki), Glik, Kiwior, Szymański (70 Klich), Żurkowski, Linetty (84 Góralski), Zalewski (57 Frankowski), Lewandowski, Zieliński (57 Świderski)


Ósmy czerwca był jednym z najbardziej żenujących dni w historii reprezentacji Polski, bo jak inaczej opisać 1:6 w wyjazdowym meczu z Belgią. Nic więc dziwnego, że we wtorkowy wieczór na Stadionie Narodowym w Warszawie biało-czerwoni pałali żądzą rewanżu. W efekcie od początku pojedynek toczył się w szybkim tempie, ale obaj bramkarze nie mieli zbyt wiele do roboty - warto zauważyć, że między polskimi słupkami po raz pierwszy w tej edycji Ligi Narodów stanął Wojciech Szczęsny. Natomiast z przodu walczył Robert Lewandowski, który niedawny wyjazdowy remis z Holandią obejrzał z wysokości trybun.
Niestety, w 16. min goście wyprowadzili szybki kontratak zakończony dokładnym dośrodkowaniem na głowę Batshuayi, który z 5 metrów nie dał Szczęsnemu żadnych szans.
Nie uciszyło to trybun, na których 56 tysięcy kibiców głośno skandowało „my chcemy gola”. No i po kwadransie mogło, a nawet powinno być 1:1 - Cash popisał się znakomitym podaniem z prawego skrzydła do Szymańskiego, który wpadł w pole karne, ale po jego strzale piłka przestraszyła jedynie stado wróbli.
W rewanżu mogło być już 0:2, bo Hazard pokonał Szczęsnego, jednak wynik się nie zmienił, ponieważ sędzia odgwizdał spalonego. Generalnie końcówka pierwszej połowy należała do Belgów, którym wystarczały dwa-trzy szybko wymienione podania, by dostać się w okolice polskiego pola karnego. Z kolei podopieczni Czesława Michniewicza mieli z tym coraz większy problem, a gdy w końcu Lewandowski z Zielińskim ruszyli z szybką kontrą, to zakończyło się na niecelnym podaniu „Lewego”. Chwilę później znacznie groźniej było pod polską bramką, ale próbujący minąć obrońców Batshuayi poślizgnął się i skończyło się jedynie na rzucie rożnym. Z kolei minutę przed przerwą w końcu doczekaliśmy się znakomitej akcji polskiej reprezentacji - tym razem Lewandowski co do centymetra podał Zalewskiemu, ten huknął jak z armaty, ale o centymetry się pomylił.

W drugiej połowie nudy też nie było, co prawda uwidaczniała się piłkarska wyższość rywali, lecz biało-czerwoni od czasu do czasu też potrafili namieszać pod bramką Belgów. Niestety, w decydujących momentach zawsze czegoś brakowało...
Trener Michniewicz wprowadzał zmienników, jednak wynik zmienić się nie chciał. Chociaż w 86. min Świderski, jeden z nich, popisał się iście ekwilibrystycznym uderzeniem, niestety, piłka poszybowała ponad poprzeczką. Chwilę później mocno uderzył Kiwior, ale efekt był identyczny. W 90. min Polacy wyprowadzili książkową kontrę, lewym skrzydłem popędził Lewandowski, który dośrodkował w pole karne do nadbiegającego Świderskiego, ten uderzył głową, lecz piłka trafiła jedynie w słupek.
Był to zdecydowanie lepszy występ Polaków niż wcześniej w Brukseli, mimo to ze zwycięstwa ponownie cieszyli się Belgowie.
W drugim wtorkowym meczu grupy A4 Holandia po dramatycznej końcówce wygrała 3:2 z Walią. W 90. min Walijczyk Gareth Bale z rzutu karnego doprowadził do remisu 2:2, ale w doliczonym czasie zwycięskiego gola dla gospodarzy zdobył Memphis Depay.

Grupa A4
1. Holandia 10 11:6
2. Belgia 7 9:6
3. Polska 4 5:10
4. Walia 1 5:8
* 5. kolejka, 22 września: Belgia - Walia, Polska - Holandia

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Magda #3101636 15 cze 2022 11:33

    Wyrzucić na zbity Lewandowskiego! Czy oni tego nie widzą że zaburza grą? Wszystko ma być grane na lewego. Zremisowaliśmy z Holandią to o czym były artykuły? O tym kogo spotkał lewandowksi na trybunach, z kim przybił piątkę. Jak ma się czuć reszta reprezentacji? Ściery, tylko Lewandowski się liczy.

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) odpowiedz na ten komentarz