Gładka porażka w Rzeszowie

2022-01-05 19:18:54 (ost. akt: 2022-01-07 13:57:19)
Sam Deroo (Resovia)

Sam Deroo (Resovia)

Autor zdjęcia: Mateusz Lewandowski

SIATKÓWKA\\\ W 14. kolejce PlusLigi Indykpol AZS po raz drugi w tym sezonie nie zdołał wyrwać Resovii nawet jednego seta.
* Asseco Resovia Rzeszów - Indykpol AZS Olsztyn 3:0 (29, 22, 14)
INDYKPOL AZS: Firlej, Jakubiszak, Andringa, Butryn, DeFalco, Poręba, Gruszczyński (libero)
MVP: Paweł Zatorski (Resovia)

Gdy w pierwszym secie Cebulj nadział się na blok, przewaga olsztynian wzrosła do trzech punktów (19:16). Niestety, po chwili na zagrywce pojawił się Muzaj i z 17:19 zrobiło się 20:19 dla Resovii. Co prawda Indykpol AZS zdołał odrobić straty, po czym miał nawet trzy piłki setowe, ale nie potrafił postawić kropki nad i. Bo potrzeba było do tego dobrej zagrywki, tymczasem olsztyńska zagrywka była słaba, zła lub beznadziejna. W sumie goście zepsuli aż 9 serwisów, w tym dwa razy przy piłce setowej. Natomiast rzeszowianie potrafili zagrywką odrzucić gości od siatki, a Muzaj w ważnym momencie zaliczył nawet asa. No i efekt był taki, że to Resovia wygrała do 29.

Po porażce w tak dramatycznych okolicznościach w kolejnym secie bardzo często przegrany zespół nie jest w stanie nawiązać równorzędnej walki. Tak też był w Rzeszowie, bo Resovia szybko odskoczyła na cztery oczka (6:2), a potem spokojnie kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku (10:5, 13:8). Co prawda potem rzeszowska "maszyna" trochę się zacięła (13:11), ale po chwili „usterka” została usunięta (15:11). Po każdym nieudanym zagraniu swoich podopiecznych nerwowo podskakiwał Javier Weber, Argentyńczyk, który zadebiutował w roli szkoleniowca Indykpolu AZS. A że tych nieudanych zagrań było sporo, więc Weber się naskakał niczym Poręba na środku siatki.
DeFalco i Butryn, dwie olsztyńskie „armaty”, zbyt często strzelały ślepakami, w tym z zagrywki, a olsztyński blok miał skuteczność... pajęczyny, więc w drugim secie przepuszczał każdy atak rywali. Dla odmiany po drugiej stronie siatki Muzaj mylił się jedynie od święta, więc gospodarze zwyciężyli do 22.

W trzeciej partii przy stanie 8:5 trener olsztynian wziął czas, ale chyba nawet on nie liczył już na odwrócenie losów meczu, bo jego zespołowi po prostu brakowało jakości. No i po powrocie na boisko Kochanowski zablokował Jakubiszaka, atak DeFalco został podbity, a Dero wygrał na siatce z Butrynem i zrobiło się 11:5. Co prawda olsztynianie niespodziewanie się przebudzili (12:10), lecz po chwili m.in. DeFalco trzy razy zaatakował w aut i było 19:12. Amerykanin chyba już myślał tylko o tym, by jak najszybciej znaleźć się w szatni.
Końcówka to zabawa gospodarzy i droga przez mękę olsztynian.
* W sobotę o godz. 14.45 w Iławie Indykpol AZS podejmie Skrę.

* inne mecze 14. kolejki: Jastrzębski Węgiel - LUK Lublin 3:0 (15, 21, 22), Projekt Warszawa - Cerrad Czarni Radom 2:3 (26, 19, -17, -24, -13), ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Stal Nysa 3:0 (20, 15, 23), Skra Bełchatów - Cuprum Lubin 3:1 (22, -23, 22, 20), Trefl Gdańsk - GKS Katowice 1:3 (-23, 23, -13, -24), Ślepsk Suwałki - Aluron Warta Zawiercie 0:3 (-21, -23, -20).


PLUSLIGA
1. ZAKSA 14-0 40 42:6
2. Jastrzębie 11-3 35 37:11
3. Zawiercie 11-3 30 34:20
4. Skra 10-4 30 37:21
5. Projekt 10-4 29 34:23
6. Resovia 7-7 22 26:23
7. Indykpol AZS 7-6 21 25:22
8. Katowice 5-8 14 20:30
9. LUK 5-9 14 20:33
10. Czarni 5-9 13 17:34
11. Trefl 4-9 13 18:27
12. Cuprum 3-11 12 20:35
13. Ślepsk 3-10 9 12:32
14. Stal 1-13 6 14:39